Posłowie przyjęli nowy budżet
27 stycznia Sejm uchwalił budżet na 2012 rok. Zgodnie z zapisami, deficyt budżetowy ma wynieść maksymalnie 35 mld zł, wzrost PKB - 2,5 proc., a inflacja - 2,8 proc.
Deficyt budżetu środków europejskich nie przekroczy w 2012 r. 4,5 mld zł. Projekt tegorocznych finansów przewiduje wydatki państwa na poziomie do 328,7 mld zł, a dochody 293,7 mld zł. Wzrost PKB ma wynieść 2,5 proc., inflacja 2,8 proc., a bezrobocie na koniec roku - 12,3 proc. Płace w państwowej sferze budżetowej zostaną zamrożone. Od marca waloryzowane zostaną emerytury i renty.
Za przyjęciem budżetu głosowało 233 posłów, przeciwnych było 200. Żaden nie wstrzymał się od głosu. W ciągu czterech wcześniejszych godzin posłowie przyjęli sześć poprawek spośród około 350 zgłoszonych.
Wszystkie zaakceptowane zmiany były autorstwa Platformy Obywatelskiej. Znalazła się wśród nich m.in. poprawka dotyczącą 300-złotowej podwyżki pensji dla służb mundurowych (łącznie pochłonie ona ok. 76 mln zł). Strażacy, fukcjonariusze BOR, Straży Granicznej i Służby Więziennej otrzymają 1 października pieniądze z rezerwy przeznaczonej na walkę ze skutkami klęsk żywiołowych, o ile do tego czasu nie zostaną one wykorzystane. Poszczególne służby otrzymają odpowiednio 30, 2,2, 16,4 i 27,2 mln złotych.
Za poprawką zagłosowało 325 posłów, swój sprzeciw wyraziło 112. Odrzucone wnioski w sprawie podwyżki, złożone przez posłów Solidarnej Polski, PiS i PSL zakładały jej bezwarunkowe wprowadzenie od 1 lipca 2012 r. Takie rozwiązanie zapisano w budżecie dla policjantów i żołnierzy. Premier obiecał podniesienie im pensji już w expose z dnia 18 listopada zeszłego roku. Pozostałe służby mundurowe zaprotestowały, domagając się podobnego potraktowania. - Poprawka złożona w ostatniej chwili przez PO (...) niczego nie zmienia i znowu dzieli służby na lepsze i gorsze - mówił w Sejmie Jarosław Zieliński z PiS.
Trzy z przyjętych propozycji dotyczyły obniżenia budżetu IPN.
Opozycja chciała m.in przesunięć środków przeznaczonych dla kancelarii prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu. Miały one zostać przeznaczone na inwestycje w regionach, m.in. budowę drogi Frampol-Wysokie, lotniska pod Kielcami lub w Zielonej Górze, komendy policji w Jaśle, remont klasztoru cystersów w Jędrzejowie, jak też dotacje dla przedsiębiorców.
Do 21 lutego czas na wprowadzenie poprawek ma Senat. Między 29 lutego a 2 marca podda je pod głosowanie Sejm. 6 marca ustawa budżetowa trafi do prezydenta do podpisu.
- Z satysfakcją przyjmuję ten rzeczywiście niełatwy budżet - powiedział po głosowaniu premier Donald Tusk. Jego zdaniem zapewni państwu bezpieczeństwo finansowe, nie obciąży też nadmiernie kieszeni Polaków. Tusk z ministrem finansów Jackiem Rostowskim oceniają, że parametry budżetu "są realistyczne i ostrożne". - Chcemy chronić Polskę bez żadnych radykalnych ruchów - mówił.
Szef rządu dodał, że głosowanie "potwierdziło wartość koalicji PO-PSL". Podkreślił, że kształt budżetu był znany i konsultowany od czerwca 2011. Odniósł się także do opublikowanych w tym samym dniu danych GUS na temat wzrostu PKB w 2011 r. (urząd oszacował go na 4,3 proc.). - Kiedy planowaliśmy zeszłoroczny budżet i zakładaliśmy 3,5 proc. wzrostu, to na głowę ministra Rostowskiego spadły gromy ze strony opozycji i niektórych ekspertów, że przesadnie optymistycznie prognozujemy wzrost. Okazało się, że ta prognoza - tak jak obiecał minister Rostowski - była konserwatywna, czyli powściągliwa i ostrożna - cieszył się Tusk.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział o nowym budżecie, że jest "zły, ale na miarę tego rządu, jego nieporadności i tej dziwnej sytuacji". Za dobre uznał jedynie założenie, by nie przekraczać poziomu 55 proc. relacji długu publicznego do PKB. Zaznaczył jednak, że "sfera kreatywnej księgowości (...) na pewno sięga jakiegoś znaczącego procentu naszych długów". Przypomniał, że poza Europą inaczej zadłużenie Polski liczy się inaczej. I pytał, nawiązując do danych o wzroście PKB za zeszły rok: - Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?"
20120127 mz
fot. PAP/Grzegorz Jakubowski
Wstecz...
Za przyjęciem budżetu głosowało 233 posłów, przeciwnych było 200. Żaden nie wstrzymał się od głosu. W ciągu czterech wcześniejszych godzin posłowie przyjęli sześć poprawek spośród około 350 zgłoszonych.
Wszystkie zaakceptowane zmiany były autorstwa Platformy Obywatelskiej. Znalazła się wśród nich m.in. poprawka dotyczącą 300-złotowej podwyżki pensji dla służb mundurowych (łącznie pochłonie ona ok. 76 mln zł). Strażacy, fukcjonariusze BOR, Straży Granicznej i Służby Więziennej otrzymają 1 października pieniądze z rezerwy przeznaczonej na walkę ze skutkami klęsk żywiołowych, o ile do tego czasu nie zostaną one wykorzystane. Poszczególne służby otrzymają odpowiednio 30, 2,2, 16,4 i 27,2 mln złotych.
Za poprawką zagłosowało 325 posłów, swój sprzeciw wyraziło 112. Odrzucone wnioski w sprawie podwyżki, złożone przez posłów Solidarnej Polski, PiS i PSL zakładały jej bezwarunkowe wprowadzenie od 1 lipca 2012 r. Takie rozwiązanie zapisano w budżecie dla policjantów i żołnierzy. Premier obiecał podniesienie im pensji już w expose z dnia 18 listopada zeszłego roku. Pozostałe służby mundurowe zaprotestowały, domagając się podobnego potraktowania. - Poprawka złożona w ostatniej chwili przez PO (...) niczego nie zmienia i znowu dzieli służby na lepsze i gorsze - mówił w Sejmie Jarosław Zieliński z PiS.
Trzy z przyjętych propozycji dotyczyły obniżenia budżetu IPN.
Opozycja chciała m.in przesunięć środków przeznaczonych dla kancelarii prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu. Miały one zostać przeznaczone na inwestycje w regionach, m.in. budowę drogi Frampol-Wysokie, lotniska pod Kielcami lub w Zielonej Górze, komendy policji w Jaśle, remont klasztoru cystersów w Jędrzejowie, jak też dotacje dla przedsiębiorców.
Do 21 lutego czas na wprowadzenie poprawek ma Senat. Między 29 lutego a 2 marca podda je pod głosowanie Sejm. 6 marca ustawa budżetowa trafi do prezydenta do podpisu.
- Z satysfakcją przyjmuję ten rzeczywiście niełatwy budżet - powiedział po głosowaniu premier Donald Tusk. Jego zdaniem zapewni państwu bezpieczeństwo finansowe, nie obciąży też nadmiernie kieszeni Polaków. Tusk z ministrem finansów Jackiem Rostowskim oceniają, że parametry budżetu "są realistyczne i ostrożne". - Chcemy chronić Polskę bez żadnych radykalnych ruchów - mówił.
Szef rządu dodał, że głosowanie "potwierdziło wartość koalicji PO-PSL". Podkreślił, że kształt budżetu był znany i konsultowany od czerwca 2011. Odniósł się także do opublikowanych w tym samym dniu danych GUS na temat wzrostu PKB w 2011 r. (urząd oszacował go na 4,3 proc.). - Kiedy planowaliśmy zeszłoroczny budżet i zakładaliśmy 3,5 proc. wzrostu, to na głowę ministra Rostowskiego spadły gromy ze strony opozycji i niektórych ekspertów, że przesadnie optymistycznie prognozujemy wzrost. Okazało się, że ta prognoza - tak jak obiecał minister Rostowski - była konserwatywna, czyli powściągliwa i ostrożna - cieszył się Tusk.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział o nowym budżecie, że jest "zły, ale na miarę tego rządu, jego nieporadności i tej dziwnej sytuacji". Za dobre uznał jedynie założenie, by nie przekraczać poziomu 55 proc. relacji długu publicznego do PKB. Zaznaczył jednak, że "sfera kreatywnej księgowości (...) na pewno sięga jakiegoś znaczącego procentu naszych długów". Przypomniał, że poza Europą inaczej zadłużenie Polski liczy się inaczej. I pytał, nawiązując do danych o wzroście PKB za zeszły rok: - Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?"
20120127 mz
fot. PAP/Grzegorz Jakubowski
Wstecz...
czwartek, 23 lutego 2012
- NIEBEZPIECZNA GRA - ks. H. Zieliński
- DLA KOGO DYSPENSA? - I. Świerdzewska
- PRZED NAMI DROGA - wywiad R. Molendy z ks. prał. dr. Piotrem Prietem z Opus Dei
- MILCZĄCY JEZUS CZYLI GORZKIE ŻALE - M. Buczkowski
- NARRACJE PASYJNE EWANGELII (1): MODLITWA W OGRÓJCU I POJMANIE JEZUSA - ks. P. Klimek
- NIE DO UNIESIENIA - M. Florek-Mostowska
- PEWNIE NIE WIESZ - V. Grzybowska
- EWANGELIZOWANIE WARSZAWY - wywiad R. Molendy z ks. prał. Henrykiem Małeckim
- NOWI KARDYNAŁOWIE - W. Świątkiewicz
- W DZIECIACH NADZIEJA - J. Karnowski
- TERAZ EMERYTURY - K. Ziemiec
- SUMA WSZYSTKICH SKANDALI - S. Meetschen
- CZAS POSTU - o. D. Kowalczyk SJ
KOMENTARZE
Niebezpieczna gra
Zabawa z mediami przypomina czasem zabawę odbezpieczonym granatem. Z tą różnicą, że w zabawie z mediami ryzyko śmierci – głównie cywilnej – jest chyba większe - pisze o sprawie Madzi z Sosnowca ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
W dzieciach nadzieja
Zmuszanie Polaków do pracy do późnej starości będzie miało ten namacalny skutek, że pozbawi młodych rodziców bezcennej pomocy dziadków – skuteczne sposoby wyjścia ze społecznej zapaści pokazuje Jacek Karnowski.
Więcej...
Teraz emerytury
Zdecydowana większość 40-latków przytakuje pewnie wicepremierowi Pawlakowi, który odważnie i szczerze przyznał, że „nie za bardzo wierzy w państwowe emerytury” – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Czas postu
Post nie jest negacją życia, negacją ciała. Post nakierowany jest na życie cielesne i nadprzyrodzone – o właściwym podejściu do postu pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Suma wszystkich skandali
Wielki Post to czas krytycznej autorefleksji, z pewnością również dla byłego już prezydenta Niemiec Christiana Wulffa. Naturalnie, także jego poprzednicy niemal zawsze zamieszani byli w mniejsze lub większe skandale, jednak sprawa dotycząca Wulffa ma zupełnie nowy wymiar.
Więcej...









