18 czerwca
wtorek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Chcemy CPK!

Ocena: 4.225
368

Wracających z majówki warszawiaków witał transparent zawieszony nad wiaduktem na Wisłostradzie, na wysokości Cytadeli: „Tusk, do roboty! Chcemy CPK”. Nie było podpisu, ale powinien brzmieć: „Polacy”. Projekt budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego jednoczy różne grupy społeczne, często na co dzień skonfliktowane.

Budowy CPK chcą zwolennicy PiS, ale także duża część lewicy, zwłaszcza młodej, związanej z Razem. Również niemało zwolenników Platformy i PSL życzyłoby sobie kontynuacji tej inwestycji. Podrzucane przez likwidatorów projektu argumenty, często wręcz kuriozalne, społecznie nie rezonują. Znaczenie ma tu kwestia doskonałego przygotowania merytorycznego ludzi, którzy budowali CPK za rządów PiS. Błyskawicznie zbijają argumenty, zmuszając swoich następców do ucieczki z pola medialnej bitwy. Przeciwnicy budowy nie wygrali żadnej debaty, a mizerią swoich wywodów zasiali wątpliwości u tych, którzy choćby z racji przekonań politycznych byliby skłonni dać wiarę ich tezom.

CPK, na który składa się lotnisko i sieć kolejowa, jest ważny sam w sobie, ale jest także symbolem czegoś więcej: Polski ambitnej, modernizującej się, szukającej szansy na awans w lidze narodów. To marzenie mocno zakorzeniło się w społeczeństwie. Donald Tusk się pomylił, sądząc, że sama zmiana władzy spowoduje powrót do nastrojów sprzed 2015 r. Jednocześnie Koalicja PO, Trzeciej Drogi i Lewicy nie ma pomysłu, czym zastąpić inwestycyjny rozmach poprzedników.

Kontrast między oczekiwaniami społeczeństwa a brakiem ambitnych planów ekipy Tuska wybrzmiewa więc mocno. Sprawia także, że koalicjanci zużywają swój kapitał polityczny relatywnie szybko. Do Parlamentu Europejskiego uciekają szefowie ważnych ministerstw: kultury, aktywów państwowych, spraw wewnętrznych i administracji. Jak to jest, że politycy obozu rządzącego masowo rezygnują z kierowania całymi obszarami naszej rzeczywistości na rzecz owego „cmentarzyska słoni”, doskonale płatnego, ale jednak wtórnego wobec roli rządowej? Przecież tyle obiecali, tak bardzo chcieli wyplenić całe zło i naprawić wszystko wokół.

Nowej ekipie przydarzają się także wpadki, które charakteryzują raczej schyłek rządów. Szef MSWiA Marcin Kierwiński wygłosił tak nietypowe przemówienie w Dniu Strażaka, że wiadomość o tym zdarzeniu dotarła chyba do każdego polskiego domu. Późniejsza akcja obrony dobrego imienia polityka zabrzmiała naprawdę fatalnie. Takie sprawy, pozornie drobne, często stanowią momenty ważnych zmian w nastrojach społecznych. Brudzą wizerunek trwale, uniemożliwiają działanie z pozycji moralnej wyższości, co w polityce jest bardzo cenne.

Bylejakość nowej władzy zaczyna być już zauważalna. Wiceministrowie snują się bez jasno określonych kompetencji, ministrowie nie wyglądają na zapracowanych. W dużej mierze to nieuniknione: ten rząd dostał wielkie wsparcie zewnętrzne i dzięki temu doszedł do władzy. W ramach spłacania kredytów musi teraz przygasić polski rozwój. Tusk nie ma więc wyboru w kwestii CPK i innych projektów: musi je rozmywać, przykrawać, odkładać ad calendas greacas. Nie może ulec opinii publicznej. Wszystko, co będzie robił w tej sprawie, będzie jedynie zwodem. Czy to znaczy, że presja nie ma sensu? Oczywiście, że nie. Różnica między wygaszeniem a spowolnieniem projektu jest zasadnicza. Trzeba robić wszystko, by w przyszłości można było podjąć budowę na nowo możliwie szybko i sprawnie.

Nowa Gdynia, na miarę trzeciej niepodległości, na razie nie powstanie. Ale nie znaczy to, że będzie nudno. Igrzyska będą, i to spektakularne, związane z rozliczaniem ekipy PiS. Na razie jednak ta sprawa „idzie jak po grudzie”, jak to ujmują media prorządowe. Może dlatego, że większość rzekomych afer była medialną kreacją? W każdym razie igrzyska zaczynają szkodzić tym, którzy je organizują. Będą jednak dalej szli tym torem, ponieważ nic innego w ręku nie mają.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, ojciec, dziennikarz-współpracownik tygodnika Idziemy, absolwent WSKiMS im. J. Giedroycia. Uczestnik wielu pielgrzymek papieskich, lektor w Parafii św. Brata Alberta w Warszawie-Wesołej. W "Idziemy" od 2006 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter