Leczenie dżumy cholerą
Tak się porobiło, ze niektórzy ludzie, profesjonaliści w swoich dziedzinach, przyjęli rolę autorytetów od spraw wszelakich, choć nie mają ku temu żadnych predyspozycji. W rezultacie raczą nas receptami leczenia dżumy cholerą – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Miarą kryzysu intelektualno-moralnego, w jakim znalazł się nasz kraj, są „autorytety”, które brylują w głównym nurcie medialnym, udzielając wywiadów na każdy temat. Kuba Wojewódzki poucza naród, na czym polega patriotyzm, Nergal i Doda dzielą się ze społeczeństwem swymi przemyśleniami na temat Biblii, a poseł Niesiołowski ocenia, którzy biskupi są krętaczami, a którzy są w ogóle niepotrzebni. Do panteonu tego rodzaju „autorytetów” naszego biednego kraju dołączyła ostatnio Maria Czubaszek, od dziesiątków lat znana satyryk.
Pani satyryk Czubaszek oznajmiła, że dwukrotnie dokonała aborcji, bo nie chciała mieć dzieci. Dodaje, że po aborcji traumy nigdy nie miała. Można to zrozumieć, gdyż przecież zdarzają się ludzie, którzy po zrobieniu nawet dużego świństwa nie mają wyrzutów sumienia. Ale przynajmniej nie opowiadają o tym publicznie, bo jednak czują, że nie ma się czym chwalić. Czubaszek natomiast nie tylko daje „świadectwo inaczej”, ale jeszcze dzieli się mądrościami typu: „Lepiej dokonać aborcji, niż krzywdzić narodzone dziecko, które przecież jest już człowiekiem”.
Problem w tym, że pani Czubaszek miała dzieci. Dwoje. Tylko zdecydowała się ich nie urodzić. A dziecko nie staje się magicznie człowiekiem w sekundę po urodzeniu. Ono jest człowiekiem od samego początku, już w łonie matki. To prawda, że straszna jest krzywda wyrządzana dzieciom narodzonym, ale zapobieganie tej krzywdzie poprzez wyrządzanie im definitywnej krzywdy, kiedy jeszcze są w łonie matek, to leczenie dżumy cholerą, albo jeszcze gorzej.
Kościół w sprawie aborcji nie owija nic w bawełnę i mówi prawdę – nie tylko prawdę wiary, ale także prawdę biologiczną – że aborcja to zniszczenie ludzkiego życia. Dla kobiet, które tego dokonały, ma słowa miłosierdzia i nadziei. Jan Paweł II w encyklice Evangelium vitae stwierdza: „Kościół wie, jak wiele czynników mogło wpłynąć na waszą decyzję i nie wątpi, że w wielu wypadkach była to decyzja bolesna, może nawet dramatyczna. (…) Nie ulegajcie jednak zniechęceniu i nie traćcie nadziei. Starajcie się zrozumieć to doświadczenie i zinterpretować je w prawdzie. Z pokorą i ufnością otwórzcie się – jeśli tego jeszcze nie uczyniłyście – na pokutę: Ojciec wszelkiego miłosierdzia czeka na was, by ofiarować wam swoje przebaczenie i pokój w sakramencie pojednania. Odkryjecie, że nic jeszcze nie jest stracone, i będziecie mogły poprosić o przebaczenie także swoje dziecko: ono teraz żyje w Bogu”.
W poszukiwaniu dobra dla dzieci, którym udało się urodzić, Maria Czubaszek dochodzi do wniosku, że chciałaby, aby „pary homoseksualne mogły w Polsce adoptować dzieci”. I dodaje tyleż stereotypowy, co nielogiczny argument: „Lepsza dla dziecka jest adopcja przez pary homoseksualne niż wychowywanie przez patologiczne rodziny lub wynoszenie dzieci na śmietnik”. Ale przecież społeczeństwa żadną miarą nie stoją przed takim wyborem: albo dziecko wędruje do pary gejów, albo na śmietnik. Są inne wyjścia. Rozwiązywanie problemu rodzin patologicznych poprzez gejowską adopcję dzieci to też leczenie dżumy cholerą. Czubaszek zachwyca się Eltonem Johnem i jego partnerem, którzy mają dziecko. Zauważmy, że nie jest to dziecko z adopcji, ale urodzone specjalnie dla sławnego geja przez tzw. matkę zastępczą. Dla mnie cała ta sytuacja to patologia – nie wiadomo, kto dał plemnik, kto komórkę jajową, jaką rolę przypisać matce zastępczej i kto tu w ogóle jest tak naprawdę matką, a kto ojcem dziecka.
Tak się jakoś porobiło, że niektórzy ludzie, profesjonaliści w swoich dziedzinach, w pewnym momencie przyjęli rolę autorytetów od spraw wszelakich: polityki, religii, moralności, choć nie mają ku temu żadnych predyspozycji. W rezultacie raczą nas receptami leczenia dżumy cholerą. I nie są to recepty refundowane…
o. Dariusz Kowalczyk SJ
Autor jest wykładowcą teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie
dkowalczyk(at)jezuici.pl
Idziemy nr 7 (336), 12 lutego 2012 r.
Wstecz...
Pani satyryk Czubaszek oznajmiła, że dwukrotnie dokonała aborcji, bo nie chciała mieć dzieci. Dodaje, że po aborcji traumy nigdy nie miała. Można to zrozumieć, gdyż przecież zdarzają się ludzie, którzy po zrobieniu nawet dużego świństwa nie mają wyrzutów sumienia. Ale przynajmniej nie opowiadają o tym publicznie, bo jednak czują, że nie ma się czym chwalić. Czubaszek natomiast nie tylko daje „świadectwo inaczej”, ale jeszcze dzieli się mądrościami typu: „Lepiej dokonać aborcji, niż krzywdzić narodzone dziecko, które przecież jest już człowiekiem”.
Problem w tym, że pani Czubaszek miała dzieci. Dwoje. Tylko zdecydowała się ich nie urodzić. A dziecko nie staje się magicznie człowiekiem w sekundę po urodzeniu. Ono jest człowiekiem od samego początku, już w łonie matki. To prawda, że straszna jest krzywda wyrządzana dzieciom narodzonym, ale zapobieganie tej krzywdzie poprzez wyrządzanie im definitywnej krzywdy, kiedy jeszcze są w łonie matek, to leczenie dżumy cholerą, albo jeszcze gorzej.
Kościół w sprawie aborcji nie owija nic w bawełnę i mówi prawdę – nie tylko prawdę wiary, ale także prawdę biologiczną – że aborcja to zniszczenie ludzkiego życia. Dla kobiet, które tego dokonały, ma słowa miłosierdzia i nadziei. Jan Paweł II w encyklice Evangelium vitae stwierdza: „Kościół wie, jak wiele czynników mogło wpłynąć na waszą decyzję i nie wątpi, że w wielu wypadkach była to decyzja bolesna, może nawet dramatyczna. (…) Nie ulegajcie jednak zniechęceniu i nie traćcie nadziei. Starajcie się zrozumieć to doświadczenie i zinterpretować je w prawdzie. Z pokorą i ufnością otwórzcie się – jeśli tego jeszcze nie uczyniłyście – na pokutę: Ojciec wszelkiego miłosierdzia czeka na was, by ofiarować wam swoje przebaczenie i pokój w sakramencie pojednania. Odkryjecie, że nic jeszcze nie jest stracone, i będziecie mogły poprosić o przebaczenie także swoje dziecko: ono teraz żyje w Bogu”.
W poszukiwaniu dobra dla dzieci, którym udało się urodzić, Maria Czubaszek dochodzi do wniosku, że chciałaby, aby „pary homoseksualne mogły w Polsce adoptować dzieci”. I dodaje tyleż stereotypowy, co nielogiczny argument: „Lepsza dla dziecka jest adopcja przez pary homoseksualne niż wychowywanie przez patologiczne rodziny lub wynoszenie dzieci na śmietnik”. Ale przecież społeczeństwa żadną miarą nie stoją przed takim wyborem: albo dziecko wędruje do pary gejów, albo na śmietnik. Są inne wyjścia. Rozwiązywanie problemu rodzin patologicznych poprzez gejowską adopcję dzieci to też leczenie dżumy cholerą. Czubaszek zachwyca się Eltonem Johnem i jego partnerem, którzy mają dziecko. Zauważmy, że nie jest to dziecko z adopcji, ale urodzone specjalnie dla sławnego geja przez tzw. matkę zastępczą. Dla mnie cała ta sytuacja to patologia – nie wiadomo, kto dał plemnik, kto komórkę jajową, jaką rolę przypisać matce zastępczej i kto tu w ogóle jest tak naprawdę matką, a kto ojcem dziecka.
Tak się jakoś porobiło, że niektórzy ludzie, profesjonaliści w swoich dziedzinach, w pewnym momencie przyjęli rolę autorytetów od spraw wszelakich: polityki, religii, moralności, choć nie mają ku temu żadnych predyspozycji. W rezultacie raczą nas receptami leczenia dżumy cholerą. I nie są to recepty refundowane…
o. Dariusz Kowalczyk SJ
Autor jest wykładowcą teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie
dkowalczyk(at)jezuici.pl
Idziemy nr 7 (336), 12 lutego 2012 r.
Wstecz...
piątek, 18 maja 2012
- PODZWONNE DLA EUROPY? - ks. H. Zieliński
- ZAKONNICE XXI WIEKU - wywiad M. Glabisz-Pniewskiej z m. Jolantą Olech SJK
- KOCHANI MOI - I. Świerdzewska
- LEFEBRYŚCI: TRUDNY DIALOG - K. Gołębiowski (KAI)
- SERCE POWINNO WIDZIEĆ - wywiad o. S. Tasiemskiego OP (KAI) z kard. Robertem Sarahem
- ACH, JAKI BĘDZIE ŚLUB - E. Steczkowska
- WOBEC CHRYSTIANOFOBII - D. Kowalczyk SJ
- CZEKA NAS NOWE ROZDANIE? - K. Ziemiec
- ŚWIAT PANA STEFANA - J. Karnowski
- NARODOWE CAŁKIEM NOWE - I. Świerżewska
- PISARZ NAJBARDZIEJ WARSZAWSKI - L. Molak
- PATRONKA BAWARII - S. Meetschen
KOMENTARZE
Podzwonne dla Europy?
Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
Wobec chrystianofobii
Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Czeka nas nowe rozdanie?
Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Świat pana Stefana
Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...
Patronka Bawarii
Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...




