18 lipca
czwartek
Erwina, Kamila, Szymona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kto będzie uczył?

Ocena: 4.825
675

Jako mama cieszę się z wakacji bez porównania bardziej, niż kiedy byłam uczennicą. Tyle codziennych obowiązków z głowy! Ale tym razem lipiec się nie zaczął, a ja już myślę z niepokojem, że nadejdzie wrzesień i wtedy… No właśnie, nie wiem, co wtedy. Brak mi poczucia bezpieczeństwa. Dzieci mam w szkole podstawowej nieustannie od siedemnastu lat. Ładnych kilku ministrów, kilka reform edukacji oraz zmian programowych jakoś – jakoś! – się przeżyło, choć nie powiem, bym miała poczucie, że poziom nauki wzrasta. Zaczęłam wręcz po cichu kibicować dzieciom, żeby tylko ukończyły szkołę, zanim wydarzy się w niej coś, czego im absolutnie nie życzę. Byle do matury! Obawiam się jednak, że nie zdążą. I nie mam tu na myśli jedynie horrendalnych pomysłów pani ministry. O co więc chodzi?

Już dwa lata temu w czerwcu poszukiwano 13 tys. nauczycieli. Tego roku w połowie czerwca wakatów w szkołach i przedszkolach było już niemal 18,5 tys.! Najwięcej w województwie mazowieckim – 4250, małopolskim – 2439, i śląskim – 1718; w łódzkim liczba ta wyniosła 866, w warmińsko-mazurskim – 739, w podlaskim – 553, a w kujawsko-pomorskim – 402. Trend jest wyraźny: nauczyciele rezygnują z zawodu i szukają lepszej posady. Lepszej, czyli jakiej? Czy tylko lepiej płatnej? W 2024 r. nauczycielskie pensje wzrosły o ok. 30 proc., a jednak nie powstrzymało to exodusu.

Ten zaś jest widoczny nie tylko w statystykach. Dzieciom praktycznie już się nie zdarza, by jakiś nauczyciel przeprowadził je od początku do końca nauki na danym poziomie. Kiedyś zmiany dotyczyły głównie języków obcych, dziś zmienić się może każdy, i to częściej niż raz do roku: matematyk, wuefista, geograf, polonista. Nawet wychowawcę moja dwunastolatka ma już trzeciego od zeszłego czerwca, a na wycieczkę jej klasa pojechała z… katechetką w młodszych oddziałach, którą dzieci znają, bo kiedyś przygotowywała je (a właściwie część z nich) do Pierwszej Komunii, i z jednym z rodziców. Nie lepiej jest w ponadpodstawowych szkołach branżowych. Tam oprócz przedmiotów ogólnych są zawodowe, a wakaty potrafią utrzymywać się latami, bo o profesjonalistów, którzy zrezygnowaliby z pracy w zawodzie, by uczyć w szkole, a jeszcze mieliby do tego predyspozycje, najwyraźniej bardzo trudno.

Na co wpływ mają w tej sytuacji rodzice? Moc głosu w demokratycznych wyborach okazuje się złudna. Jest jednak coś, co niewątpliwie możemy zmieniać. Bo czyż tylko ja uczestniczę w grupach „rodziców z naszej klasy”, gdzie żywo i drapieżnie dyskutowane są wszelkie posunięcia nauczycieli, które okazują się nie w smak młodzieży? Coś nie tak z belfrem? Zmienić go! Do dyrektora z nim, do kuratorium!… Ależ drodzy rodzice, warto wyciszyć emocje! Nauczyciele też ludzie, żeby się rozwijać, potrzebują szacunku, solidarności, wdzięczności. I to możemy im dać, w przeciwieństwie do podwyżki.

Nie lekceważyć nastrojów młodzieży, ale też częściej stawać w procesie wychowawczym po stronie nauczyciela – to plan minimum, ale zawsze jakiś plan. Szanuj nauczyciela swego, możesz nie mieć żadnego.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktorka i felietonistka "Idziemy". Autorka książek "Cudownie być mamą" i "Pierwsza Biblia mojego dziecka". Wraz z mężem wieloletnia animatorka Spotkań Małżeńskich. Mama dwóch córek i czterech synów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 lipca

Czwartek, XV Tydzień zwykły
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Szymona z Lipnicy, prezbitera
Przyjdźcie do Mnie wszyscy,
którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 11, 28-30
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter