26 lutego
piątek
Miroslawa, Aleksandra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czy to przełom?

Ocena: 1.775
614

Nie można się dziwić, że rządy wszystkich krajów pokładają tak wielką nadzieję w szczepionce. Bo gdybyśmy musieli żyć jeszcze przez rok lub dłużej tak, jak ostatnio, świat mogłyby czekać naprawdę potężne wstrząsy, włącznie z wojnami. Już dziś wszystko drży, staje się kruche, potencjalnie wybuchowe. Z pewnością byłoby znacznie gorzej, gdyby poszczególne państwa, nauczone doświadczeniem XX wieku, nie sypnęły – dodrukowanymi lub pożyczonymi – pieniędzmi. Strumienie gotówki pozwoliły nam uniknąć masowego bezrobocia czy głodu, ale nie można tego robić bez końca. Nawet bardzo kreatywna księgowość ma jednak jakieś granice, w którymś momencie zderzy się z rzeczywistością.

Z badań wynika, że choć sceptycyzm wobec szczepionki wciąż jest duży, to jednak liczba chętnych do przyjęcia zastrzyku rośnie. Sprawa jednak wciąż budzi, i będzie budziła, duże emocje. Ludzie pozostają nieufni nie bez przyczyny. Po pierwsze, bywają naprawdę oszukiwani przez współczesne media. Wystarczy przywołać funkcjonujące w zagranicznych mediach „opisy” naszego kraju, z których wyłania się obraz państwa rządzonego przez brutalną dyktaturę. Po drugie, wielkie koncerny medyczne zapracowały na nieufność, nie raz i nie dwa pokazując swoje drapieżne oblicze. Po trzecie, rekordowo szybkie tempo prac nad szczepionką każe postawić pytanie, czy aby na pewno właściwie przeprowadzono wszystkie testy, czy sprawdzono ewentualne skutki uboczne. I wreszcie po czwarte, żyjemy w świecie baniek medialnych, w którym nie mamy już wspólnych autorytetów budzących powszechne zaufanie w delikatnych kwestiach.

Ten ostatni element wydaje się najciekawszy. Z badań wynika, że szczególnie sceptyczne wobec szczepionek nie są wcale osoby starsze, czy też ludzie o poglądach liberalnych, ale młode kobiety w wieku 18-30 lat. Wydawałoby się, że to pokolenie wyjątkowo światłe, otwarte, wyzbyte nieufności wobec świata, odważne. Tymczasem to właśnie młodzi mieszkańcy miast najchętniej nadstawiają ucha na teorie spiskowe. Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno z takimi osobami dyskutować: zarzuty wobec szczepionek bywają głoszone z żarliwością wręcz parareligijną. Może nawet są namiastką religii? Na pewno takim osobom brakuje szerszego spojrzenia na historię. Widzą relatywnie bardzo rzadkie, prawdziwe bądź naciągane powikłania poszczepionkowe, a nie dostrzegają tego, jak wyglądałby nasz świat, gdybyśmy nie wyeliminowali takich chorób jak odra czy polio. Nie bardzo widzą też związek pomiędzy swoim działaniem – zgodą na szczepienia – a dobrem całego społeczeństwa. A może widzą, ale nie uważają, że cokolwiek muszą lub powinny? Wszak egoizm, całkowita pogarda wobec potrzeb i obaw innych wydają się być „znakiem firmowym” naszych czasów.

Wielu konserwatystom także wszystko układa się w całość: sztucznie wywołana epidemia ma na celu spacyfikowanie społeczeństw, a szczepionka ma wprowadzić trwałe zmiany w naszym życiu, zmierzające do zwiększenia kontroli nad człowiekiem lub/i do redukcji populacji. Po drodze reżyserzy całej sytuacji mają oczywiście zarobić wielkie pieniądze. Daleki jestem od kpienia ze wszystkich pytań sięgających głębiej niż medialna rzeczywistość, ale warto też pamiętać o ważnych lekcjach udzielonych nam przez historię. Na przykład komuniści, i nie tylko oni, przez całe dekady propagowali tezę o ekonomicznych przyczynach wybuchu I wojny światowej. Założenie było proste: za okrutną wojną stali pazerni fabrykanci broni i finansiści, którzy chcieli zwiększenia zysków i dlatego lekką ręką skazali miliony ludzi na śmierć. Wierzono w to szczerze, rzecz wyglądała wręcz na pewną. Dziś wiemy, że było odwrotnie: wojna przyniosła wielkiemu kapitałowi jedynie klęskę. Sam Winston Churchill śmiał się z tej tezy, przywołując swoje doświadczenie. Otóż gdy był, w przededniu wojny, Pierwszym Lordem Admiralicji, nie spotkał człowieka z kręgów biznesowych, którego cieszyłaby perspektywa europejskiego konfliktu. Trzeba być więc bardzo ostrożnym nawet wobec puzzli, które wydają się idealnie do siebie pasować.

W sumie nie tylko rządy nie mają wyjścia, ale i my. Bez szczepionki zmierzalibyśmy ku przepaści. Ale też warto apelować do rządzących i ekspertów, by rozmawiali z tymi, którzy mają obawy, zadają pytania – nawet te głupie z perspektywy naukowców. Byłoby fatalnie, gdyby proces szczepień i jego skutki stały się źródłem kolejnych napięć w nadchodzących latach.

Idziemy nr 02 (793), 10 stycznia 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 26 lutego

Piątek, I Tydzień Wielkiego Postu
+ Dzień Powszedni
Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy
i uczyńcie sobie nowe serce i nowego ducha.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 5,20-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Wielkopostne kościoły stacyjne (diec. warszawskie): 26 lutego par. św. Ojca Pio (ul. Fieldorfa 1, DW-P)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko Nas (bieżące informacje)
+ Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego
+ Transmisje Mszy świętych w TV, internecie i radiu
+ Wyślij intencję modlitewną do sióstr karmelitanek bosych na czas epidemii
+ Informacje o odpustach



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter