x

Nie stać nas na bylejakość

W powiedzeniu Józefa Piłsudskiego, że „albo Polska będzie wielka, albo nie będzie jej wcale”, nie chodzi o megalomanię czy o miraże mocarstwowości. Chodzi o świadomość, że na kraj byle jaki w tym miejscu świata po prostu nie ma miejsca – pisze Jacek Karnowski.
Równo 400 lat temu, 29 października 1611 roku, hetman Stanisław Żółkiewski powrócił triumfalnie do Warszawy z wojny moskiewskiej. W orszaku przejeżdżającym przez miasto znajdował się wzięty do niewoli car Wasyl IV Szujski, który na Zamku Królewskim ukorzył się przed królem Polski Zygmuntem III Wazą – pochylając się nisko, klękając oraz całując królewską dłoń. Był to tzw. hołd ruski, przypomniany przez Matejkę na jednym ze historycznych obrazów, ale skutecznie wyparty ze świadomości historycznej Polaków.

Ówczesna Rzeczpospolita zmarnowała szansę wygrania batalii o dominację w tej części Europy. A przecież już wtedy można było przewidzieć, że dla dwóch potęg po tej stronie Warty nie ma miejsca. I rzeczywiście, sto lat później obce wojska swobodnie grasowały po polskich ziemiach w czasie wojny północnej. Rok 1709 wielu historyków uważa zresztą za właściwą datę utraty przez Rzeczpospolitą podmiotowości – czego rozbiory były jedynie logiczną konsekwencją. Dopiero po kolejnych dwóch wiekach w sprawie polskiej coś się ruszyło, choć – jak wiemy – nie na długo.

Proste analogie historyczne zazwyczaj zawodzą. Z ostatnich trzystu lat Polska powinna jednak wyciągnąć przynajmniej jedną lekcję: nie marnować czasu, zwłaszcza czasu „dobrej jakości”. Taki czas – jak się wydaje – mamy teraz. Względna koniunktura gospodarcza – pomimo rysującego się kryzysu – oraz w miarę stabilna sytuacja gospodarcza. To czas, by umacniać naszą niepodległość, myśleć w długiej perspektywie, budować trwałe sojusze. Nie da się tego robić deklarując politykę „tu i teraz”. I nie da się tego robić, zakładając, że jesteśmy „normalnym krajem”, więc wystarczy nam przekopiować zagraniczne rozwiązania, i wszystkie problemy znikną. A takie założenie wydają się mieć elity III RP.

Charakterystyczna jest sprawa „trzystu miliardów”, które mamy w kolejnej transzy dostać z Unii. Owszem, po te pieniądze warto sięgnąć, niepokoi jednak traktowanie zagranicznego finansowania jako lekarstwa na wszystko. Bez samodzielnego planowania i kreowania polskiej polityki, bez polepszania naszych instytucji, bez budowy świadomej wspólnoty i solidarności wewnątrz tej wspólnoty – nigdy nie wybijemy się na podmiotowość. Może i uda nam się osiągnąć chwilową zamożność i zadowolenie, ale już nie trwałą pozycję w świecie. Za jakiś czas podstawowy problem – a więc naszego położenia geopolitycznego i naszego zacofania – powróci w ostrzejszej jeszcze formie. W formie adekwatnej do czasów, a więc nie rozbiorowej czy wojennej, ale również bardzo dotkliwej. Owe „trzysta miliardów” z jednej strony stanowi więc pomoc dla przebudowy Polski, ale z drugiej skutecznie oducza samodzielności i ambicji, co w dłuższej perspektywie może przynieść fatalne owoce.

W często przytaczanym powiedzeniu Józefa Piłsudskiego, że „albo Polska będzie wielka, albo nie będzie jej wcale”, nie chodzi o megalomanię czy miraże mocarstwowości. Chodzi o świadomość, że na kraj byle jaki w tym miejscu świata po prostu nie ma miejsca. Obecna Polska o tego typu wyzwaniach niestety zupełnie nie myśli, marnując – jak już stwierdziłem – dobry czas. I zapewne – gdyby przyszedł czas klęski – tysiące obecnych zwolenników III RP podjęłyby walkę o wolny kraj. Tyle że byłoby już za późno na coś więcej niż świadectwo.


Jacek Karnowski
Idziemy nr 45 (322), 6 listopada 2011 r.
Autor jest redaktorem naczelnym serwisu wpolityce.pl
Wstecz...
piątek, 18 maja 2012

KOMENTARZE

Podzwonne dla Europy?

Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...

Wobec chrystianofobii

Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...

Czeka nas nowe rozdanie?

Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...

Świat pana Stefana

Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...

Patronka Bawarii

Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...

PORADY

Nasze zmartwychwstanie

Na ziemi człowiek ma inne ciało jako dziecko, inne jako dorosły, inne jeszcze na starość – a jednak ciągle pozostaje tą samą osobą. Bóg kocha nas z duszą i ciałem i po śmierci nie zmienia nas w kogoś innego - o zmartwychwstaniu ciała pisze ks. Marek Kruszewski.
Więcej...

Wizyta Gabriela

Po Niepokalanym Poczęciu drugim doniosłym wydarzeniem w życiu Maryi jest zwiastowanie. To trochę archaiczne słowo oznacza ogłoszenie, poinformowanie.
Więcej...

Niepokojące powiększenie

Węzły chłonne stanowią część układu limfatycznego. Ich rola polega na wytwarzaniu przeciwciał oraz na zatrzymywaniu komórek układu zapalnego biorącego udział w walce z zakażeniem.
Więcej...

Facebook