28 lutego
środa
Romana, Ludomira, Lecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ćwiczenie kręgosłupa

Ocena: 4.5
1216

Mój ortopeda twierdzi, że to był cud za przyczyną św. Szarbela. Uraz kręgosłupa, jakiego doznałem przed sześciu laty, mógł się skończyć paraliżem od pasa, a to by oznaczało wózek inwalidzki do końca życia. Na szczęście stało się inaczej. Po półrocznej terapii i zawierzeniu się świętemu mnichowi z Libanu skutki urazu zniknęły. „Jest ksiądz zdrowym człowiekiem” – powiedział zdumiony ortopeda, oglądając obrazy z tomografii. „To znaczy, że mogę zimą jechać na narty?” – zapytałem niepewnie. „A czego ja mogę zdrowemu człowiekowi zabronić!” – odpowiedział rozbawiony dr Piotr Godek, bo o nim mowa.

Na wszelki wypadek dał mi dwie rady. Pierwszą, żeby zadbać o dobre siedzenia w redakcji i w samochodzie, bo w jednym i w drugim miejscu spędzam po kilkanaście godzin dziennie. Drugą, żebym do mieszkania kupił sobie wielką piłkę, na której będę czasem siadał, zamiast w fotelu. Specjalne siedzenia z atestem AGR, nadawanym przez niemieckich ortopedów i fizjoterapeutów, podpierają ciało z dołu, tyłu i z boków, utrzymując je w idealnej pozycji bez wysiłku ze strony kierowcy. Z kolei siadanie na piłce, zwłaszcza z oderwaniem stóp od podłoża, wymaga ciągłego balansowania ciałem, żeby nie skończyło się upadkiem. To zaś sprawia, że mięśnie grzbietu się wzmacniają i „zapamiętują” konieczność utrzymania kręgosłupa w prostej linii.

Żeby było jasne, nie oczekuję współczucia ani podziwu. Doktor Godek zaś obiecał z czytelnikami „Idziemy” paroma dobrymi radami podzielić się osobiście. Wniosek, który z tego doświadczenia płynie, ma jednak charakter uniwersalny i duchowy. W naszym życiu bowiem następują po sobie na przemian okresy siadania w AGR-ach i na piłce. Jedno i drugie dla duchowego i moralnego wzrostu może być pożyteczne, jeśli tylko podejdziemy do tego właściwie. Bo przecież „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (zob. Rz 8, 28).

Od strony religijnej pontyfikat św. Jana Pawła II i będący jego kontynuacją pontyfikat Benedykta XVI były jak podróż w AGR-ach. Wystarczyło zapiąć pasy, trzymać się szczegółowych instrukcji i można było poczuć się bezpiecznie. Nawet episkopat Polski zrezygnował w tamtym czasie z opracowania specjalnych programów duszpasterskich i pisania niektórych listów, bo wszystko przychodziło z Watykanu. Wielu spośród polskiego duchowieństwa cytowało w kazaniach św. Jana Pawła II chyba nie rzadziej niż Ewangelię.

Czasy papieża Franciszka przypominają trochę siedzenie na piłce. Od początku pontyfikatu Ojciec Święty – jezuita – zrezygnował z wielu tradycyjnych atrybutów kojarzących się z papiestwem. Zaczęło się od wyprowadzki z Pałacu Apostolskiego do Domu św. Marty, od czarnych butów zamiast karminowych mokasynów i od Buongiorno zamiast Laudetur Jesus Christus. Kiedy Franciszkowi zaproponowano nałożenie aksamitnej peleryny, odpowiedział: „Karnawał się skończył”. Okazało się, że i bez tego można sprawować władzę biskupa Rzymu.

Wiele trudnych spraw w dziedzinie moralności i sakramentologii katolickiej papież zostawia do indywidualnego rozeznania. W dokumentach pojawiają się kwestie otwarte, dające pole do całkowicie odmiennych rozwiązań praktycznych. Papież nie pozwala duszpasterzom zasłaniać się paragrafami i poleca każdy ludzki przypadek traktować indywidualnie, co może stwarzać wrażenie dowolności. Ale to jest dla nas bardziej wymagające, zmusza do samodzielnego utrzymywania w pionie swojego kręgosłupa wiary.

Siedzeniem na piłce zaczyna być również to, co już zaczęło się dziać w życiu publicznym w Polsce. Po ubiegłotygodniowej decyzji nowego parlamentu o dofinansowaniu procedury in vitro z budżetu państwa niebawem przyjdą kolejne ustawy stojące w sprzeczności z etyką katolicką i nauczaniem Kościoła. Wiele spraw uznawanych przez Kościół za niedopuszczalne zostanie wkrótce uznanych przez ustawodawcę za legalne, a nawet zalecane. To będzie dla katolików w Polsce intensywne ćwiczenie kręgosłupa wiary. Znikną bowiem ustawowe podpórki, które pomagały trzymać się w pionie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 lutego

Środa, II Tydzień Wielkiego Postu
Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 20, 17-28
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna zawierzenia woli Bożej - o. Dolindo
Koronka ku czci Siedmiu Boleści Matki Bożej

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter