21 września
poniedziałek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Boga trzeba bronić

Ocena: 4.63333
582

Zazwyczaj modlimy się do Boga, aby obronił nas przed chorobą, nieszczęściami, nagłą śmiercią, nieżyczliwymi osobami czy wrogami. A czy Pan Bóg potrzebuje obrony z naszej strony? Zasadniczo nie, ale z pewnością wynagrodzi On tym, którzy stanęli w Jego obronie tu na ziemi, oraz wyciągnie konsekwencje wobec tych, którzy się dopuścili znieważenia Go. I to zarówno słowem, jak i czynem. Stary Testament stawia sprawę jasno: „Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany śmiercią za bluźnierstwo przeciwko Imieniu” (Kpł 24,16).

Przed moim kościołem parafialnym niedawno rozegrała się taka scena: pijany mężczyzna usiadł na ławce przed wejściem do świątyni, naprzeciwko krzyża misyjnego, i zaczął pluć na niego, bluźniąc przy tym Imieniu Chrystusa. Podeszła do niego kobieta i mimo że był agresywny, powiedziała, że nie pozwoli obrażać krzyża. Inna zaczęła się nad mężczyzną modlić. Ten ucichł, a potem oddalił się. To był jednak przypadek osobistej tragedii człowieka, który tak bardzo się pogubił, że zaczął wygrażać Bogu. Z czym innym mamy obecnie do czynienia w przestrzeni publicznej, w której odnotowuje się zmasowany atak na kościoły, figury, obrazy i wszelkie symbole chrześcijańskie.

Przypadki profanacji i bezczeszczenia miejsc kultu to nic nowego, również w Polsce. Jednakże od pewnego czasu zdają się one być zaplanowaną akcją przeciwko religii katolickiej i jej wyznawcom. Szerokie przyzwolenie na takie działania przyszło po barbarzyńskich aktach amerykańskiego ruchu Black Lives Matter, który rozpoczął niedawno bezpardonową akcję niszczenia najpierw figur, a następnie kościołów katolickich. Z całych Stanów Zjednoczonych docierają doniesienia o podpaleniach i dewastowaniu świątyń. Jak to, że dwudziestoczterolatek wjechał do kościoła Królowej Pokoju w Ocala na Florydzie samochodem, rozlał benzynę i podpalił. W Los Angeles spalono kościół św. Gabriela liczący 249 lat. W Bostonie podpalono figurę Matki Bożej przed kościołem św. Piotra, a w Nowym Jorku, na Brooklynie figura Matki Bożej została pomazana farbą. Podpalenia kościołów, w tym katedr, czy akty wandalizmu wobec budynków sakralnych są już na porządku dziennym we Francji – tylko w tym roku spłonęło w tym kraju dziewięć świątyń katolickich. Francuskie MSZ podaje, że rocznie dochodzi do ok. 800 aktów wandalizmu w kościołach.

Bezkarność, z jaką zwolennicy Black Lives Matter dopuszczają się profanacji, dodała tym większego animuszu różnym środowiskom wrogo nastawionym do wiary chrześcijańskiej. Stąd też profanacja przez działaczy LGBT figury Pana Jezusa sprzed warszawskiej Bazyliki Świętego Krzyża czy satanistyczne symbole umieszczone na drzwiach kościoła św. Michała Archanioła w Goleszowie na Śląsku Cieszyńskim. O podobnych aktach, chociażby tylko w naszym kraju, dowiadujemy się niemal codziennie. Czy można wobec nich pozostać obojętnym i zostawić wszystko cierpliwości i sprawiedliwości Bożej? Katolicy w Stanach modlą się przed spalonymi kościołami i zdewastowanymi figurami, aby zadośćuczynić Bogu za zniewagi, młodzi francuscy katolicy zaczęli pełnić straż nocną przy swoich kościołach w ramach ruchu „Chroń swój kościół”. A nam w pierwszej kolejności pozostaje się zastanowić, czy aby też nie dopuszczamy się aktów profanacji przez nierozsądne obchodzenie się z symbolami naszej wiary. Jak to pokazała niedawna historia proboszcza z jednej z parafii w niemieckim Akwizgranie, który umieścił w kancelarii parafialnej krzyż z przytwierdzonym do niego martwym zwierzęciem mającym symbolizować baranka, przykrytym nasączonymi krwią bandażami. Albo pewnej siostry zakonnej, która używała swojego krzyża do otwierania kartonowych pudeł. Chyba każdy z nas powinien najpierw zrobić rachunek sumienia, czy słowem lub postępowaniem nie przyczynia się do znieważania Boskiego majestatu. A potem zająć stanowisko w obronie wiary i religii. Bo Boga też trzeba bronić.

Idziemy nr 32 (772), 09 sierpnia 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Poniedziałek, XXV Tydzień zwykły
+ Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
«Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 4,1-7.11-13; Ps 19,2-5; Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter