24 września
czwartek
Gerarda, Ruperta, Tomiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polska-Rosja: wojna gazowa?

Ocena: 0
621

Co prawda PGNiG wygrało spór z Gazpromem o ceny gazu w tzw. kontrakcie jamalskim, ale Gazprom nie chce się zastosować do wyroku. A to grozi sporem nie tylko między dwiema firmami.

fot. pixabay.com/CC0

– Gazprom, nasz partner ze strony rosyjskiej, nie stosuje się do zapisów umowy jamalskiej i nie respektuje wyroku sądu arbitrażowego w Sztokholmie. Faktury bieżące, które otrzymujemy od naszego rosyjskiego partnera są nadal wystawiane w starej formule cenowej – mówił prezes PGNiG Jerzy Kwieciński na konferencji prasowej miesiąc po wydaniu wyroku.

Zachowanie Gazpromu nie jest niczym nowym. Rosyjska spółka podobny spór toczyła z ukraińskim Naftohazem. Przez wiele miesięcy nie chciała przyjąć do wiadomości niekorzystnego dla siebie wyroku. Ostatecznie jednak zapłaciła Naftohazowi wymagane blisko 3 mld dolarów.

 


POLSKIE RACJE UZNANE

Podpisany w 1996 r. kontrakt przewiduje dostawy ok. 10,2 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Zgodnie z klauzulą take or pay (ang. „bierz lub płać”) PGNiG musi płacić za co najmniej 8,7 mld metrów sześciennych gazu rocznie, nawet jeśli go nie potrzebuje. Jednak polska firma uznała, że Gazprom niewłaściwie określił cenę surowca – i stąd wniesienie sprawy przed Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie.

Dlaczego akurat tam? Na świecie istnieje co najmniej kilka uznanych instytucji zajmujących się arbitrażem na skalę międzynarodową. Nie są to sądy w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Strony (np. uczestnicy kontraktu) powierzają rozstrzygnięcie sporu niezależnemu i bezstronnemu specjaliście. W tym przypadku jest to Instytut Arbitrażowy Sztokholmskiej Izby Handlowej w Sztokholmie. Instytut (nazywany popularnie trybunałem) powstał w 1917 r., a w latach 70. został uznany przez Stany Zjednoczone i Związek Radziecki za neutralne miejsce do rozwiązywania problemów handlowych między Wschodem i Zachodem. Obecnie co rok firmy z 30-40 krajów korzystają z jego usług, a w co najmniej 120 dużych traktatach inwestycyjnych Instytut jest wymieniany jako forum do rozwiązywania konfliktów między inwestorami.

I to właśnie on, na wniosek PGNiG, zmienił formułę cenową zakupu gazu dostarczanego przez Gazprom w ramach kontraktu jamalskiego. Mówiąc w największym skrócie, uznał, że konieczne jest jej powiązanie z notowaniami rynkowymi gazu ziemnego na europejskim rynku energetycznym. Dzięki temu PGNiG uzyskało zdecydowaną poprawę warunków prowadzenia swojej działalności. Polska firma płaciła jedną z najwyższych stawek w Unii Europejskiej, w efekcie na tym tracąc, bo ceny, za które ona sprzedawała gaz, były rynkowe. Nadpłaty za lata 2014-2020 zostały oszacowane na 1,5 mld dolarów, czyli ponad 6 mld zł.

 


NÓŻ NA GARDLE

Dla Polski ceny gazu mają oczywiście znaczenie. Ale dla Rosji jest to sprawa fundamentalna. Aż 60 proc. eksportu rosyjskiego to właśnie gaz oraz ropa. Zyski ze sprzedaży stanowią aż 30 proc. PKB tego kraju! Co więcej, znacząca część tego zysku trafia do skarbu państwa i jest podstawą budżetu. Tymczasem pandemia spowodowała zahamowanie gospodarek niemal wszystkich krajów świata, niemal całkowite zawieszenie lotów samolotów i ograniczenie w użyciu samochodów. Czyli – zdecydowanie mniej zużywa się ropy i gazu.

Pod koniec kwietnia szacowano ostrożnie, że ze względu na drastyczny spadek cen benzyny, a więc i ropy, Rosja straci w 2020 r. aż 50 mld dolarów. Ropę tradycyjnie mierzy się w baryłkach, gdzie jedna baryłka to 42 galony amerykańskie, czyli 159 litrów. Budżet Rosji planowano, szacując, że koszt baryłki wyniesie średnio 57 dolarów. Granicą opłacalności jest w przypadku naszego wschodniego sąsiada cena 40 dolarów. Teraz prawdopodobne jest jednak, że uda się uzyskać nie więcej niż 27 dolarów, a może nawet mniej.

Sytuacja z gazem jest nieco lepsza. Rosyjskie szacunki wskazują, że eksport Gazpromu do Europy spadnie co najmniej o 15-30 mld metrów sześciennych (W 2019 r. wyniósł 193 mld, chodzi więc o 8-15 proc.). Równocześnie już teraz spadły ceny gazu. Efekt to nie tylko spadek przychodów skarbu państwa. Giganty gazowe (podobnie jak naftowe) rozpoczęły duże inwestycje, a może się okazać, że zabraknie pieniędzy na ich dokończenie. To zaś będzie wymagało interwencji państwa.

Rosja ma spore rezerwy. W Narodowym Funduszu Dobrobytu jest to około 150 mld dolarów, co powinno wystarczyć na dopłaty do budżetu na 6-10 lat przy cenie ropy 25-30 dolarów za baryłkę. Ale pandemia zmieniła wszystkie te wyliczenia. Trudno się więc dziwić, że Gazprom będzie walczył do upadłego, starając się nie oddać nam ani centa. Lub przynajmniej zwrócić jak najmniej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 września

Czwartek, XXV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Koh 1,2-11; Ps 90,3-6.12-14 i 17; Łk 9,7-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


 

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter