25 maja
sobota
Grzegorza, Urbana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Konwencją w rodzinę

Ocena: 0
2340
Autorzy kontrowersyjnej Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej widzą przyczynę znęcania się nad kobietami w tym, że kobiety są kobietami. A konkretniej w tym, że społeczeństwo przypisuje różne role mężczyznom i kobietom. Nadużywanie alkoholu czy stosowanie innych używek, postępujące osłabienie rodziny czy agresja wylewająca się z odbiorników telewizyjnych i gier komputerowych nie mają według autorów dokumentu znaczenia. Za to, ich zdaniem, jeśli mama jest mamą, a tata tatą – prędzej czy później w tym domu dojdzie do rękoczynów. Jeśli więc chcemy chronić kobietę przed przemocą, musimy koniecznie pomóc jej przestać być kobietą. Należy więc promować równość, czyli rozmywać męską i żeńską tożsamość.

Nad tym kuriozalnym punktem widzenia skupiły się autorki raportu Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Przeanalizowały kolejne punkty Konwencji i zestawiły ją z wynikami badań przeprowadzonych w 2014 r. przez Agencję Praw Podstawowych na terenie krajów, w których zdecydowano się wcielić w życie rozwiązania zaczerpnięte z Konwencji CAHVIO, inspirowanej przez identyczne założenia. I co się okazało? Jak wygląda przemoc wobec kobiet w państwach w ten sposób podchodzących do problemu?

Otóż w rzekomo zaściankowej, tradycjonalistycznej i hołdującej najgorszym stereotypom Polsce skala zjawiska przemocy wobec kobiet jest… niemal trzykrotnie niższa niż na przykład w oświeconej Danii. Dla Polski wskaźnik wynosi 19 proc., podczas gdy średnia Unii Europejskiej to 33 proc. Kobiety cierpią najbardziej w wyedukowanych seksualnie i genderowo krajach skandynawskich, gdzie skala zjawiska sięga 50 proc. Dlaczego tak jest, tłumaczą chociażby amerykańskie badania przeprowadzone na podstawie federalnego spisu powszechnego rodzin i gospodarstw domowych. Wykazały one, że przemoc w związkach nieformalnych występuje częściej niż w rodzinach opartych na małżeństwie.

Twarde dane nie przekonują jednak zwolenników Konwencji, którzy „walkę z przemocą” chcą zacząć, wpajając dzieciom „niestereotypowe podejście do ról płciowych”, czyli de facto promując w szkołach założenia ideologii gender. I to ten zapis, stojący w jawnej sprzeczności z Konstytucją RP, przyznającą rodzicom prawo do wychowywania dzieci zgodnie z przekonaniami, budzi największe emocje.

Projekt ustawy o ratyfikacji Konwencji trafił do Sejmu 29 kwietnia, co oznacza, że już wkrótce może się ona stać obowiązującym w Polsce prawem. Zanim więc podniesiemy larum, że Kościół wespół z konserwatystami nie chce pomóc maltretowanym kobietom, warto zadać sobie pytanie: czy ta Konwencja rzeczywiście może im pomóc? Sądząc z przykładu naszych zachodnich sąsiadów, realnym skutkiem ratyfikacji Konwencji nie jest ochrona kobiet przed przemocą, lecz całkowite przemodelowanie społeczeństwa. A konkretnie demontaż tradycyjnie pojmowanej instytucji małżeństwa i rodziny. Czy na tym nam zależy?

Iwona Świerżewska
Idziemy nr 22 (454), 1 czerwca 2014 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 maja

Sobota, VII Tydzień wielkanocny
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 10, 13-16
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna do św. Urszuli Ledóchowskiej 20-28 maja



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter