15 czerwca
sobota
Wita, Jolanty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Blamaż i co dalej?

Ocena: 0
2525
Kiedy piszę te słowa – jesteśmy już po akcji ABW w redakcji tygodnika „Wprost”, po konferencji premiera w Boże Ciało i po „spięciu” na linii minister sprawiedliwości – prokurator generalny. Opinia publiczna miała okazję zapoznać się w całości z nagraną rozmową szefa MSW z prezesem NBP. Pojawiają się kolejne taśmy i szczegóły z podsłuchanych rozmów ważnych osób…

Czy dowiemy się, kto za tym może stać? Analiz i wariantów jest sporo, a prawdopodobieństwo jednej wersji nie wyklucza innych. Ale niezależnie od tego, co czytelnik będzie wiedział – a o czym ja nie mogłem wiedzieć, pisząc te słowa – najlepszym określeniem tego wszystkiego jest słowo „blamaż” użyte przez ministra sprawiedliwości. Minister odniósł to do działań prokuratury w redakcji „Wprost”, ja bym to rozszerzył na całe państwo.

Nie wiem, czy to początek końca PO, jak twierdzą niektórzy – czy powrót do władzy PiS, jak uważają inni. Nie mam pewności, kto na tym zyska. Czy będzie to Janusz Korwin-Mikke, który od dawna mówił, że „rządzi nami jedna wielka banda”? Nie wiem, czy będą wcześniejsze wybory. Nie wiem też, czy ma szansę powstać przejściowy gabinet zaufania publicznego, jeśli takowe jeszcze jest w tej sytuacji możliwe. Ale wiem, że to, co się stało skompromitowało państwo, jego struktury, jego urzędy i ważne służby. No, i wreszcie samych polityków, będących jakoś emanacją społeczeństwa.

Klasa polityczna w ciągu tych kilku dni straciła bardzo dużo, ale co gorsza Polska jako kraj spadła o kilka pozycji w kategorii reputacji na arenie międzynarodowej. Najpierw bezkarne podsłuchy, potem publikacja podsłuchanych treści, wreszcie akcja w redakcji i sprzeczne opinie w tej sprawie prokuratora generalnego oraz ministra sprawiedliwości lokują nas tam, gdzie i rządzący i rządzeni nie mieliby ochoty żyć i mieszkać. Czyli na Wschodzie. Na pewno nie o taki bieg spraw walczyliśmy od czasów Solidarności… Państwo i jego aparat wykazały się, co najmniej nieudolnością. Bohaterowie afery ewidentnie złamali normy. Wolność mediów okazała się iluzoryczna. Być może słowa szefa MSW o tym, że nasze państwo działa „tylko w teorii” nie były wcale oderwane od rzeczywistości.

Niektórzy byli lekko zszokowani słownictwem rozmówców. Inni mówią, że taśmy tylko potwierdziły ich przypuszczenia. Ci, którzy o politykę, choć trochę się otarli wiedzą jednak, że nie wszyscy jej gracze są „brudni i wulgarni”. Postpolityka, która w ostatniej dekadzie zastąpiła prawdziwą politykę rozumianą jako starcie idei, wyrzuciła na margines tych, dla których partia znaczy coś więcej niż maszynka do głosowania.

Nawet jeśli standardy się zmieniły to nie oznacza, że naszym wyznacznikiem ma być przeciętność. I nie chodzi tu jedynie o żenujący język, a o normy życia publicznego. To całe zamieszanie pokazuje, że etyka oderwana od ścisłej i trwałej więzi z Ewangelią pozostaje tylko życzeniem, jeśli nie pustym słowem. A więc, Polsko, czas na duchową odnowę! Nawet jeśli tyle razy już to mówiono, wciąż jest to aktualne wezwanie.

Krzysztof Ziemiec
Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

Idziemy nr 26 (458), 29 czerwca 2014 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 czerwca

Sobota, X Tydzień zwykły
Dzień powszedni
Nakłoń me serce do Twoich napomnień,
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 33-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Nowenna do św. Brata Alberta 8-16 VI



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter