12 grudnia
czwartek
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dobro dzieci według UNICEF

Ocena: 4.85
1207

W czerwcu UNICEF opublikował najnowszy ranking państw najbardziej przyjaznych rodzinie. W czołówce znalazły się Szwecja (!), Norwegia, Islandia; Polska uplasowała się na 23. miejscu. Raport UNICEF badał politykę rodzinną w krajach Unii Europejskiej i OECD. To, że Szwecja, w której rodzice nie mają nic do powiedzenia w sprawie wychowania swoich dzieci, znalazła się na pierwszym miejscu jako państwo najbardziej przyjazne rodzinie, można tłumaczyć tylko tym, że w podobnych badaniach agendy ONZ – a taką jest UNICEF – używają kryteriów wyłącznie materialnych i mierzą dobro dzieci z punktu widzenia dorosłych. Tym samym podstawowymi kryteriami w badaniu dobra dziecka stają się: zarobki rodziców, warunki mieszkaniowe, finanse itp.

To, że Niemcy znalazły się na szóstym miejscu w rankingu, podczas gdy wiele niemieckich rodzin musiało opuścić kraj i szukać azylu np. w USA z powodu niemożności wychowywania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem, również nie jest dla UNICEF problemem. Ani to, że niemiecki Jugendamt bez wahania odbiera dzieci rodzicom pod pozorem dbania o ich dobro, ani że państwo niemieckie przewiduje kary grzywny i więzienia za nieposyłanie dzieci na zajęcia z edukacji seksualnej czy za edukację domową. Ani że dzieci zmuszane są do uczestniczenia w zajęciach promujących ideologię gender i ruchy LGBT.

W ubiegłym miesiącu dwoje dziesięciolatków ze szkoły podstawowej Heavers Farm w Londynie poprosiło nauczyciela, by zwolnił je z udziału w lekcji promującej marsze LGBT, powołując się na względy religijne. Nauczyciel oskarżył dzieci o „homofobiczny język”, po czym dyrektorka szkoły nakrzyczała na dzieci w obecności całej klasy, nazywając je „rozczarowaniem dla szkoły”. Następnie oskarżyła je, że życzą ludziom LGBT śmierci, czemu dzieci zaprzeczyły. Zostały jednak zawieszone w prawach ucznia. Do tej pory 17 tys. osób podpisało petycję popierającą te chrześcijańskie dzieci, które stawiły opór tęczowej indoktrynacji. Dyrektorka tejże szkoły już wcześniej zmuszała do brania udziału w akcjach LGBT dzieci nawet w wieku czterech i pięciu lat, pomimo sprzeciwu rodziców. Gdzie jest w tym wszystkim UNICEF dbający o prawa dzieci? Dlaczego nie zajął się sprawą?

Bo tu nie chodzi o prawa dzieci, tylko o prawa dorosłych, którzy, według ONZ, mogą z dziećmi robić, co chcą, łącznie z przyznaniem im lub zanegowaniem prawa do życia. Dzieci mają za zadanie wypełnianie luki w życiu dorosłych z bogatych społeczeństw, mają być swego rodzaju dodatkiem do domu, samochodu i egzotycznych podróży. W takiej liczbie i w takim wydaniu (płci), jaka obecnie jest w modzie. Zresztą oficjalne dokumenty tej organizacji międzynarodowej, jak chociażby tzw. position paper dotyczący orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, postuluje przyznanie prawa do adopcji związkom jednopłciowym oraz promowanie homoseksualizmu wśród dzieci. Natomiast prawdziwe potrzeby dzieci, na które zwracają uwagę psycholodzy i pedagodzy zajmujący się pracą z dziećmi, jak: miłość, potrzeba bliskości i czasu ze strony rodziców, pełna rodzina składająca się z matki i ojca, poczucie bezpieczeństwa w domu i szkole – są kompletnie ignorowane. Tymczasem w krajach wysoko rozwiniętych doszło do tego, że o prawa dzieci zaczynają walczyć już nie tylko rodzice, ale same dzieci.

 

Idziemy nr 28 (717), 14 lipca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 grudnia

Kto ma uszy, niechaj słucha!
Dziś w Kościele:
+ czwartek, II tydzień Adwentu, wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 41,13-20; Ps 145,1bc.9-13; Mt 11,11-15
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -