3 lipca
niedziela
Jacka, Anatola, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wodna klęska

Ocena: 0
3934
Susze i powodzie będą występowały w Polsce coraz częściej. Generują miliardowe straty. Inne kraje w Europie nie mają takich problemów. Z czym więc mamy kłopot – z klimatem czy z gospodarką wodną?
W wyschniętym korycie Wisły ustawiono namioty

Straty spowodowane tegoroczną suszą kwalifikują do ogłoszenia w Polsce stanu klęski żywiołowej. Ze względów politycznych i z powodu konieczności wypłacania odszkodowań rolnikom rząd takiej decyzji nie podejmie. Ministerstwo Rolnictwa w trzecim tygodniu sierpnia straty rolników oszacowało na 550 mln zł. Ale w gminach dopiero ruszyły do pracy komisje oceniające rzeczywisty stan. Synoptycy zapowiadają kolejne tygodnie z wysokimi temperaturami, co oznacza, że z powodu suszy zagrożone będą już przyszłoroczne plony, m.in. rzepaku, jarych zbóż. Jakim bilansem zakończy się rok – nie wiadomo.

W czym problem?

Częstszym jednak od suszy i generującym większe straty finansowe problemem są w Polsce powodzie. Kataklizm w 1997 r. uszkodził 2800 różnych obiektów hydrotechnicznych, zalanych zostało ponad 500 tys. ha gruntów ornych i użytków zielonych. Jak podał GUS, straty sięgnęły wtedy 12,5 mld zł. W powodzi śmierć poniosły 54 osoby. Rekordowa pod względem zalanej powierzchni była powódź w 1980 r. Pod wodą znalazło się wtedy ok. 1,75 mln ha upraw. Powódź w maju i w czerwcu 2010 r. przyniosła z kolei 10 mld zł strat. Dane nie są jednak pełne, bo nie uwzględniają strat w prywatnym majątku czy strat społecznych i gospodarczych, związanych z przerwaniem ciągłości komunikacji czy pracy instytucji. Trzeba dodać, że w wielu gminach i powiatach sumy strat w powodziach po 2000 r. przekroczyły o 200 proc. ich roczne dochody.

Pod względem ilości opadów nie jesteśmy w Europie rekordzistami. Co więcej, w porównaniu z pozostałymi państwami mamy bardzo małe zasoby wodne. Skąd więc nasze powodziowe problemy? I skąd problemy ze skutkami suszy, skoro temperatury tegorocznego polskiego lata w wielu krajach Europy Południowej są standardem?

Susze i powodzie

W Polsce spada 1580 m sześc. wody na jednego mieszkańca na rok, w pozostałych krajach Europy prawie trzy razy więcej – 4560 m sześc. Mamy za dużo gleb lekkich – 60,8 proc. – które szybko przepuszczają wodę. Inne kraje Europy mają takich gleb 31,8 proc. Jednocześnie wykorzystanie wody w Polsce porównywalne jest do Niemiec czy Francji, która może liczyć na zasilanie rzek z alpejskich lodowców.

Woda niezbędna jest we wszystkich dziedzinach gospodarki. Polskie elektrownie wodę do chłodzenia bloków energetycznych czerpią z jezior i rzek. Dlatego polityka wodna powinna być dla nas priorytetem. Jak wygląda, mówi raport Komitetu Badań nad Zagrożeniami związanymi z Wodą. Komitet, składający się z ponad 30 specjalistów „od wody”, powołało Prezydium Polskiej Akademii Nauk. Naukowcy pracowali w latach 2011-2013 nad badaniem zagrożeń wynikających z gospodarowania wodą. Jak ocenili, zagrożenia powodowane są nie tylko zjawiskami naturalnymi, jakimi są powodzie czy susze. Wiele zagrożeń powodują „błędy służb wodnych i działania użytkowników wód”.

Wiele niekorzystnych zmian spowodowały błędy w gospodarce wodnej i rolniczej. Zwiększając powierzchnię pól uprawnych, likwidowano pasma łąk, małe zbiorniki wodne, miedze, zadrzewienia. Tymczasem to właśnie drzewa i zbiorniki wodne w sytuacjach suszy powodują wzrost wilgotności (dzięki parowaniu), a kumulacja pary wodnej doprowadza do opadów. Zagrożenie suszami w Polsce wynika także z przewagi systemów melioracyjnych o charakterze odwadniającym. Powodują one, że odpływa nie tylko nadmiar wody, ale i woda, która powinna być w glebie zmagazynowana. Mamy takie rozwiązania melioracyjne, które sprzyjają pogłębieniu suszy glebowej w okresach bezdeszczowych.

Ogromne zmiany wprowadziło zmeliorowanie terenów podmokłych. Te zabiegi doprowadziły do nieodwracalnego zaniku gleb organicznych. Wcześniej torfowiska i obszary podmokłe działały jak gąbki zatrzymujące wodę. Odwadnianiu torfowiska dodatkowo towarzyszy uwalnianie się szkodliwego dla organizmów żywych azotu mineralnego. Około 25 proc. tego azotu trafia do wód gruntowych i ścieków. Komitet PAN ocenił, że systemy melioracyjne są nieodpowiednio eksploatowane. Działają jednostronnie. Doprowadziły do obniżenia zwierciadła wód gruntowych o około 1 cm.

Naukowcy wskazują na zagrożenia generowane przez działania służb wodnych: skutki regulacji rzek nizinnych i potoków górskich, skutki obwałowań rzek oraz przegradzanie dolin, melioracji gruntów. Nieodpowiedzialnie skracano koryta rzek przez likwidację zakoli i starorzeczy, zawężanie wałami przeciwpowodziowymi i likwidację rozlewisk. Wiele rzek i potoków górskich regulowano dla zabudowy mieszkaniowej czy infrastruktury komunikacyjnej w ich dolinach. To doprowadziło do tego, że woda wcina się w podłoże nawet o kilka metrów. Bieg Odry skrócił się o jedną czwartą długości, a obszar zalewowy – o 27 proc.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 3 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Ręka Pana da się poznać Jego sługom.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 10, 1-12. 17-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Robotnicy Pana (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter