27 października
wtorek
Iwony, Sabiny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Być po słusznej stronie

Ocena: 2.08126
1416

„W kwestii LGBT jesteście po złej stronie historii” – stwierdza ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher, w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. Zdanie to jest wyrazem ideologicznego ogłupienia i zacietrzewienia tzw. elit Zachodu. Tego rodzaju ludziom w głowie się nie mieści, że ktoś może mieć inne poglądy niż oni.

Przypomina to tych, którzy zaprzedali się realnemu socjalizmowi, czyli komunie. Oni też byli przekonani, że przyszłość należy do marksizmu-leninizmu, bo to ustrój sprawiedliwości społecznej, a inne poglądy, np. konserwatywno-katolickie, skazane są na rychłe wyginięcie. Podobną mentalność zaprezentował Donald Tusk, kiedy był premierem. Wychwalając swe rządy, zasugerował, że opozycja powinna potulnie z dzierżącymi wówczas władzę współpracować, bo „jeśli tego nie zrozumiecie, wyginiecie jak dinozaury”. Jest takie powiedzonko: „Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”. Odnoszono je do znanego komunisty PRL-u, Mieczysława Moczara. Dziś wielu zdaje się sądzić, że kto nie z Michałem Sz. vel Margot, po tym przetoczy się walec historii.

Swoją drogą trzeba mieć sporo bezczelności w sobie, by z pozycji zachodniego polityka pouczać nas, Polaków, co to znaczy być po dobrej, właściwej stronie. Z bezczelnością idzie w parze nieznajomość historii, a także faktów dotyczących teraźniejszości. No cóż! Każda totalizująca ideologia nie przejmuje się historią i faktami, ale pretenduje do tworzenia nowej rzeczywistości. Przedstawiciele państw, które dokonały rozbioru Polski, wymazały ją z mapy świata i próbowały Polaków zrusyfikować, zgermanizować itp., teraz chcą nas uczyć, czym jest wolność i demokracja. Niemcy, które napadły na Polskę w 1939 r., i inne kraje, które w 1945 r. sprzedały nas Stalinowi, teraz na wyprzódki moralizują, co to są prawa człowieka. Wszystko dlatego, że w chłopie z brodą, który założył sukienkę i szpilki, dostrzegli w jakimś zwidzie mądrość nowego etapu historii. Tymczasem prezentują znane z przeszłości, niczym nieuzasadnione poczucie wyższości oraz pogardę dla innych, której ostatnim przykładem są słowa niemieckiej europosłanki, Katariny Barley, socjalistki, krzyczącej o „zagłodzeniu” Polski i Węgier, by zmusić te państwa do poddania się neomarksistowskim ideologiom, dla niepoznaki nazywanych praworządnością.

Pani Mosbacher tłumaczyła: „Mam ogromny szacunek do religijnej tradycji kraju, w którym jestem ambasadorem, ale prawa człowieka są uniwersalne bez względu na dominującą religię”. Hmm… Tradycja naturalno-biblijna, która mówi o dwóch płciach, o mężczyźnie i kobiecie, a małżeństwem nazywa związek właśnie mężczyzny i kobiety, ma wiele tysięcy lat. A ile lat ma myśl „filozoficzna” reprezentowana przez panów maszerujących po ulicach w stringach? Ciekaw jestem, z czego pani Mosbacher wyprowadza uniwersalne prawa człowieka. Z lewackich campusów akademickich, z CNN, z New York Times’a? Bo przecież nie z prawa Bożego ani z natury człowieka. Nawet nie z powszechnej umowy społecznej. Polska tożsamość była tworzona od 966 r. w ścisłym związku z wiarą i kulturą chrześcijańską. A teraz przychodzą jacyś ludzie, którzy twierdzą, że odkryli Amerykę i że wyprodukowanie sobie przez bogatych gejów dziecka jest OK. Bo wynajęcie kobiety, która da swą komórkę jajową, oraz wynajęcie innej kobiety, która zostanie zapłodniona i ma donosić ciążę, a potem oddać dziecko i zniknąć, to uniwersalne prawo człowieka.

Tak! Trzeba żyć w taki sposób, aby znajdować się po słusznej stronie. Ze staniem po dobrej stronie wiąże się to, co Jan Paweł II nazwał „byciem człowiekiem sumienia”. W 1995 r. w Skoczowie papież Polak nauczał: „Być człowiekiem sumienia, to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający; to znaczy angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło”. Stanie po słusznej stronie nie oznacza załapania się po stronie silniejszych, by dzielić z nimi łup. Wręcz przeciwnie! Często oznacza bycie w mniejszości, a niekiedy w prześladowanej mniejszości. Polska jest dziś atakowana przez lewicowo-liberalną międzynarodówkę, której kibicuje totalna opozycja (PO/Lewica). Dla nich słuszna strona to okolice takich osób jak Thun, Spurek, Cimoszewicz… Ale to nie jest strona Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego.

Idziemy nr 41 (781), 11 października 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 października

Wtorek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 5,21-33; Ps 128,1b-5; Łk 13,18-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter