12 listopada
poniedziałek
Renaty, Witolda, Jozafata
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie tylko świeca

Ocena: 2.75
735

Polskiej drogi do odzyskania niepodległości przed stu laty nie sposób zrozumieć bez papieża św. Piusa IX. Trochę podobnie jak wyzwolenia Polski i Europy Centralnej z pęt komunizmu nie da się zrozumieć bez pontyfikatu św. Jana Pawła II.

Sytuacja Polaków po upadku powstania styczniowego (1863) stała się po ludzku beznadziejna. W zaborze rosyjskim trwały wywózki na Sybir i egzekucje, konfiskaty majątków i likwidacje klasztorów. Nasilała się rusyfikacja. Cierpieli polscy unici. Wielu z nich swoją wierność Stolicy Apostolskiej przypieczętowało męczeństwem (1874). Wśród ofiar carskich represji był także metropolita warszawski bł. abp Zygmunt Szczęsny Feliński, zesłany w czerwcu 1863 r. do Jarosławia na Wołgą.

Podobna sytuacja była w zaborze pruskim, gdzie trwał Kulturkampf. Zabroniono używać języka polskiego nawet w katechezie i modlitwie. Polaków rugowano z ich ziemi pod byle pozorem. Wśród ofiar niemieckich znalazł się abp Mieczysław Ledóchowski, metropolita poznański i gnieźnieński, osadzony w więzieniu (1874) za obronę prawa do katechizacji i modlitwy po polsku. Już wcześniej naraził się Prusakom, podpisując się jako Prymas Polski pod dokumentami Soboru Watykańskiego I. Z więzienia wydobył go Pius IX, mianując w 1875 r. kardynałem. Prymas musiał jednak opuścić zabór pruski. Znalazł schronienie w Rzymie.

Przełomowa w tej sytuacji była pielgrzymka Polaków ze wszystkich trzech zaborów do Rzymu z okazji złotego jubileuszu sakry biskupiej Piusa IX. Mimo trudności, w pierwszych dniach czerwca 1877 r. w Watykanie zjawiło się około pięciuset polskich pątników. Pius IX miał wyjątkowo serdeczny stosunek do Polaków. W czasie powstania styczniowego zarządził modlitwy o niepodległą Polskę, apelował do rządów europejskich państw o wsparcie dla walczących Polaków, do cara zaś o humanitarne traktowanie powstańców. Przy okazji kanonizacji św. Jozafata Kuncewicza, 29 czerwca 1867 r., przekazał Polakom wielką świecę, mówiąc: „Zapalcie ją w wolnej Warszawie”. Tę samą świecę w stulecie odzyskania niepodległości ponownie zapali w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie prezydent Andrzej Duda. Polacy kochali więc tamtego papieża, którego pontyfikat (1846-1878) trwał najdłużej w historii po św. Piotrze. Stąd wyjątkowa waga przywiązywana do jego jubileuszu i do pielgrzymki. Relacjonowano ją w polskojęzycznych mediach. Opowiadano o niej w parafiach, dworach i wiejskich chatach. Wrażenie było niezwykłe: Polacy ze wszystkich zaborów zgromadzili się na wspólnej Mszy Świętej w Bazylice św. Piotra i pod jej kopulą mogli z głębi serc śpiewać pieśni po polsku.

Najważniejsze było jednak to, co Polacy usłyszeli bezpośrednio z ust Ojca Świętego podczas narodowej audiencji 6 czerwca 1877 r. Papież komentował słowa Chrystusa do św. Piotra: „Schowaj miecz do pochwy, bo kto mieczem wojuje, od miecza ginie” (Mt 26,52). Stwierdził, że nie siłą trzeba odpierać zagrożenia, ale modlitwą i rozwagą. Podkreślił, że Polakom potrzeba teraz cierpliwości, wytrwałości i odwagi. Zachęcał do podejmowania takich środków, jakie dyktuje roztropność, szczególnie zaś do walki z grzechami narodowymi, które są przyczyną trwającej niewoli. Zamiast walki zbrojnej stawiał zadania moralne i pracę u podstaw. Dziwnym zrządzeniem Bożej Opatrzności równo trzy tygodnie po tej audiencji prawie identyczne wezwanie usłyszeli Polacy od Matki Bożej objawiającej się w Gietrzwałdzie.

Te wydarzenia nie mogły pozostać bez wpływu na działalność takich ludzi jak Andrzej Samulowski, opisany w reportażu Melchiora Wańkowicza „Na tropach Smętka”, ale i całego pokolenia siłaczek i doktorów Judymów. Pobudziły wielu świętych i błogosławionych, o których pisaliśmy w cyklu „Bogu i Ojczyźnie”. Jednym z uczestników tamtej narodowej pielgrzymki był młody ksiądz Józef Sebastian Pelczar, późniejszy biskup przemyski, dzisiaj święty. Z tego pokolenia jest także św. Urszula Ledóchowska, bł. Edmund Bojanowski, bł. Bronisław Markiewicz, bł. Honorat Koźmiński czy ks. Piotr Wawrzyniak. Całe swe życie poświęcili walce z analfabetyzmem, sieroctwem, biedą, pijaństwem i rozpustą. Przygotowali zastępy wolnych Polaków do życia w wolnej Polsce. Dzięki nim Józef Piłsudski miał z kim wolność ojczyzny odzyskać i miał z kim ją utrzymać. Ich wszystkich symbolizuje świeca niepodległości ofiarowana przez św. Piusa IX.
 

Idziemy nr 45 (683), 11 listopada 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl



Najczęściej czytane artykuły

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -