17 września
piątek
Franciszka, Roberta, Justyna
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Francja: apatia czy zmiana?

Ocena: 0.90909
1073

Prezydent Emmanuel Macron, jeszcze zanim objął urząd, już lubił pouczać inne kraje o wymogach demokracji. Uważał to wręcz za powinność zrodzonej z rewolucji Republiki Francuskiej. Jednak w ostatnich wyborach regionalnych sami Francuzi spuścili powietrze z jego imperialnych ambicji.

Przy wyjątkowo niskiej frekwencji, poniżej 35 proc., siedmioprocentowy wynik Maszerującej Republiki oznacza, że na partię prezydencką zagłosował zaledwie co czterdziesty Francuz. Demokrację definiuje prawo, głosowanie nie jest obowiązkiem, ale oprócz mandatu politycznego jest jeszcze społeczny. Macron pozostaje prezydentem coraz bardziej sfrustrowanej Francji, ale tytuł do przypisywania sobie autorytetu na skalę europejską ma dziś… w zasadzie żaden.

Francuskie wybory regionalne to nie tylko osobista porażka prezydenta, ale i kolejny objaw głębokiego kryzysu społecznego. Wiosną tego roku pisali o nim wyżsi dowódcy wojskowi w deklaracji „O odzyskanie honoru przez nasze władze”. Zarzucili rządzącym znieważanie pamięci narodowej, bezczynność wobec imigracyjnego bezprawia, arogancję wobec społeczeństwa. Ale właśnie polityczna apatia społeczeństwa jest największą nadzieją prezydenta Macrona w perspektywie przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Im mniej Francuzów pójdzie głosować – tym większa siła głosu zwolenników pozostawienia prezydenta u władzy.

Macron liczy również na podziały wśród prawicowej opozycji. Osobliwością francuskiej demokracji jest to, że społeczna liderka opozycji, Marine Le Pen, kontrkandydatka Emmanuela Macrona w drugiej turze wyborów prezydenckich cztery lat temu, dwukrotna zwyciężczyni wyborów europejskich, dysponująca niezmiennie mocną pozycją w sondażach – posiada jedynie symboliczną reprezentację we francuskim parlamencie. Takie są konsekwencje wymierzonej w narodową prawicę ordynacji wyborczej i kompleksów centroprawicowych Republikanów, wzbraniających się przed współpracą ze Zjednoczeniem Narodowym.

Wybory regionalne przyniosły jednak właśnie Republikanom niespodziewany sukces. O ile bowiem prezydent Macron swe nadzieje wiąże z odpolitycznieniem społeczeństwa, o tyle nadzieją Republikanów jest utrwalanie przekonania o „radykalizmie” Marine Le Pen i jej prezydenckiej niewybieralności, mimo większego poparcia od centroprawicy. Pisałem niedawno, że w Niemczech kryzys społeczny skutkuje odruchowym chronieniem się społeczeństwa pod skrzydła partii rządzącej. Właśnie ten odruch poparcia dla tych, którzy już rządzili, będzie musiała – jeśli chce zmieniać Francję – przełamać Marine Le Pen.

Na razie udało się jej przełamać izolację międzynarodową. Wspólna deklaracja europejskich partii prawicowych, do niedawna uczestniczących w trzech różnych grupach Parlamentu Europejskiego, to znak odwracania się trendów politycznych w całej Europie. A udział w tej deklaracji to również dobra decyzja Prawa i Sprawiedliwości.

Idziemy nr 28 (819), 11 lipca 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 września

Piątek, XXIV Tydzień zwykły
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Roberta Bellarmina, biskupa i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 8,1-3
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter