28 lutego
niedziela
Romana, Ludomira, Lecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ratujmy emerytury

Ocena: 0
2240

– OFE należałoby zlikwidować natychmiast, ratując, co się da, zanim aktywa w portfelach tych funduszy całkowicie wyparują – alarmuje ekonomistka prof. Grażyna Ancyparowicz

Z prof. Grażyną Ancyparowicz rozmawia Irena Świerdzewska

 

Czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie OFE to dobra wiadomość dla Polaków?

Bardzo dobra, bo oddala w czasie groźbę katastrofy sektora finansów publicznych, nieuniknioną, gdyby przywrócić stan poprzedni. Warto przy tej okazji wyjaśnić, że państwo nie zabrało OFE pieniędzy, lecz odzyskało własne dłużne papiery wartościowe (głównie obligacje skarbowe). Te papiery OFE posiadły, pożyczając ministrowi finansów na procent pieniądze wcześniej przejęte z FUS. Konieczność łatania tej wyrwy to jedna z głównych przyczyn coraz wyższych podatków obciążających Polaków, powód zamrożenia płac w sferze budżetowej i uciążliwych innych „oszczędności” budżetowych. Ponadto, na skutek zbyt wysokiego deficytu w sektorze finansów publicznych, groziła nam blokada dostępu do środków Funduszu Spójności w perspektywie budżetowej 2014-2020, a to oznaczałoby zamrożenie rozpoczętych programów i zwrot niewykorzystanych środków z poprzedniej perspektywy budżetowej.

Takie przesłanki bez wątpienia zaważyły na decyzji TK, który swoje stanowisko uzasadnił następująco (cytuję z pamięci): „W demokratycznym państwie prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, zarówno ustawodawca musi liczyć się z ekonomicznymi skutkami stanowienia norm, jak i propozycje ekonomiczne muszą być podporządkowane rygorom, wynikającym z art. 2 Konstytucji, który stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”.

 

Prezydent Komorowski najpierw podpisał ustawę o przesunięciu funduszy z OFE do ZUS, a potem skierował ją do Trybunału. To właściwa kolejność?

Ustawa reformująca OFE nie była jedyną, którą Bronisław Komorowski podpisał, mając zastrzeżenia co do zgodności jej norm z konstytucją. W szczególności postąpił tak z ustawą o SKOK z 2009 r. W każdym z tych przypadków – jak sądzę – mniej chodziło o grę polityczną, a więcej o interes korporacji finansowych drenujących kieszenie Polaków.

 

Trybunał uznał nasze składki w OFE za środki publiczne. Wprowadzając II filar ubezpieczeń, obiecywano nam coś innego. Zostaliśmy oszukani?

OFE nie dawały emerytom żadnych gwarancji odnośnie do wysokości przyszłej minimalnej emerytury, tę gwarancję daje tylko państwo, ale jeśli państwo zbankrutuje, odbiera się również nabyte prawa do świadczeń. Innymi słowy: OFE były tylko zarządcą (a nie właścicielem) publicznych pieniędzy, toteż państwo – jako gwarant zabezpieczenia ryzyka dożycia wieku emerytalnego – może dysponować zasobami w portfelach tychże funduszy zgodnie z celem, na jaki środki te gromadzono. Jeśli mowa o oszustwie, to raczej chodzi o czcze obietnice lobbystów dotyczące wysokości przyszłych emerytur i kłamstwa, jakie rozpowszechniano, ukrywając rzeczywiste cele reformy emerytalnej z 1999 r. Utworzenie kapitałowego filara emerytalnego było metodą ułatwiającą przekazanie w prywatne ręce (często obcokrajowców) państwowych przedsiębiorstw, a zarazem sposobem na zapewnienie stabilnego źródła dochodów zarządom OFE. W średnim okresie narastający dług publiczny zwiększył zależność naszego kraju od zagranicznych rynków finansowych i nierezydentów, dobrze zarabiających na polskich papierach dłużnych, spekulujących naszą walutą. Jednym z najbardziej istotnych celów reformy emerytalnej było wsparcie składką emerytalną warszawskiej giełdy papierów wartościowych – po to, żeby jak najszybciej powstały warunki do uruchomienia rynku terminowego, gdzie wtajemniczeni łatwo mogą zdobyć (lub zalegalizować) fortunę. Były również – jak sądzę – cele długofalowe, mianowicie emerytury w systemie zdefiniowanej składki nie wystarczą nawet na najskromniejsze utrzymanie, toteż reformę emerytalną można uznać za element szerokiego planu wywłaszczenia osób posiadających jakiekolwiek atrakcyjnie położone nieruchomości.

 

Czy wyrok TK nie otwiera możliwości przejęcia pozostałych środków z OFE w razie problemów z budżetem?

OFE należałoby zlikwidować natychmiast, ratując, co się da, zanim aktywa w portfelach tych funduszy całkowicie wyparują. Niestety, reforma z grudnia 2013 r. dotyczyła tylko części obligacyjnej, chroniąc interesy inwestorów giełdowych kosztem przyszłych emerytów. Jeśli Polacy to zrozumieją, może uda się przejąć również pozostałe aktywa OFE, a tym samym odzyskać kontrolę nad niektórymi bankami notowanymi na GPW i ważnymi dla bezpieczeństwa państwa spółkami giełdowymi, których akcje znajdują się w portfelach tych funduszy. Dotychczasowa praktyka dowodzi, że zaangażowanie OFE nie służy dobrze podmiotom, które kontrolują.

 

Jaka jest przyszłość naszych emerytur?

Emerytura jest świadczeniem zastępującym w określonej proporcji dochód z pracy. Jej wysokość musi zapewnić godne warunki bytowania seniorów, toteż minimalny poziom świadczenia nie powinien być niższy od minimum socjalnego (w czerwcu 2015 r. ok. 1084 zł na osobę). Obecny stan prawny nie gwarantuje nawet tego minimum, a przyszłość napawa niepokojem. Kraj, w którym za kilka-kilkanaście lat 20 proc. mieszkańców będzie otrzymywać głodowe świadczenia, nie ma szans rozwoju, choćby ze względu na brak motywacji do inwestowania. Masowe ubóstwo grozi klęską humanitarną i zapaścią cywilizacyjną.

Należy podkreślić fakt, że bezpieczeństwo socjalne Polaków bynajmniej nie dotyczy tylko ochrony ryzyka starości. Najpierw trzeba zrobić porządek na rynku pracy, odchodząc od szkodliwych neoliberalnych dogmatów. Jeśli zaś chodzi o system emerytalny, to powinien on motywować ubezpieczonych do wydłużania stażu pracy, ale także uwzględniać specyficzne warunki, w jakich praca ta jest wykonywana. Algorytm emerytalny musi zawierać część osłonową dla osób o niskich zarobkach – tę, którą od 2014 r. zlikwidowano. Nie jest to na razie zbyt widoczne, bo takie świadczenia – po wydłużeniu wieku emerytalnego – otrzymuje zaledwie 10 tys. osób na ok. 5 mln emerytów, lecz w przyszłości ich liczba będzie rosła.

Naprawa szkód, jakie powoduje złe prawo pracy i jeszcze gorsze prawo ubezpieczeń społecznych, będzie procesem długoletnim i trudnym. Jednak nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Już najwyższa pora, aby ten pierwszy krok zrobić.

rozmawiała Irena Świerdzewska
fot. Michał Ziółkowski/Idziemy

Idziemy nr 46 (529), 15 listopada 2015 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 28 lutego

Niedziela, II Tydzień Wielkiego Postu
«To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!»
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mk 9,2-10
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ W górach (komentarz tygodnika Idziemy)
+ Wielkopostne kościoły stacyjne (diec. warszawskie): 21 lutego - Bazylika Archikatedralna św. Jana Chrzciciela (ul. Świętojańska 8, AW)


ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko Nas (bieżące informacje)
+ Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego
+ Transmisje Mszy świętych w TV, internecie i radiu
+ Wyślij intencję modlitewną do sióstr karmelitanek bosych na czas epidemii
+ Informacje o odpustach



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter