5 grudnia
czwartek
Sabiny, Krystyny, Edyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Giertycha apel do świeckich

Ocena: 4.775
1390

Przeczucie klęski musi być doskwierające, skoro „Gazeta Wyborcza” sięgnęła nawet po Macieja Giertycha, przedstawianego jako „nestor narodowej prawicy”, by na swoich łamach po raz enty wieszczyć, że jak PiS wygra, to będzie katastrofa. Nie od dziś jednak wiadomo, że środowisko Michnika wyciągnie dłoń do każdego, kto może zostać wykorzystany do uderzenia w rządzącą od czterech lat formację. Maciej Giertych, ojciec Romana, wystosował apel do katolików świeckich. W apelu poucza – choć nie jest w tym ani trochę oryginalny – że „głosowanie na PiS to pewna droga do zniszczenia Kościoła Polskiego i pewna droga do nieszczęść dla Polski”. Zauważmy, że autor tej odezwy ma niemałe doświadczenie w zwracaniu się do narodu. W internecie można wyczytać, że kiedy w 1981 r. poparł wprowadzenie stanu wojennego, to też rozsyłał listy… nakłaniające do poparcia Wojciecha Jaruzelskiego.

Podejmuję temat nie tyle, by polemizować wprost z prof. Maciejem Giertychem, na kogo głosować, a na kogo nie głosować. Nie zamierzam też pastwić się nad tym, jak apel „nestora narodowców” wpisuje się w megalomańsko-histeryczny ton lewicowo-liberalnych działaczy z Czerskiej. Chcę natomiast zastanowić się nad poglądem wyrażonym w apelu, z którym spotykam się czasem tu i ówdzie. Maciej Giertych stwierdza: „W ciągu ostatnich czterech lat ścisłego związku Państwa z Kościołem nasz Kościół poniósł ogromne straty duchowe wynikające z faktu, że ta część społeczeństwa, która nie popiera PiS (a jest to ponad połowa) masowo odchodzi od Kościoła”. Tego rodzaju pogląd uważam za bałamutny. Ale rozumiem, że gdzie harcują rozbuchane emocje, tam rozsądek zdany jest na porażkę.

Zacznijmy od tego, czy rzeczywiście mamy obecnie do czynienia z jakimś „ścisłym związkiem” państwa i Kościoła. W czym miałoby się to przejawiać? Przecież w episkopacie nie brakuje biskupów, którzy są dużo bliżsi opozycji niż sprawującym władzę. Nie słyszałem, by Jarosław Kaczyński albo prezydent Andrzej Duda mieli ożywione kontakty towarzyskie z hierarchami kościelnymi. A może da się wskazać jakiś list Konferencji Episkopatu Polski, który byłby propisowski? Otóż nie da się! Problem z tym, że u straszących sojuszem Kościoła z PiS-em występuje ten sam syndrom, co u pewnej pani, która wyszła oburzona z kościoła, bo ksiądz agitował za PiS-em. A co powiedział ksiądz? Ano, powiedział, żeby nie głosować na złodziei. Analogicznie, jak biskupi skrytykują pchającą się do szkół ideologię gender albo bluźniercze marsze LGBT+, to niektórzy dochodzą do wniosku, że robią tak dlatego, bo popierają PiS. Pozostaje zapytać: głupota czy cynizm?

Nie brak takich, którzy się zżymają, że prezydent, premier, szef głównej partii biegają po Mszach Świętych. No, ale jeśli są praktykującymi katolikami, to dlaczego mieliby nie uczestniczyć w życiu liturgicznym bez chowania się za filar? Czy Maciej Giertych uważa, że będzie lepiej, jak władzę przejmą ludzie, którzy – nie licząc pogrzebów – nie pamiętają, kiedy ostatni raz byli na Eucharystii? Na początku Platforma miała pewien wymiar konserwatywno-chrześcijański, ale dziś – razem z Nowoczesną – to mieszanka bezideowości, która jest w stanie koniunkturalnie obiecać wszystko, z lewicowym liberalizmem, bo to mile widziane na Zachodzie. Jak zliberalizują aborcję, wprowadzą „małżeństwa” homoseksualne, poprą zajęcia gender, poczynając od przedszkoli, sprowadzą tysiące muzułmanów, dadzą znowu szanse wielkim cwaniakom na kręcenie lodów, a standardy praworządności będą wytyczać sędziowie Tuleja i Łączewski, to wtedy wzrośnie frekwencja w kościołach? Chyba że na zasadzie: jak trwoga, to do Boga.

Kościół w Polsce nie utożsamia się z żadną partią, a że prawdopodobnie większość proboszczów bardziej ceni Szydło i Morawieckiego niż Kopacz i Schetynę, to naprawdę nic dziwnego, a nie sojusz ołtarza z tronem. Tym bardziej, że wszystkie większe uzgodnienia między państwem polskim a Kościołem, jak np. konkordat i powrót religii do szkół, dokonały się, kiedy PiS-u jeszcze nie było. Kościół nie może jednak milczeć w pewnych sprawach, jak chociażby psucie społeczeństwa ideologiami gender/LGBT+. A że tak się składa, iż także PiS tych ideologii nie popiera, to nie jest to wina ani Kościoła, ani PiS-u.

 

Idziemy nr 38 (727), 22 września 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 5 grudnia

Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
Dziś w Kościele:
+ czwartek, I tydzień Adwentu, Dzień Powszedni 
+ Czytania liturgiczne (rok A, II)(Iz 26, 1-6),  (Ps 118 (117), 1bc i 8-9. 19-20. 21 i 25. 26-27a (R.: por. 26a)), (Mt 7, 21. 24-27)
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -