12 sierpnia
środa
Innocentego, Lecha, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Coś jest nie tak

Ocena: 1.3
1092

Prawdopodobnie kiedy sięgną państwo po ten tekst, będziemy albo w czasie ciszy wyborczej, albo tuż po głosowaniu w drugiej turze. Ale ponieważ piszę te słowa znacznie wcześniej, to, po pierwsze, wolno mi jeszcze pisać o polityce, a po drugie, pewnie też nie wszystko, co tu zawarłem, będzie w stu procentach aktualne. Choć może nie do końca. Bo jeśli zadałbym głośno pytanie, co z tej kampanii państwo zapamiętali, to zapewne większość powiedziałaby: „Panie, daj pan spokój, dobrze, że to się już skończyło, bo mieliśmy tego dość!”. Albo usłyszelibyśmy, że najczęściej pojawiającym się „wspomnieniem” była wyjątkowa brutalność, ataki poniżej pasa, poniżanie przeciwnika, coś w rodzaju dehumanizacji. Fakt, to staje się ogólnie nieznośne – no, może poza małymi grupkami politycznych „kiboli” – ale i zabójcze w dłuższym horyzoncie czasowym. Tylko że dopóki nie przestanie to przynosić politycznych korzyści, dopóty będziemy się z tym musieli zmagać, niszcząc siebie samych i naszych bliskich. Ale nie jest to też zjawisko typowo polskie, bo podobne techniki stosuje się na całym świecie. Ani nowe, bo ta fala wzbiera od wielu już lat. Duża część zarówno liberalnych, jak i konserwatywnych komentatorów nienawiść widzi przede wszystkim u oponentów, nie dostrzegając identycznych wypowiedzi po własnej stronie sporu lub często je usprawiedliwiając. To coraz bardziej powszechna metoda, mająca już nawet swoje określenie – „nasizm”.

Co prawda z przygotowywanego jeszcze w 2018 r., a opublikowanego w 2019 r. raportu Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego wynika, że zwolennicy partii opozycyjnych nienawidzą zwolenników partii rządzącej bardziej, niż ci drudzy tych pierwszych, ale nie należy wyciągać z tego wniosku, że ci drudzy są bez grzechu albo że mają ten grzech mniejszy – bo tak nie jest. Po pierwsze dlatego, że sympatycy strony konserwatywnej deklarują przynależność do Kościoła, co powinno wykluczać jakąkolwiek nienawiść do bliźniego. A po drugie, ich grzechem jest duża nienawiść do tzw. obcych, czyli uchodźców, Żydów czy osób o innej orientacji seksualnej. Podkreślę: osób, a nie ideologii czy polityki, które ewentualnie za nimi stoją.

Trzeba powiedzieć jasno: coś jest nie tak z nami, z ludźmi identyfikującymi się czy z opozycją demokratyczną, czy z rządzącymi, czy z nauką Kościoła, że niechęć, zamiast być skierowana przeciw politykom i ich decyzjom, obraca się przeciw współobywatelom. Czyli nam wszystkim. Kiedy opadnie kampanijny kurz i wyciszą się emocje, trzeba będzie zacząć to zmieniać. To długa i trudna droga, ale jeśli nie podejmiemy trudu, ci, którzy przyjdą po nas, mogą nam tego nie wybaczyć. I nie czekajmy w tym dziele na innych.

Idziemy nr 28 (768), 12 lipca 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 sierpnia

Środa, XIX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Joanny Franciszki de Chantal, zakonnicy
«Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ez 9,1-7;10,18-22; Ps 113,1b-6; Mt 18,15-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Nowenna do Matki Bożej Łaskawej w intencji Ojczyzny (5-14 sierpnia)
12 sierpnia - Parafia MB Częstochowskiej w Wołominie

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter