14 grudnia
czwartek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dzieci i futra

Ocena: 4
533

W Sejmie złożono projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Ma on ukrócić „wolną amerykankę” w hodowli zwierząt futerkowych. „To olbrzymi krok naprzód” – ocenił projekt prezes Stowarzyszenia Ekologicznego Czyste Środowisko Krzysztof Fiołka.

A dla mnie olbrzymim krokiem naprzód byłoby zakazanie aborcji eugenicznej. Poparcie dla projektu „Zatrzymaj aborcję” Magdaleny Korzekwy-Kaliszuk i Kai Godek zapowiedzieli i prezydent, i premier. Tylko szef partii rządzącej milczy w tej sprawie.

Jarosław Kaczyński zabrał za to głos we wspomnianej kwestii ochrony zwierząt futerkowych. „Europeizacją Polski” nazywa unormowanie warunków ich hodowli i zakazanie przenoszenia do nas tego procederu z krajów, w których jest on nielegalny. „To kwestia, można powiedzieć serca dla zwierząt, litości wobec zwierząt i to sądzę, że każdy porządny człowiek powinien coś takiego w sobie mieć” – powiedział prezes PiS.

Nie chcę wchodzić w kwestię warunków hodowli i samej ustawy. Chodzi mi tylko o termin, w którym pan prezes się zaktywizował. Pełne litości dla futrzanych stworzeń poglądy wygłasza w przeddzień i w ostatni dzień zbiórki podpisów pod projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję” – wtedy, kiedy można jeszcze było zmobilizować część elektoratu do opowiedzenia się za życiem dzieci, które wciąż mogą być zabijane z powodu podejrzenia o chorobę.

Od początku zbierania podpisów pod projektem prezes nie dał żadnego sygnału, że warto go poprzeć. Sygnały za to daje społeczeństwo. Ponad pół miliona podpisów pod nim to więcej niż za „Ratuj kobiety”, niestety niewiele więcej. Szkoda, że zamiast na ochronę życia, publiczne pieniądze idą np. na billboardy o ratowaniu sądów. Co z tych tematów ważniejsze, widzi nawet dziecko.

Tylko czekać, aż obronę zwierząt futerkowych przez wiecznie oblezionego kocią sierścią prezesa przerobią w satyrę twórcy „Ucha prezesa”. Ale nawet wtedy nie będzie do śmiechu tym, którzy od szefa partii rządzącej oczekiwali, że słowa z 2016 r., „z tą eugeniką trzeba coś wreszcie zrobić” przekuje on w rzeczywistość. Tym bardziej, że ta rzeczywistość sama mu się podkłada z gotowym projektem. 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.


- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły