13 kwietnia
wtorek
Przemyslawa, Hermenegildy, Marcina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czas miłosierdzia

Ocena: 3.96667
685

Młody John Henry Newman uważał Karola I za męczennika sumienia, zamordowanego za obronę narodu przed tyranią Parlamentu. W tym samym czasie Juan Donoso Cortés (rówieśnik naszych wieszczów, tak jak i Newman) pisał o westminsterskiej izbie, że przyznała sobie władzę dyktatorską – zawieszania praw obywatelskich, wymierzania kary śmierci, zmieniania dynastii, a nawet religii, krótko mówiąc „wszystkiego poza uczynieniem kobiety mężczyzną albo mężczyzny kobietą”. Ale nawet to zastrzeżenie jest już dziś nieaktualne. „Zaraz – powie ktoś – można i trzeba krytykować nowoczesną demokrację, ale państwo jednak może tylko uznać, że mężczyzna chce być kobietą albo odwrotnie”. Niezupełnie, na razie jesteśmy blisko tego, by demokracja nakazywała chłopcom być (chwilowo czy czasowo) dziewczynkami lub dziewczynkom chłopcami. To już nieodległa zdobycz społeczna, a gdy zdobywa się kolejne szczyty, zawsze jest tak, że następnych nie widać, można się ich tylko domyślać.

W „Eseju o katolicyzmie, liberalizmie i socjalizmie” Donoso Cortésa znajdujemy proroczą charakterystykę społeczeństwa, które na gruzach cywilizacji chrześcijańskiej stopniowo miało przejść od romantyzmu przez hedonizm do konsumpcjonizmu: „Ludzie będą heroiczni i boscy, bogowie zaś ziemscy i ludzcy. Bogowie dadzą ludziom rozumienie wielkich spraw i poczucie piękna, ludzie przekażą bogom swoje waśnie i przywary. Będą to ludzie wielkiej sławy i cnoty, bogowie zaś staną się kazirodcami i cudzołożnikami. Imponujący i nerwowy, lud ten osiągnie wielkość dzięki swym poetom i zasłynie dzięki swym artystom, przyciągając uwagę całego świata. Życie utraci w jego oczach wartość, jeśli nie będzie błyszczeć w promieniach sławy; śmierć będzie mu straszna tylko wtedy, gdy nieść będzie ze sobą zapomnienie: zmysłowy aż do szpiku kości, będzie postrzegał życie jedynie jako pasmo uciech i upodoba sobie śmierć, ale tylko wśród kwiatów. Spoufalenie i skumanie się z bogami uczyni ten lud próżnym, kapryśnym, gadatliwym i zuchwałym, pozbawionym szacunku dla boskości, jego cele będą błahe, dążeniom jego zabraknie wytrwałości, decyzjom zaś niezłomności”.

Wielki Post, czas pokuty i nawrócenia, odruchowo jesteśmy skłonni przeżywać w cieniu odpowiedzialności za popełnione zło. Tymczasem w modlitwach tego okresu nieustannie wyznajemy wiarę w Boga, który „jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli” (Jl 2, 13). Duchowość Postu chyba najlepiej oddaje przypowieść o synu marnotrawnym i Ojcu wybiegającym na spotkanie jego przebudzonego sumienia. Ten czas powrotu do domu Ojca jest właśnie nawrotem do prawdziwego życia, od którego bez przerwy świat nas odciąga, szansą, by odsunąć to, co nam szkodzi (nawet naszemu zdrowiu), i zwrócić się ku rzeczom naprawdę ważnym. To, że co roku możemy Post przeżywać, jest jeszcze jednym aktem ojcowskiej miłości naszego Boga.

Idziemy nr 13 (804), 28 marca 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 kwietnia

Wtorek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni/wspomnienie św. Marcina I, papieża i męczennika
«Trzeba wam się powtórnie narodzić».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3, 7b-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter