24 listopada
piątek
Flory, Emmy, Chryzogona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Niebo nad studnią

Ocena: 0
654

Wciąż nieznani – choć są pewne tropy – scenarzyści „Ucha prezesa” po ostatniej burzy związanej z niezwykle realistycznym zaprezentowaniem milionowej publiczności rzekomego romansu posła PO i posłanki Nowoczesnej powinni zdobyć się na porządną refleksję. Kabaret, polityka, dziennikarstwo – czyli sfery, które jakoś zamykają się w tym serialu – są brutalnymi dziedzinami życia, i każdy uczestnik tej gry musi mieć skórę dość twardą. Ale taki numer, jak ten z rzekomym romansem, trąci już bardzo niebezpieczną pychą i wewnętrzną zgodą na intencjonalne krzywdzenie ludzi. Czy sportretowani politycy mają jakąkolwiek szansę bronić się przed tym pomówieniem? Zawsze coś zostanie, coś dotrze do dzieci, zawsze znajdą się tacy, którzy za plecami dwuznacznie się uśmiechną. Tym bardziej, że serial dorobił się już opinii – w dużej mierze nieuzasadnionej – miarodajnego portretu kulis życia politycznego. I nawet gdyby – czysto hipotetycznie, nie mam na ten temat żadnej wiedzy – scenarzyści chcieli coś zasygnalizować, to też oznacza to wchodzenie z butami w cudze życie; życie zawsze naznaczone upadkami i odrodzeniami, grzechem i oczyszczeniem. Niektórzy próbują równoważyć omawianą scenę wcześniejszymi wybrykami, np. przedstawieniem ministra rządu PiS jedzącego z miski dla kota, ale to jednak nie są porównywalne sprawy, choć i ta druga sytuacja nie może budzić entuzjazmu.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 45 (631), 5 listopada 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 20 listopada 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły