9 sierpnia
niedziela
Romana, Ryszarda, Edyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Co z niedzielą?

Ocena: 5
618

Obywatelski projekt ustawy o ograniczeniu w handlu dopuszcza handel w niedziele w internecie, na dworcach i lotniskach, w pociągach, kwiaciarniach i cukierniach oraz w wybranych okresach – głównie okołoświątecznych.

Rząd ma do projektu zastrzeżenia. O wiele więcej jednak mają ich przeciwnicy wprowadzania wolnych niedziel w ogóle. Dotychczas operowano argumentami ekonomicznymi – że od tego padnie gospodarka, że wiele osób straci pracę, stanie produkcja i w ogóle pójdziemy z torbami już tylko wypoczywać. Nagle okazuje się, że zakaz handlu w niedzielę to – uwaga! – „ograniczenie wolności klientów i sprzedawców, ale – i tu znów uwaga! – bez wpływu na gospodarkę”.

Przeciwnicy ustawy zarzucają faworyzowanie małych firm kosztem dużych przedsiębiorstw. Miałoby to skutkować mniejszymi wpływami do budżetu i wzrostem bezrobocia, ale nie wpłynie znacząco na sytuację makroekonomiczną Polski – tak dla serwisu Wirtualnemedia.pl mówią ekonomiści. Owszem, zmniejszy to wpływy do budżetu o 1,8 mld zł rocznie, ale państwowych finansów nie zrujnuje. To, co mielibyśmy kupić w niedzielę, kupimy w sobotę lub piątek – szturmy na markety obserwujemy chociażby przed długimi weekendami.

Co do jednego przeciwnicy i zwolennicy wolnych niedziel się zgadzają: sprawa ma skutki bardziej społeczne, niż ekonomiczne. Jednak argumenty, jakich używają przeciwnicy, trudno doprawdy uznać za poważne. Mateusz Walewski wyraża troskę o rodziny: „zakupy dokonywane w niedziele są dla większości konsumentów pewnego rodzaju rozrywką”. Wytyka też ustawie niekonsekwencję: skoro uderza w handel, dlaczego nie w restauracje, kina czy teatry? A przecież czym innym jest rodzinna wizyta w teatrze czy rodzinny obiad w restauracji, a czym innym wielogodzinne, często bezcelowe snucie się po markecie – jeśli trzymamy się argumentu „społecznego”.

Trudno mi się zgodzić z argumentem innego ekonomisty, Rafała Trzeciakowskiego z Forum Obywatelskiego Rozwoju, także cytowanego przez Wirtualnemedia.pl, jakoby przez zakaz handlu w niedzielę politycy ograniczali swobody klientów. „Nie będą mogli robić zakupów wtedy, kiedy jest to dla nich wygodne.” Pewnie, że też bym wolała załatwić np. sprawy urzędowe po godzinach pracy, zamiast się z niej zrywać, ale tak się składa, że urzędnicy też wtedy kończą działalność. I trzeba się dostosować. Dalej ekonomista utyskuje nad klientami, którzy nie będą mogli kupić towaru w sklepie franczyzowym, tylko w zapyziałym sklepiku pamiętającym jeszcze PRL.

Jak widać, argument ekonomiczny był tak chybotliwy, że właśnie upadł. Tak samo więc nie należy się przejmować biadaniem nad klientami, którzy zakupy będą musieli zrobić w sobotę, a nie w niedzielę, i że to rozwali rodziny. A ekonomiści powinni poprzestać na argumentach ekonomicznych.

 

Idziemy nr 14 (600), 2 kwietnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 10 sierpnia

Poniedziałek, XIX Tydzień zwykły
+ Święto św. Wawrzyńca, diakona i męczennika
Ten, kto miłuje swoje życie, traci je,
a kto nienawidzi swego życia na tym świecie,
zachowa je na życie wieczne.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2 Kor 9, 6-10; Ps 112, 1-2. 5-6. 7-9; J 12, 24-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Nowenna do Matki Bożej Łaskawej w intencji Ojczyzny (5-14 sierpnia)
Dziś: 10 sierpnia - Parafia Św. Jana Kantego w Legionowie

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter