3 lipca
niedziela
Jacka, Anatola, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ważna każda kropla

Ocena: 0
712

Susza – jak nowotwór – ujawnia się dopiero wtedy, gdy jej efekty są nieodwracalne. Występujące niemal rokrocznie huśtawki suszowo-powodziowe są sygnałem ostrzegawczym. Czy w tym roku uda się jej uniknąć?

fot. xhz

Susze i powodzie występują w Polsce naprzemiennie. Problem w tym, że wydłużają się okresy tych pierwszych. Susza z 2020 r., która zapowiadała się na suszę 50-lecia, była konsekwencją wcześniejszych susz. Zagrożenia udało się uniknąć dzięki opadom, ale problem nie znikł. Podobnie jak w zeszłym roku jest i w tym – po alarmująco suchym marcu przyszedł niezbyt mokry kwiecień. Jednak jeśli opady będą punktowe, burzowe, zwiększy się ryzyko nie tylko powodziowe, ale także suszowe, bo tego typu opady ograniczają możliwość retencjonowania wody w glebie. Na razie sytuacja hydrologiczna i wilgotnościowa gleby jest umiarkowanie dobra, choć lokalnie może to wyglądać różnie – w zależności od rozkładu i rodzaju opadów, gleby czy uprawianych na niej roślin. W niektórych regionach zagrożenie suszą będzie więc większe.

– Zagrożonych suszą rolników i producentów kolejne ekipy rządowe przyzwyczaiły do wypłaty odszkodowań – mówi Anna Jastrzębska z projektu „Stop suszy” Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. – W efekcie płaci klient, bo żywność drożeje, a suszom to i tak nie przeciwdziała. Pieniądze z odszkodowań lepiej przekazać na inwestycje i edukację.

 


PECHOWE POŁOŻENIE

Już w latach 90. XX w. odnotowywano niepokojąco niski poziom wód z opadów w Wielkopolsce i na Kujawach. Z analizy programu „Stop suszy” wynika, że dziś suszą zagrożone jest całe terytorium Polski. W stopniu najwyższym – pas od Niziny Szczecińskiej przez Kujawy, Żuławy, Mazowsze po część województw lubelskiego i podlaskiego.

Bezpieczeństwo wodne oznacza zdolność danej populacji do zapewnienia sobie dostępu do źródeł wody pitnej. Co prawda dwie trzecie powierzchni Ziemi pokrywają wody, ale są to głównie morza i oceany. Reszta uwięziona jest w lodowcach, a zaledwie 3 proc. wodnych zasobów Ziemi możemy wykorzystać w przemyśle, rolnictwie czy do celów komunalnych.

Z gospodarczego punktu widzenia woda mórz i oceanów jest nieprzydatna, ale jest ważna, jeśli chodzi o obieg wody w przyrodzie. – To skomplikowany proces – mówi dr hab. Elżbieta Jekatierynczuk-Rudczyk z Katedry Ekologii Wód Wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku. – Po drodze każda kropla wody może napotkać zdarzenie, które czasowo lub trwale wykluczy ją z tego obiegu. Niektóre z tych zdarzeń zależą od działalności człowieka.

Rocznie na jednego Polaka przypada 1600 m sześc. wody. Pod względem zasobności w ten surowiec plasujemy się w ogonie Europy. – Zasoby świadczące o deficycie to około 1700 m sześc., a Polska zmierza w kierunku 1500 m sześc. Należy opóźnić odpływ każdej kropli – mówi Elżbieta Jekatierynczuk-Rudczyk. Do corocznych susz musimy się przyzwyczaić, ale nieodzowne jest też przygotowywanie się do nich.

Pod względem dostępności wody Polska ma pecha już na etapie położenia geograficznego. W leżących w klimacie morskim krajach Europy Zachodniej rozkład opadów jest korzystny, w Polsce są one nierównomierne pod względem nie tylko obszaru, ale i częstotliwości. Aż 70 proc. opadów w Polsce przypada na okres letni, a woda w połączeniu z wysoką temperaturą oznacza parowanie. Zawsze borykaliśmy się z losowością zasobów wodnych – w jednym roku było to 90 km sześc., a w innym zaledwie 30 km sześc. Hiszpania, która także boryka się z problemem suszy, ma na swoim terenie ponad tysiąc zbiorników wodnych, w Polsce jest ich… sto. W sferze marzeń pozostaje posiadanie większej liczby zbiorników gromadzących wodę, a w konsekwencji rozwiązujących problem suszy i powodzi. Ale w obiegu wody ważny jest los każdej jej kropli, dlatego możemy szukać też innych rozwiązań.

 


CZŁOWIEK W EKOSYSTEMIE

Anna Jastrzębska podkreśla, że do Bałtyku „ucieka” nam 94 proc. wody. – Spory wpływ na to ma rosnący obszar zabetonowania – mówi. – Z kostki brukowej woda opadowa spływa do studzienek, a stamtąd – do morza. Powoduje to nie tylko nagłe powodzie miejskie, ale także susze. Powinno się tę wodę magazynować, oczyszczać i wykorzystywać.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 3 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Ręka Pana da się poznać Jego sługom.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 10, 1-12. 17-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Robotnicy Pana (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter