23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Gdy przestaną bić dzwony

Ocena: 0
1325

Na Zachodzie – bez zmian, czyli tamtejsza dobra, świecka zmiana trwa w najlepsze: w Szwecji właśnie kolejne miasto wyraziło zgodę na to, by co piątek muezin przez cztery minuty wzywał wyznawców islamu na modlitwę. W Jerozolimie, gdzie w piątek na ulice wylewają się tłumy Żydów, muzułmanów i katolików, nikogo by takie obwieszczenie nie zdziwiło. No, może zdziwiło o tyle, że tam wolnością wyznania cieszą się wszystkie grupy religijne, i o takie pozwolenie nikt nie musi się ubiegać.

Inaczej w Szwecji. Tam – konkretnie w Vaxjo, gdy muezin wdrapuje się na wieżę minaretu i zaczyna swoje nawoływanie, nie mają prawa bić katolickie dzwony. Ani wtedy, ani nigdy. Owszem, muezin ma nakazane nie przekraczać pewnej liczby decybeli i na razie pozwolenie ważne jest przez rok, ale za to parafie katolickie od kilkudziesięciu lat  mają zakaz nawoływania swoich wiernych dzwonami kościelnymi. Jedna z nich – parafia św. Michała w rzeczonym Vaxjo – dwukrotnie otrzymała odpowiedź odmowną władz w sprawie używania dzwonów: na początku lat 90. I na początku XXI w.

Ten kościół i meczet leżą w odległości kilometra. Proboszcz parafii w Vaxjo ma świadomość, że dzwony z pewnością sprawiłyby, że Kościół katolicki byłby bardziej widoczny w lokalnej wspólnocie. Na razie nic z tego. Słychać będzie tylko muezina. Razem z Vaxjo zezwolenie na nawoływanie muezini mają już w trzech szwedzkich miastach. Co ciekawe, 60 proc. Szwedów chciałoby tego zakazać.

Druga wieść z Zachodu: ostatnia gazeta katolicka w Szwajcarii właśnie została zamknięta. Włoskojęzyczna „Giornale del Popolo” ukazywała się od 92 lat, ostatnio czytało ją 35 tys. osób. Zaważyły o tym ponoć trudności finansowe. I nastał koniec pewnej epoki.

Pius XII podkreślał, że Polska trwa, bo się modli. Czy kraje, które rugują publiczne zachęcanie do modlitwy w postaci dzwonów czy katolickich publikacji, są zagrożone? Kraje jako instytucje zapewne przetrwają, ale co z ich narodami? Demografię laickiej Francji od dawna zasilają przybysze z Czarnego Lądu. Na niemieckich porodówkach także coraz rzadziej słychać niemiecki, a coraz częściej arabski. Od dawna słychać ostrzeżenia, że jeśli w kościołach katolickich przestaną bić dzwony, zastąpią je śpiewy muezina, a wkrótce potem – język ojczysty na ulicach zastąpi język wyznawców islamu. Przyroda nie cierpi próżni, to my jesteśmy odpowiedzialni za jej powstawanie i wypełnianie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -