2 czerwca
wtorek
Marianny, Marcelina, Piotra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nasz wybór

Ocena: 4.52857
2058

Niektórzy mówią, że w ten Wielki Post przeżywamy szczególne, mocniejsze niż kiedykolwiek rekolekcje. Prawdopodobnie to zwolennicy tego poglądu przypomnieli w internecie słowa napisane przez Boba Russela, amerykańskiego pastora, które w 1996 r. w Kansas wygłosił na rozpoczęcie obrad „Sejmu” (Kansas House) inny pastor, Joe Wright, czym rozwścieczył część sali. Od tamtego wydarzenia minęło już prawie 25 lat, ale owe słowa, które są w gruncie rzeczy modlitwą skruchy, pasują do obecnego czasu, w którym koronawirus zmusza nas do zatrzymania się i zastanowienia. Wszak niewidzialne dla oczu zakaźne cząstki obnażają pyszałkowatość wielu ludzkich postaw i planów.

Oto fragmenty modlitwy, którą Joe Wright rozwścieczył niektórych członków Kansas House: „Ojcze niebieski, oto stoimy dziś przed Tobą, aby prosić Cię o wybaczenie i podążać za Twoimi instrukcjami i wskazówkami. Wiemy, że Twoje Słowo mówi: »Biada tym, którzy nazywają zło dobrem«, ale to właśnie czynimy. Straciliśmy duchową równowagę i odwróciliśmy nasze wartości. Wyznajemy: wyśmiewaliśmy Absolutną Prawdę Twojego Słowa i nazywaliśmy to pluralizmem. Czciliśmy innych bogów i nazywaliśmy to wielokulturowością. Broniliśmy perwersji i nazywaliśmy to alternatywnym sposobem życia. (…) Zabijaliśmy nienarodzone dzieci i nazywaliśmy to wyborem. (…) Zaniedbaliśmy dyscyplinowanie naszych dzieci i nazwaliśmy to budowaniem poczucia własnej wartości. Nadużywaliśmy władzy i nazwaliśmy to polityką. (…) Zanieczyszczaliśmy przestrzeń profanacjami i pornografią i nazwaliśmy to wolnością wyrazu. Kpiliśmy sobie z tradycyjnych wartości naszych przodków i nazwaliśmy to oświeceniem. Przyjdź, o Boże, zobacz nasze serca, oczyść nas z wszelkiego grzechu, uwolnij nas”.

Niektórzy, słysząc te słowa, opuścili salę obrad. Nic dziwnego! Wszak by wysłuchać takich słów do końca i powiedzieć: „Amen”, potrzeba pokory, skruchy, światła, które oświeci nasze postawy i uczynki. Niekiedy człowiek zaczyna widzieć siebie samego i świat w prawdzie pod wpływem dramatycznych doświadczeń, cierpienia. Stąd – jak wspomniałem na początku – słychać głosy, że lęk, cierpienie i śmierć spowodowane koronawirusem zaowocują przejrzeniem, opamiętaniem, nawróceniem. W wielu sercach tak właśnie może się stać, ale – niestety – nie musi. Istnieje coś takiego jak mysterium iniquitatis (tajemnica niegodziwości), zatwardziałość serca, która w obliczu nieszczęść prowadzi do jeszcze większej zatwardziałości.

Niektóre feministki-aborcjonistki w Polsce bardzo się zmartwiły, kiedy rząd zamknął granice, by chronić społeczeństwo przed koronawirusem. Dlaczego? Ano dlatego, że w ten sposób utrudniono Polkom wyjazdy za granicę w celu dokonania aborcji. Rząd Wielkiej Brytanii (nazywany, nie wiedzieć czemu, konserwatywnym) wprowadza, tak jak wszystkie kraje, restrykcje związane z koronawirusem. Ale w sprawie aborcji jeszcze bardziej liberalizuje prawo i zezwala na stosowanie szerokiego wachlarza aborcji farmakologicznej w domu! We Francji w szpitalach przesuwa się i odwołuje różnego rodzaju operacje i zabiegi. Z wyjątkiem aborcji! W tej kwestii francuskie władze zapewniają obywatelki, że prawo do usunięcia dziecka z łona matki nie zostanie w jakimkolwiek stopniu ograniczone. Ktoś powiedział z uśmiechem, że po tym przymusowym siedzeniu w domach będzie więcej dzieci i poprawimy demograficzne statystyki. A tu okazuje się, że może być więcej nie dzieci, ale aborcji. Koronawirus obnaża miałkość modnych dziś ideologii, ale one nie popuszczą. Z tym większą wściekłością będą chciały się szerzyć.

Natura ludzka jest złożona. Na tę samą sytuację różni ludzie reagują całkiem odmiennie. Niektórych pandemia koronawirusa uczyni lepszymi ludźmi, zbliży do Boga. Innych na odwrót. Mam nadzieję, że tych pierwszych będzie jednak więcej. Tę skrajną dwoistość ludzkich postaw i wyborów widzimy w liturgii Niedzieli Palmowej. Z jednej strony widzimy Chrystusa, który wjeżdża do Jerozolimy wśród okrzyków: „Hosanna!”. Z drugiej strony widzimy Jezusa umęczonego i tłum krzyczący: „Ukrzyżuj Go!”. Do nas należy wybór. Prośmy Boga, aby nauki „kaznodziei wirusa” uczyniły nas lepszymi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 czerwca

Wtorek, IX Tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Marcelina i Piotra
«Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara,
a Bogu to, co należy do Boga».

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2P 3,12-15a.17-18; Ps 90,2.4.10.14.16; Mk 12,13-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter