20 września
niedziela
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Firmom na pomoc

Ocena: 0
665

Jeśli pandemia się kończy, to można powiedzieć, że pomoc była adekwatna i skuteczna. mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Pracodawców Polskich, w rozmowie z Ireną Świerdzewską

fot.pixabay.com/CC0

Jak Pan ocenia pomoc rządu dla małych firm i przedsiębiorców w dobie pandemii?

Wydaje mi się, że jest ona adekwatna do obecnej sytuacji, chociaż można byłoby zorganizować ją tak, by działała lepiej i szybciej. Na usprawiedliwienie rządu można powiedzieć, że nie miał doświadczenia w tym zakresie; sytuacja spowodowana pandemią zaskoczyła wszystkich. Pierwsza tarcza antykryzysowa działa średnio w sensie obsługi, dystrybucji środków. Warszawa rozpatrzyła 5-6 proc. wniosków, podczas gdy Poznań, Kraków czy Gdańsk prawie 100 proc.

 

Skąd tak duże różnice w dystrybucji środków?

Wiele zależy od powiatowych urzędów pracy, a powodem jest biurokracja. Pokutuje myślenie bodaj z epoki sowieckiej, że nikomu nie można ufać, wszystko trzeba sprawdzać. Dlatego gnębi się 99 proc. uczciwych ludzi po to, by wychwycić 1 proc. nieuczciwych.

Z działania drugiego narzędzia, czyli tarczy płynnościowej, można być zadowolonym. Bardzo sprawnie działa sposób dystrybucji środków, ze składaniem wniosków przez internet i rozpatrywaniem ich w ciągu 24 godzin. To pozwala firmom zachować płynność w funkcjonowaniu. Jednak dopiero z perspektywy czasu będzie można wystawić ostateczną ocenę. Jeśli pandemia się kończy, to można powiedzieć, że pomoc była adekwatna i skuteczna, w innym razie – nie.

Nie ma w Polsce ekonomisty, który by się spodziewał, że tak płytko przebiegnie kryzys. Przecież mamy tylko 180 tys. bezrobotnych. W pierwszym tygodniu było w Ameryce chyba 10 mln. Jeśli pandemia będzie trwała dłużej, to myślę, że nie ma specjalnych narzędzi pomocowych dla firm i przedsiębiorców. Jeśli zaś zmierza ona ku końcowi, to przeszliśmy przez nią suchą stopą i można zacząć odbudowę, co nie będzie łatwe. W Polsce i za granicą porozrywane są różne łańcuchy dostaw. Ale też nie będzie aż tak ciężko, jak przewidywano w marcu: z dwucyfrowym spadkiem PKB i dwucyfrowym bezrobociem.

 

Czy rząd przygotowywane rozwiązania konsultował z przedsiębiorcami?

Aktywnie uczestniczyliśmy we wszystkich pracach, rząd reagował szybko na zgłaszane poprawki, wiele ustaleń było potem zmieniane. W takiej sytuacji kryzysowej decyzje zapadają z dnia na dzień.

 

Skoro nie jest źle, to dlaczego odbył się strajk przedsiębiorców?

Od 10 lat działam w branży i w organizacjach przedsiębiorców nigdy nie spotkałem uczestników tych strajków podczas dyskusji i prac legislacyjnych. Nie słyszałem o żadnym przedsiębiorcy, który brałby udział w tym strajku, a znam ich tysiące. W dodatku strajk prowadzi kandydat na prezydenta. Dowiedziałem się, że 75 proc. zatrzymanych nigdy nie prowadziło żadnej działalności gospodarczej. To budzi pewne wątpliwości co do charakteru tej inicjatywy.

 

Czy dużo jest firm, które nie otrzymały wsparcia?

Jeśli chodzi o tarczę płynnościową, to wsparcie otrzymało 80 proc. firm; 5 proc. nie otrzymało go z powodu błędów, natomiast 15 proc. – z powodu zadłużenia, jakie miało w czasie największej koniunktury. Otrzymana pomoc to nie są kokosy, ale ma ona pozwolić przetrwać przez kilka miesięcy. Wszyscy są w ciężkim, niezawinionym przez nikogo kryzysie.

 

Jaka jest kondycja małych firm i przedsiębiorstw?

Przedsiębiorstw dużo nie upadło, zamknęło się ok. 50 tys. małych, jednoosobowych firm prowadzących działalność gospodarczą. Trzeba tu dodać, że nawet w czasach największej prosperity zamyka się 20-30 tys. firm.Od kwietnia małych firm więcej powstaje, niż kończy działalność. Niektóre branże zwiększyły zyski, np. spożywcza, w tym producenci suchych makaronów. W niektórych sektorach, np. rozrywkowo-sportowym, sytuacja jest bardzo zła – dla kin, klubów fitness. Co do branży restauracyjnej prognozy mówią o upadku 30-50 proc. z nich.

 

Wasz związek przygotowuje plan odbudowy gospodarki po kryzysie. Na czym będzie on polegał?

Do końca czerwca będziemy pokazywać proste rozwiązania oparte na czterech filarach. Jako państwo powinniśmy popatrzeć na ten czas jako na naszą szansę i przesunąć się ku górze w piramidzie bogatych narodów. Jest dobry klimat polityczny, można zbudować najlepszą infrastrukturę internetową w Unii Europejskiej. Nie możemy konkurować z innymi państwami w produkcji silników Diesla, ale możemy wygrać właśnie w ten sposób. Wiele inicjatyw można przeprowadzić, korzystając z internetu: w szkolnictwie, służbie zdrowia, sądownictwie, administracji.

 

Jak miałby się przełożyć plan odbudowy gospodarki na decyzje rządu?

Będziemy chcieli wpływać na nasz rząd, żeby starał się te możliwości wykorzystać, zaaplikować nasze pomysły. Chcemy też działać motywująco, by rząd miał realistyczne, strategiczne podejście i przygotował swój plan, a nie bazował tylko na takim, który byłby kompilacją planów różnych instytucji.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 20 września

Niedziela, XXV Tydzień zwykły
Tak ostatni będą pierwszymi,
a pierwsi ostatnimi.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 55,6-9; Ps 145,2-3.8-9.17-18; Flp 1,20c-24.27a; Mt 20,1-16a
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Wielkoduszny Bóg - komentarz tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter