18 września
wtorek
Irmy, Stanislawa, Ireny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Moda na otyłość?

Ocena: 0.5
858

Lubiąca ekstremizmy moda miota się między rozmiarem xs a xxl. Popularność modelek-wieszaków w ostatnich czasach zaczęła ustępować popularności dziewczyn i kobiet mniej kościstych, a bardziej przy kości.

Kiedyś firma Dove przekonywała, że piękno nie musi być szczupłe. Kolejne programy lifestylowe idą o krok dalej i pokazują metamorfozy zahukanych otyłych kobiet w zadowolone z siebie, bo dobrze „zrobione”. Jeśli kobieta czuje się dobrze w swojej skórze, to jest to jedna z ważniejszych rzeczy. Ale jeśli różne wychudzone jurorki przekonują ją, by nic ze sobą nie robiła, bo w tych kształtach jest „taka sexy”, to nie ma mowy o kanonach piękna.

Można lubić pulchne ciało – swoje, męża lub żony, ale przekonywanie, że to jest „cool”, jest po prostu nie w porządku. Zwłaszcza wobec rzeszy nastoletnich wyznawców puszystych celebrytów. Tym bardziej że coraz więcej nastolatków boryka się z nadwagą, a nawet otyłością. Lansowanie „sexy big sizes” jest w tej sytuacji przyzwoleniem, by młodzi nic z nadmiernymi kilogramami nie robili.

Także obracanie w żart męskiej otyłości przez nazywanie wielkiego brzucha „beercepsem” czy przez sformułowanie „to piwo ukształtowało to piękne ciało” jest dla mnie czymś więcej niż „łapaniem dystansu”. Wywody znanej bardziej ze swej tuszy niż z ról aktorki o tym, jak to chciałaby być wreszcie postrzegana nie przez pryzmat swojego wyglądu, są całkowicie niewiarygodne w momencie, gdy na rynku ukazuje się jej książka o odchudzaniu, a portale społecznościowe huczą od jej histerycznych wpisów o tym, jaka jest szczęśliwa w swoim rozmiarze.

W świetle plagi otyłości, a w ślad za nią groźnych chorób, m.in. cukrzycy, sprawy nie powinno zostawiać się lifestylowym celebrytom i projektantom głupawych koszulek. Nie chodzi o piętnowanie otyłości, ale o zaprzestanie jej lansowania. Jakiś czas temu zakazano anorektycznych kształtów na wybiegach mody. Czas na zakaz lansowania chorobliwych krągłości. Otyłość zabija tak samo jak głodówki.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI