Gwiazdy i gwiazdki
Dzisiaj potrzeba nam świeckich pozytywistów: moralnie czystych, silnych i pokornych, wrażliwych, gotowych do służby wobec innych – pisze Krzysztof Ziemiec.
Miałem niedawno przyjemność być jurorem w dziennikarsko-historycznym konkursie dla dzieci i młodzieży, dotyczącym postaci bł. Edmunda Bojanowskiego. Jego beatyfikację 13 czerwca 1999 w Warszawie relacjonowałem jeszcze jako dziennikarz radiowy. Już wtedy mówiłem, że Bojanowski, choć żył wiele lat temu, może z powodzeniem stanowić wzór patrioty i katolika dla dzisiejszych Polaków.
Urodził się w 1814 roku w małej wielkopolskiej wsi Grabonóg, w zamożnej drobnoszlacheckiej rodzinie, wierzącej i patriotycznej jak całe wielkopolskie ziemiaństwo. Ciężko chory jako czterolatek, został cudownie uratowany. Jednak kilkanaście lat później choroba uniemożliwiła mu dokończenie studiów filozoficznych i drogę kapłańską. Miał dwadzieścia kilka lat, gdy wrócił do domu rodzinnego i rozpoczął drugi etap swojego życia. Skoncentrował wszystkie swoje wysiłki na edukacji ludu wiejskiego i działalności charytatywnej.
Polacy byli wówczas silnie germanizowani, w Wielkopolsce działała Hakata. Bojanowski rozpowszechniał polskie czasopisma i zakładał czytelnie, z których mieszkańcy wsi mogli wypożyczać książki, aby uczyć się z czytać i pisać po polsku. Sam był poetą. Korzystając z licznych znajomości w środowisku literackim, zbierał środki na finansowanie swojego kolejnego przedsięwzięcia: ochronek dla dziewcząt z ubogich rodzin. Niektóre z nich dzięki temu przeżyły, inne nie weszły na drogę zgubną moralnie. Później zaangażował je do walki z nędzą wsi wielkopolskiej. Powstało Bractwo Ochroniarek, które za jego sprawą przerodziło się w zakonne Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP.
Dziś także potrzeba nam takich pozytywistów: moralnie czystych i silnych, pokornych, wrażliwych, gotowych do służby wobec innych. Bojanowski jest przykładem autentycznego apostolstwa świeckich. Zwłaszcza że nie przejawiał chęci przyjmowania zadań właściwych duchownym lub ich zastępowania, co czasami jest bliskie niektórym świeckim.
Papież z Polski darzył go wielką estymą. Odnosił się do niego w dokumentach i kazaniach. Postawa Bojanowskiego może być dowodem, że droga do świętości nie jest zamknięta dla zwykłych świeckich, którzy normalnie żyją, modlą się i pracują. Pula wzorców, z których możemy czerpać, nie ogranicza się do postaci Jana Pawła II, kard. Wyszyńskiego czy ks. Popiełuszki, czyli duchownych. Świecki Bojanowski może być autorytetem bliższym każdemu z nas. O ileż bardziej niż telewizyjni showmani czy estradowe gwiazdki.
Krzysztof Ziemiec
Idziemy nr 5 (334), 29 stycznia 2012 r.
- PODZWONNE DLA EUROPY? - ks. H. Zieliński
- ZAKONNICE XXI WIEKU - wywiad M. Glabisz-Pniewskiej z m. Jolantą Olech SJK
- KOCHANI MOI - I. Świerdzewska
- LEFEBRYŚCI: TRUDNY DIALOG - K. Gołębiowski (KAI)
- SERCE POWINNO WIDZIEĆ - wywiad o. S. Tasiemskiego OP (KAI) z kard. Robertem Sarahem
- ACH, JAKI BĘDZIE ŚLUB - E. Steczkowska
- WOBEC CHRYSTIANOFOBII - D. Kowalczyk SJ
- CZEKA NAS NOWE ROZDANIE? - K. Ziemiec
- ŚWIAT PANA STEFANA - J. Karnowski
- NARODOWE CAŁKIEM NOWE - I. Świerżewska
- PISARZ NAJBARDZIEJ WARSZAWSKI - L. Molak
- PATRONKA BAWARII - S. Meetschen
KOMENTARZE
Podzwonne dla Europy?
Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
Wobec chrystianofobii
Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Czeka nas nowe rozdanie?
Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Świat pana Stefana
Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...
Patronka Bawarii
Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...




