21 listopada
wtorek
Alberta, Janusza, Konrada
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Co byśmy zrobili bez czyśćca?

Ocena: 4.925
1560

W listopadowy czas w sposób szczególny pamiętamy o naszych zmarłych, nawiedzamy groby, modlimy się za tych, którzy odeszli... W centrum tego wszystkiego stoi prawda o czyśćcu. Ci, którzy są w niebie, naszych modlitw nie potrzebują. To raczej oni wstawiają się za nami. Tym, którzy odrzucili Boga, wybierając to, co nazywamy piekłem, modlitwa już nie pomoże. Zresztą zapadający się w swej pysze potępieni nie oczekują żadnej pomocy. Ale są i ci, którzy, tak jak my, jeszcze pielgrzymują po drodze ku rzeczom ostatecznym, tyle że po tamtej stronie, czyli w czyśćcu.

Czyściec to przepiękna prawda wiary. Z jednej strony nie odrzucamy Boga, chcemy być w jego Królestwie, ale z drugiej jesteśmy grzeszni, słabi, nieprzygotowani do przejścia bram nieba i radowania się w Duchu Świętym. W tej sytuacji przychodzi sam Bóg, który nas oczyszcza, uzdalnia do przyjęcia nieba. Czyściec nie jest miejscem jakichś wymyślnych tortur, które miałyby być spłaceniem długów za popełnione grzechy. To nie jest tak, że Bóg mógłby nas zaprosić do nieba od razu, ale tego nie czyni, bo chce nas jeszcze ukarać. Czyściec nie jest potrzebny Bogu, ale nam. Jesteśmy brudni, obdarci, zagubieni. W czyśćcu sam Bóg nas obmyje, ubierze w piękne szaty i wskaże ścieżkę do wieczystej uczty weselnej. Bez czyśćca sami byśmy sobie nie poradzili.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 45 (631), 5 listopada 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 20 listopada 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl



SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły