16 września
poniedziałek
Edyty, Korneliusza, Cypriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Horror w Pekinie i zwycięstwo!

Ocena: 4.8
397

Koszykarska reprezentacja Polski pokonała reprezentację gospodarzy 79-76 na Mistrzostwach Świata w Chinach. Szkoda, że "bohaterami” tego spotkania zostali sędziowie, którzy nie radzili sobie na boisku.

Fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY

Mecz nie rozpoczął się dla Polaków najlepiej. Gospodarze mistrzostw odskoczyli na siedem punktów i czuwali nad przebiegiem gry w pierwszej kwarcie. Nasi reprezentanci mieli duże problemy z grą w obronie. Rywale mijali naszych zawodników na obwodzie i zdobywali punkty z dystansu. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 25:15 dla Chin.

Druga kwarta to już zupełnie inna historia. Polacy zaczęli grać spokojniej i celniej. Grę naszej reprezentacji prowadził Mateusz Ponitka – zawodnik meczu. Polacy, niestety, pudłowali rzuty wolne, które konsekwentnie zbierał Wang. Polacy nie poddali się i walczyli do końca. W ataku dobrze radził sobie Slaughter, który wyprowadził nas na prowadzenie w tym meczu. Wynik po drugiej kwarcie na 39:35 ustalił Mateusz Ponitka wykorzystując rzut wolny.

W trzecią część gry lepiej weszli reprezentanci Chin, budowali konstruktywne akcje, które potem wykorzystywali zdobywając kolejne punkty. Momentem, kiedy z powrotem do gry włączyli się Polacy, był piąty faul Guo, po którym musiał opuścić boisko. Wysoką skutecznością rzutów popisał się Slaughter. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 58:53 dla Polski.

Czwarta kwarta rozpoczęła się od nieskutecznych akcji obu ekip. Walka była twarda, a biało-czerwoni wykorzystali limit pięciu fauli już po 4 minutach. Polacy nie potrafili przeprowadzić żadnej akcji, która skończyłaby się zmianą wyniku. Chiny objęły prowadzenie i w miarę, jak kończył się mecz, na boisku robiło się coraz bardziej nerwowo. Wolnych nie wykorzystali Ponitka i Slaughter. Faulował Sokołowski. Jednym słowem: gra nam się nie układała.

Swoje okazje wykorzystywali Chińczycy. W końcu przełamał się Ponitka doprowadzając do jedynie jednopunktowej przewagi Chińczyków. Wtedy, 12,5 sekundy przed końcem meczu, do akcji wkroczyli sędziowie. Po odebraniu przez Ponitkę piłki rywalowi zupełnie niezasłużenie odgwizdali faul zespołu polskiego. Wtedy jeszcze raz koszykarskim geniuszem błysnął Ponitka ponownie odbierając Chińczykom piłkę i – po faulu na nim – wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych. Mecz w regulaminowym czasie zakończył się remisem 72:72. A więc dogrywka.

Jak można się było spodziewać nerwy były ogromne. Początek to seria punktów po rzutach wolnych. Niemal do końca trwała wyrównana walka. Na niespełna 11 sekund przed końcem dogrywki odskoczyliśmy na dwa punkty. Chińczycy przeprowadzili nieudaną kontrę zakończoną faulem i dodatkowym punktem dla Polaków. Chińczycy odpowiedzieli jeszcze nieudanym rzutem za trzy punkty i mecz zakończył się wygraną Polaków 79:76.

Kolejny mecz o wyjście z grupy z pierwszego miejsca nasi koszykarze rozegrają z Wybrzeżem Kości Słoniowej 4 września.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 września

"... nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie"

Dziś w Kościele: poniedziałek, XXIV tydzień zwykły
+ wspomnienie świętych męczenników Korneliusza, papieża, i Cypriana, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Tm 2,1-8; Ps 28 (27),2.7.8-9, Łk 7,1-10
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - do końca lata zapraszamy do przeglądu filmów SalveNET prezentowanych podczas minionych wakacji.


- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -