21 sierpnia
wtorek
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Do Polski za pracą

Ocena: 5
1502

O pracujących w Polsce Ukraińcach mówi się i pisze u nas dużo. Na Ukrainie pisze się raczej mało i niechętnie, bo to temat niespecjalnie radosny.

We Lwowie można żyć przede wszystkim dzięki bliskości granicy; fot. Piotr Kościński / Idziemy

Lwów staje się miastem coraz bardziej turystycznym. W 2017 r. było tu 2,6 mln przybyszy, z czego 41 proc. z innych regionów Ukrainy i 22 proc. z Polski. Tymczasem z miasta i okolic wyjeżdżają tysiące ludzi do Polski, by pracować i zarabiać lepiej niż u siebie. Jadą pociągami, a chętniej autobusami (nie licząc małych busów, do samej tylko Warszawy jeździ ich kilkadziesiąt dziennie!) albo „marszrutkami” (busikami) do pieszego przejścia granicznego Szeginie-Medyka, położonego 80 km od Lwowa.

Ludzie masowo wyjeżdżają, a pomogło w tym wprowadzenie ruchu bezwizowego przez Unię Europejską. W naszym kraju można pracować legalnie, nawet nie mając wizy, choć na krótko: trzy miesiące na pół roku. Ale załatwienie wizy do pracy nie jest bardzo trudne. Efekty widać w nieoczekiwanych miejscach.

– Zostałem fatalnie obsłużony w restauracji. Poprosiłem więc kierownika, który powiedział mi, że już dwudziestu kelnerów z tego lokalu wyjechało do Polski, a on za tydzień sam wyjeżdża do Wrocławia – opowiada Polak, pracujący we Lwowie. W nieodległym Tarnopolu trzeba było ograniczyć ruch autobusów miejskich, bo zniknęła spora część kierowców.

– Jak ktoś chce pracować we Lwowie, pracę znajdzie bez problemu. Ale może liczyć na pensję w wysokości 5 tys. hrywien miesięcznie [nieco ponad 600 zł – przyp. red.] – opowiada lwowski kierowca. – Jeśli ktoś chce zarobić dwa, trzy czy cztery razy więcej, musi jechać do Polski.

Według oficjalnych danych, średnia płaca na Ukrainie w czerwcu ub.r. wyniosła 7360 hrywien (ponad 900 zł), a w obwodzie lwowskim 6730 hrywien (840 zł). To niewiele, a przecież i tak nie każdy tę średnią osiąga.

To prawda: na Ukrainie jest taniej niż w Polsce. Sytuacja gospodarcza kraju toczącego wojnę w Donbasie jest nie najlepsza. Dla przybysza z Polski to dobrze: można tanio mieszkać i tanio jeść. Ale zarobki Ukraińców są proporcjonalnie niższe niż u nas i tak naprawdę we Lwowie można żyć przede wszystkim dzięki bliskości granicy.

Sytuacja Ukraińców pracujących w Polsce jest niechętnie podejmowana przez lwowskie media. Bywa obecna na portalach internetowych – i to przeważnie w materiałach sensacyjnych.

 

Piekło za 600 euro?

Na portalu ULvovi wieje grozą: „Praca w Polsce nie jest taka słodka, jak się wydaje na pierwszy rzut oka”. W artykule cytowany jest mieszkaniec Lwowa Andrij Kowałyszyn, który opowiada o losie zbieraczy jagód na polskich plantacjach. „Żyją w hotelu robotniczym, pracują bez dni wolnych na piekącym słońcu, a za niewykonanie obowiązków płacą ogromne kary”. ULvovi opisywał też problem z firmą Lindab spod Ożarowa Mazowieckiego, produkującą dachy, rynny i rury wentylacyjne. To sprawa wspominana zresztą i w polskich mediach: pracownikom ukraińskim polecono nosić ubrania w kolorach ich flagi narodowej, czyli żółto-niebieskich. „Najczęściej słodkie życie w Polsce przeradza się w piekło. Urazy, na leczenie których pójdą wszystkie zarobione pieniądze, złe odnoszenie się i nieludzkie warunki pracy – oto, co czeka w większości wypadków Ukraińców za granicą”.

A portal Znaj.ua donosi: „Piekło za 600 euro: jak ukraińskich pracowników poniżają w Polsce”. „Wynagrodzenie 600 euro – to grosze dla Polaka i radość dla statystycznego Ukraińca” – twierdzi były pracownik zakładów mięsnych ze Lwowa. Jego zdaniem, „warunki życia i sama praca niczym nie różni się od niewolnictwa, a jeden Ukrainiec kosztuje 3-4 razy mniej niż opłacenie pracy obywatela Polski”. Ciekawe, że 600 euro, czyli 2500 zł, to mają być „grosze dla Polaka”…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI