3 października
poniedziałek
Teresy, Heliodora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kampania strachu

Ocena: 0
2333
Te wybory europejskie być może są o tym, czy dzieci w Polsce 1 września w ogóle pójdą do szkoły – powiedział podczas prezentacji kandydatów Platformy do Parlamentu Europejskiego Donald Tusk. Tym samym pobił kolejny rekord cynizmu. Trzeba być bowiem wybitnym cynikiem, by przywoływać najtragiczniejszą chyba datę w dziejach Polski i zarazem najstraszniejsze skojarzenia w sytuacji tak nieadekwatnej. Bo owszem, Rosja pokazała swoją prawdziwą twarz, owszem, znów sięgnęła po przemoc w relacjach z sąsiadami, ale też zagrożenie jest raczej pełzające i raczej pośrednie niż bezpośrednie. Ktoś powie: Tusk patrzy daleko do przodu, widzi zagrożenia potencjalne. Może bym uwierzył, gdybym nie obserwował tego polityka przez ostatnie lata. Obecny premier sformułował przecież swego czasu doktrynę „tu i teraz”, obiecując troszczyć się wyłącznie o żyjące teraz, a nie o przyszłe pokolenia. To on zlekceważył ostrzeżenia i wdał się we flirt z Moskwą w okresie przed- i posmoleńskim, którego to flirtu szczególnie widowiskowym epizodem był spacer z Putinem po sopockim molo: właśnie 1 września 2009 roku. A było to po wojnie w Gruzji i już wówczas agresywne zamiary Kremla nie były dla nikogo specjalną tajemnicą.

Straszenie Polaków powtórką z 1939 roku raczej obraz zaciemnia niż rozjaśnia. Ma służyć wyłącznie zbijaniu politycznego kapitału. Premier przewiduje, że zaniepokojeni wyborcy obniżą swoje oczekiwania – zapomną o fatalnej służbie zdrowia, niskich emeryturach, problemach edukacji i wymieraniu Polski. I zaczną się cieszyć tym, co mają. Kalkulacja sztabowców PO ma w sobie zresztą drugie dno: Polacy obawiający się wojny mają głosować na Tuska jako na tego, który cofnie się przed potencjalnymi żądaniami Kremla; wszyscy znamy przecież smoleński „dorobek” tego polityka. Partia rządząca chce więc przekuć własną słabość w główny atut. Jak słusznie zauważył prof. Zdzisław Krasnodębski, rosyjska agresja na Krym, która powinna stać się gwoździem do politycznej trumny Tuska, ma stać się jego deską ratunkową.

Wokół rosyjskiego zagrożenia trzeba Polaków mobilizować, a nie straszyć. Trzeba przedstawić plan militarnego wzmocnienia kraju i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Tusk wykonuje jakieś gesty, ale żadnych długofalowych projektów w życie nie wprowadzi. Muszą nam wystarczyć, jak zawsze, słowa pasujące do nastroju chwili, ale na dłuższą metę nieznaczące nic. Zauważmy zresztą, że premier posługuje się histeryczną retoryką wyłącznie na gruncie polskim. Gdy wyjeżdża za granicę, uśmiecha się jak zwykle i ani jednym gestem nie sugeruje, że szykuje się powtórka z roku 1939. A przecież gdyby się szykowała, to polski premier powinien postępować odwrotnie: uspokajać rodaków i alarmować świat.

Dziś taktyka Tuska wydaje się w miarę skuteczna, skoro sondaże PO rosną. Opozycja nie ma pomysłu, jak wyjść z zastawionej pułapki, bo każdy jej bardziej wyrazisty ruch wzmocni tylko wizerunek władzy jako „partii pokoju” i wizerunek opozycji jako „partii wojny”. Ale sytuacja jest dynamiczna. Zwróćmy uwagę na egzotyczną propozycję wicemarszałka rosyjskiej Dumy Władimira Żyrinowskiego, kuszącą Polskę udziałem w rozbiorze Ukrainy. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to zwykły wygłup, ale sprawy nie da się do końca zlekceważyć. Jeżeli Żyrinowski realizuje polecenia Kremla – a to bardzo prawdopodobne – to cel Moskwy jest oczywisty: rozbicie solidarności Warszawy z Kijowem, także stworzenie kolejnej osi podziału wewnątrz kraju.

P.S. Gdy Rosja wkładała Krym do swojego plecaka, uzyskaliśmy ostateczne potwierdzenie, że gen. Andrzej Błasik był trzeźwy w chwili śmierci w Smoleńsku. Upadł więc fundament kłamstwa MAK. Niestety, „efektowne” kłamstwo o „pijanym polskim generale” poszło w świat i żyje swoim życiem. Czy „odważny” premier Tusk zrobi cokolwiek, by oczyścić imię polskiego żołnierza?

Jacek Karnowski
Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika wSieci

Idziemy nr 13 (445), 30 marca 2014 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 października

Poniedziałek, XXVII tydzień zwykły, dzień powszedni
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 10, 25-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter