5 grudnia
poniedziałek
Sabiny, Krystyny, Edyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W objęciach inflacji

Ocena: 0
970

Tempo wzrostu cen w Polsce w ostatnich miesiącach przyprawia o zawrót głowy. Drożyzna panuje na całym świecie.

fot. pixabay.com

Według wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego w maju inflacja (rok do roku – r/r) wyniosła 13,9 proc. W związku z tym NBP podniósł stopę procentową (referencyjną) do 6,0 proc. – to skok aż o 0,75 punktu procentowego.

W innych krajach jest nieco lepiej, bo na przykład w strefie euro wzrost cen (r/r) w tym samym miesiącu wyniósł „tylko” 8,1 proc., natomiast za oceanem – aż 8,6 proc. Co równie istotne, w maju w USA inflacja przyspieszyła. W stosunku do miesiąca poprzedniego ceny wzrosły aż o 1 proc., podczas gdy w kwietniu (w stosunku do marca) – tylko o 0,3 proc. Te skoki cen przekraczają przewidywania ekspertów. W USA oczekiwano, że szacunki za maj wykażą jeśli nie spadek tempa przyrostu cen, to przynajmniej jego stabilizację.

Najwyższa od ponad 40 lat inflacja w USA i Europie Zachodniej ma swe podłoże w podniesieniu cen nośników energii, żywności i w kłopotach z łańcuchami dostaw. Na pierwsze dwa czynniki bez wątpienia ma wpływ napaść Rosji na Ukrainę i nałożone na agresora sankcje. Spowodowały one istotny wzrost cen ropy i gazu ziemnego, co niestety pociągnęło za sobą drastyczne obniżenie skuteczności wspomnianych sankcji. Owszem, Rosja sprzedaje mniej surowców, ale po dużo wyższej cenie, i dzięki temu jej przychody z eksportu nośników energii nie spadły, natomiast gwałtownie wzrosły koszty utrzymania w UE.

 


DEGLOBALIZACJA

Ciągle mamy do czynienia z obostrzeniami w podróżowaniu spowodowanymi pandemią. Na ten czynnik nakłada się wzrost cen paliw, stąd znacznie większa niż wcześniej liczba osób pragnie spędzić wakacje we własnym kraju, a nie w tropikach. Przez to na przykład hotele w Tajlandii stoją puste, natomiast w Sopocie są zapełnione i koszty wakacji zapierają dech w piersiach.

Ten zdawałoby się drobny przykład doskonale obrazuje skutki rozpadu procesu globalizacji. Swobodny przepływ towarów pozwalał na przenoszenie zakładów pracy do regionów o najniższych kosztach produkcji, dzięki czemu ceny towarów malały, a przynajmniej nie rosły. Zerwanie tych połączeń, najpierw z powodu amerykańsko-chińskiej wojny handlowej, a potem z powodu pandemii, ma taki sam skutek, jak zaprzestanie spędzania wakacji w egzotycznych krajach – nagle rośnie popyt na towary wytwarzane lokalnie, których podaż jest jednak ograniczona. Gdy mamy do czynienia z niedoborami, zawsze wzrastają ceny.

W zakresie deglobalizacji niewiele się zmieni w najbliższych latach. Amerykańsko-chińska rywalizacja, której wojna rosyjsko-ukraińska jest odpryskiem, nie zakończy się z dnia na dzień. Są to zmagania, które najprawdopodobniej będą trwać przez długie lata i pożytki, które przez ostatnie trzy dekady świat czerpał z postępów globalizacji – co miało swe odbicie w niskiej stopie inflacji – teraz będą tracone. Dla Polski będzie to bolesne, ponieważ my na globalizacji wiele nie skorzystaliśmy, natomiast proces odwrotny w pełni dotknie naszą gospodarkę.

Pierwszą tego próbkę mieliśmy, przyłączając się do bojkotu Huawei. Zamiast kupować znakomity i tani sprzęt z Chin, kupujemy gorszy i droższy z innych państw. Zasobne społeczeństwa łatwiej sobie radzą z podwyżkami cen (w tym przypadku niewidocznymi gołym okiem dla konsumenta) niż kraje będące na dorobku, co też ma swe odbicie w wyższej stopie inflacji.

 


WALKA Z DROŻYZNĄ

Na całym świecie panuje drożyzna i banki centralne wielu krajów usiłują zaradzić tej pladze. Można z góry przewidzieć, że wyniki tej operacji będą ograniczone, ponieważ podnoszenie stóp procentowych ma sens w przypadku, kiedy wzrost cen jest skutkiem nadmiernej podaży pieniądza. Tymczasem gwałtowne podniesienie cen nośników energii i żywności nie ma nic wspólnego z polityką pieniężną, ale – tak jak kłopoty w łańcuchach dostaw – jest wynikiem czynników politycznych.

Rewolucja łupkowa wykazała, że w świecie jest pod dostatkiem ropy naftowej i gazu ziemnego, ale na przeszkodzie do pełnego wykorzystania tego bogactwa stanęła ideologia – postulat transformacji energetycznej. Ideologia ta ma także podłoże gospodarcze, z tej transformacji korzystają jedni, a tracą na niej drudzy. Polska, ze sporymi zasobami węgla i energetyką opartą na tym surowcu, należy do tej drugiej kategorii.

Bez względu na poczynania NBP czeka nas „gorące lato” – rekordowe ceny paliw. Prawdopodobnie jeszcze bardziej „gorący” będzie sezon grzewczy. Przypuszczalnie ceny gazu ziemnego osiągną swe apogeum na początku przyszłego roku, chyba że zima będzie bardzo łagodna.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 5 grudnia

Poniedziałek, II tydzień Adwentu - dzień powszedni
Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Łk 5,17-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter