25 października
niedziela
Darii, Wilhelminy, Bonifacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kłopoty stolicy

Ocena: 4.97143
753

Cięcia wydatków, przekładanie, a nawet kluczowych inwestycji, kredyty już nie na rozwój, a na codzienność oraz wyższe opłaty dla mieszkańców – tak do końca kadencji może wyglądać warszawska prezydentura Rafała Trzaskowskiego.

fot. www.ztm.waw.pl

Jak wynika z programu prezydenta, już na koniec 2019 r., z 21 punktów, zapowiadanych na pierwsze 12 miesięcy prezydentury, nie udało się zrealizować ważnej ich części. Budowy kolejnych linii metra nie rozpoczęto. Na potrzebne remonty ulic przeznaczono mniej o ponad 70 mln zł niż zapowiadano. Seniorom, którym w tej kadencji Rady Warszawy miała służyć cała instytucja, do końca ub. r. pomagało 6-ciu (!) zakontraktowanych przez NFZ geriatrów. Pomoc rodzinom też wyglądała nieco inaczej niż malowano na początku kadencji. Sprawa dostępności bezpłatnych żłobków, „leitmotiv kampanii” prezydenta, zasługuje na uznanie, choć nie jest to jeszcze to, co być miało. Na bezpłatne miejsce może liczyć niecałe 13,5 tys. najmłodszych warszawiaków na 20-36 tys. stołecznych urodzeń rocznie w ostatnich czterech latach. Natomiast zrezygnowano już, bodaj w ogóle, z zapowiadanych dopłat na zajęcia pozalekcyjne (kampanijne 100 zł na ucznia) czy bezpłatnej komunikacji dla młodzieży szkół średnich. Czy i kiedy powstanie sieć parkingów podziemnych, jak i decyzje o dokończeniu budowy Obwodnicy Śródmiejskiej, odbudowy Skry, remontu Ronda 40-latka czy pl. Pięciu Rogów już parę miesięcy temu odłożono na jakieś „kiedyś”.

Także dług publiczny stolicy nie powinien być, jak chciałby to dziś przedstawiać Ratusz, podyktowany wyłącznie pandemią – czy ustawowymi obciążeniami. Już na koniec pierwszego roku tej kadencji wyniósł 3,895 mld zł. Na rok bieżący założono wzrost o niemal 1 mld, do sumy 4,752 mld zł, a na koniec kadencji do ponad 7,5 mld zł. Zadłużenie, miało więc wzrosnąć w ciągu jednej kadencji o ok. 100 proc. (!), co w ostatniej dekadzie nigdy nie miało miejsca. To, nawet przy uwzględnieniu „rozbujałych” planów rozwoju z 2018 roku oraz strat budżetowych Warszawy, takich jak wyższe wydatki oświatowe, niższe opłaty z tytułu użytkowania wieczystego czy obciążenia miejskiej kasy za bezprawne transakcje reprywatyzacyjne, wielu wydawało się podsumowaniem katastrofalnym. – To prawdziwa hekatomba finansowa – grzmiała niemal jednogłośnie już półtora roku temu stołeczna opozycja.

Dziś trzeba się liczyć z tym, że zobowiązania Warszawy mogą być jeszcze większe.

Warszawa w ostatnim tygodniu ogłosiła nie tylko potrzebę przetasowań w budżecie w związku z pandemią, ale i zaciągnięcia kredytu. – Pożyczka z Europejskiego Banku Rozwoju i Odbudowy zapewni nam dofinansowanie w kwocie 1,235 mld zł, co wykorzystać mamy jeszcze w tym roku, a 765 mln zł w przyszłym – podano 22 września. – Do kwoty 9,4 mld zł możemy się zadłużyć dzięki decyzjom rządu – tłumaczył dzień później prezydent Trzaskowski.

Jak wyliczają włodarze miasta, kryzys pandemii i obciążenia ustawowe już teraz spowodowały spadek dochodu o 1,5 mld zł. Na kwotę tę składają się m.in. obciążenia oświatowe (405 mln zł), spadki dochodu ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej (202 mln zł), spadki z podatku PIT (233 mln zł) i CIT (126 mln zł) czy z opłat za parkowanie (80 mln zł).

Kwoty wskazują na rzeczywistą zapaść finansową. Z tym, wespół z samorządowcami, będą musieli uporać się mieszkańcy Warszawy. O wielu kolejnych projektach trzeba będzie na jakiś czas zapomnieć. Tramwaj na Gocław, linie tramwajowe, łączące Wilanów z Dworcem Zachodnim czy Obwodnica Śródmiejska muszą zostać przesunięte w czasie na jakieś „po” obecnej kadencji. To, czego Ratusz nie odsuwa to na tę chwilę inwestycje edukacyjne (budowa 19 placówek nauczania przedszkolnego i szkolnego oraz 17 żłobków), budowa II linii Metra, rozbudowa Szpitala Bielańskiego i i budowa Szpitala Południowego oraz tzw. inwestycje odtworzeniowe, czyli wyznaczenie wszystkich inwestycji, które jak Czajka, wymagają dodatkowych kontroli, nadzoru i napraw.

Ratusz rozszerzy prawdopodobnie od stycznia strefy płatnego parkowania i wydłuży do godz. 20 płatne parkowanie. W przyszłym roku może powstać też najdroższa strefa Centrum, gdzie pozostawienie auta będzie kosztowało 6 zł za godz. Warszawa będzie też prawdopodobnie musiała podnieść opłaty za śmieci. Myślano o tym, jeszcze przed wystawieniem Rafała Trzaskowskiego na prezydenta Polski, proponując 200 zł za 4-osobową rodzinę. Na horyzoncie pojawiają się też plany podniesienia cen biletów komunikacji miejskiej.

– Bardzo chcielibyśmy, aby Warszawa, miasto dla mnie najważniejsze, mogło się rozwijać zgodnie z aspiracjami mieszkańców – deklarował prezydent Trzaskowski jako kandydat na urząd. Wielu mieszkańców Warszawy wciąż ufa, że chodzi po prostu o rozwój miasta, także mimo konkretnych, dla wielu wciąż kontrowersyjnych, deklaracji włodarzy, co do ważności budowy hostelu dla osób określonej lub nie płci.

A może to ten czas, by odświeżyć dawne hasło: „cały naród buduje swoją stolicę”?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 25 października

Niedziela, XXX Tydzień zwykły
«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem»
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 22,20-26; Ps 18, 2-4.47 i 51ab; 1 Tes 1,5c-10; Mt 22,34-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Prawo miłości - komentarz tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter