20 stycznia
poniedziałek
Fabiana, Sebastiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Faszystowski zdrowy rozsądek

Ocena: 4.75
1216

W państwie opisanym przez George’a Orwella w powieści „Rok 1984” „za największą herezję uznawano zdrowy rozsądek”. Nic dziwnego, wszak zdrowy rozsądek ze swej natury stoi w opozycji do chorych ideologii. Szerzenie nazizmu i komunizmu wymagało walki m.in. właśnie z rozsądkiem. Historia tych ideologii pokazuje, że inteligencja i wykształcenie nie zawsze idą w parze z mądrością i ze zdrowym rozsądkiem. Wielu skądinąd utalentowanych ludzi uznawało w Stalinie wielkiego przywódcę, a potem dostrzegało w komunistycznych oprawcach „ludzi honoru”. Dziś jakże często nie grzeszą rozsądkiem rzesze celebrytów i tzw. ludzi kultury, którzy z głębokim przekonaniem histeryzują, wyzywają, wieszczą i moralizują. A jeśli ktoś w sposób rozsądny im zaprzeczy, to są przekonani, że to na pewno jakiś faszysta.

Określenie „zdrowy rozsądek” zakłada, że istnieje coś, co można by nazwać „chorym rozsądkiem”, czyli pewną iluzją postawy rozsądkowej. Oczywiście mało kto do braku rozsądku lub do chorego rozsądku się przyznaje. Prawie wszyscy uważają się za ludzi rozsądnych. Za rozsądnych uważają się wyznawcy ekologizmu, którzy proponują np., aby Kościół dał dobry przykład i nie organizował Światowych Dni Młodzieży, bo te generują podróże setek tysięcy ludzi, w tym loty samolotem, co zwiększa ilość dwutlenku węgla, a w konsekwencji powoduje katastrofalne globalne ocieplenie. Za rozsądnych i wrażliwych uważają się ci, dla których czymś rewolucyjnie wspaniałym jest wyprodukowanie sobie dziecka przez dwóch bogatych gejów przy wykorzystaniu surogatki itp. Nie tylko za rozsądnych, ale także za wielce uczonych uważają się rzesze wykładowców gender-feminizmu. A jeszcze przecież nie tak dawno normalni, rozsądni ludzie popukaliby się w czoło, słysząc ich nauki. Dziś jednak wielu ze strachu lub konformizmu w nic się nie popuka. Woli zadać gwałt swojemu poczuciu zdrowego rozsądku.

Chory rozsądek jest ważnym elementem marszu politycznej poprawności. Można by powiedzieć, że ideologia ta ruguje z naszych umysłów oraz instytucji rozsądek. Rozsądek pomaga nam widzieć rzeczywistość taką, jaka ona jest, by następnie zmienić coś na lepsze. Ideologie natomiast zasadniczo nie lubią rzeczywistości, bo ona niezbyt pasuje do ich okrzyków. Marks powiedział, że „filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat; idzie jednak o to, aby go zmienić”. No to zmieniają. Dwudziesty wiek jest tego świadkiem. A dziś mamy różne nurty neomarksizmu, które też chcą zmieniać świat. W pewnym sensie radykalniej niż starzy, trochę myszką trącący, komuniści. Chcą zmieniać pojęcia płci, małżeństwa, rodziny… W tej rewolucji znaczącą rolę odgrywają liberalno-lewicowe i lewackie media. Ich moc prania mózgów jest przerażająca. Dwunastoletnia dziewczynka do znajomej nauczycielki w Rzymie powiedziała, że jest panseksualna, a kiedy nauczycielka otworzyła usta... usłyszała pytanie retoryczne: „Czy pani jest homofobką?”.

Pozostawiając świat cywilizacyjnych wojen, zauważmy, że z chorym rozsądkiem mamy do czynienia m.in. w tzw. procesie racjonalizacji. Chodzi o mechanizm obronny, który ma na celu usprawiedliwienie nietrafnych (nieracjonalnych) decyzji i postaw, przy jednoczesnym ukrywaniu, nawet przed samym sobą, rzeczywistych, np. czysto emocjonalnych, motywów takiego a nie innego działania. Ów pseudorozsądek jest przypadłością wielu mężczyzn, którym się wydaje (skutecznie sobie to wmawiają), że kierują się w życiu racjonalnymi przesłankami, a tak naprawdę myślą jedynie, że myślą, pozostając na pastwie swoich nieuporządkowanych uczuć. W Kościele można racjonalizować niemądre pociągnięcia za pomocą pobożnych haseł. Im kto ma większą władzę, tym bardziej grozi mu taki chory rozsądek, czyli racjonalizowanie własnych potknięć. Paradoks polega na tym, że w takim racjonalizowaniu, czyli w gruncie rzeczy samooszukiwaniu się, może pomagać inteligencja i erudycja.

Kiedy jako kleryk studiowałem filozofię, zajęcia z historii filozofii, zresztą świetne, miałem m.in. ze śp. o. Janem Popielem SJ. Zapytaliśmy go kiedyś, jaka filozofia jest mu najbliższa. A o. Popiel odpowiedział: „Wiecie, mnie jest bliska taka zwyczajna filozofia zdrowego rozsądku”. Wygląda na to, że dziś, bardziej niż kiedykolwiek, takiej właśnie filozofii potrzebujemy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 stycznia

 Nikt nie przyszywa nowej łaty do starego ubrania
Dziś w Kościele: poniedziałek, II tydzień zwykły, wspomnienie św. Fabiana, papieża i męczennika
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 1Sm 15,16-23; Ps 50 (49),8-9.16b-17.21.23; Mk 2,18-22
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -