20 czerwca
środa
Diny, Bogny, Florentyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Azjaci mile widziani?

Ocena: 0
877

Media społecznościowe obiegło kilka dni temu zdjęcie grupy Hindusów, którzy rozgrywali partyjkę krykieta w jednym z warszawskich parków, odłożywszy na bok torby służące do dowożenia jedzenia klientom restauracji. Widok do niedawna wręcz niewyobrażalny – a wkrótce, być może, stały element społecznego krajobrazu. Bo imigrantów w stolicy przybywa w tempie wręcz błyskawicznym, o czym każdy może się sam przekonać podczas choćby krótkiego spaceru po centrum. Ściągają ich firmy zmagające się z brakiem chętnych do pracy, zwłaszcza w transporcie i usługach. Coraz częściej już nie tylko z Ukrainy, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale również z egzotycznych krajów Azji, zwłaszcza Indii i Bangladeszu.

Wszystko odbywa się z jednej strony oficjalnie, a z drugiej jakoś w szarej sferze. Nie toczy się w tej sprawie niemal żadna debata publiczna; rządząca prawica jest zadowolona, że zablokowała przymusową relokację, a lewica cieszy się na choćby namiastkę swojego marzenia o multi-kulti. Z jednej strony są pozwolenia na pobyt i pracę, oficjalnie liczone w tysiącach, ale z drugiej nie ma pewności, czy niektóre firmy nie chodzą na skróty, czy państwo rzeczywiście pilnuje procedur tak, jak powinno. Przymykaniu oka sprzyja bez wątpienia coraz gorsza sytuacja na rynku pracy; dziś niemal nie sposób znaleźć budowlańca do wykonania drobnych robót, a i na wielkich budowach nie jest lepiej. Tylko w tej branży brakuje 100-150 tys. ludzi. Nawet w regionach o tradycyjnie wysokim bezrobociu firmy mają problemy z zapełnieniem wakatów.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 23 (661), 10 czerwca 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 20 czerwca 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły