8 grudnia
środa
Marii, Światozara, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nowy, wspaniały Kościół...

Ocena: 4.50001
1616

Żywa wiara polega m.in. na ciągłym odnajdywaniu się przed Bogiem i na stawaniu przed Nim w postawie oranta, z podniesionymi dłońmi: Oto jestem, Panie. Bądź pochwalony! Co powinienem czynić? Ale odnajdywanie się przed Bogiem nie dokonuje się w próżni, lecz w konkretnym świecie. Dlatego ten, kto odnajduje się przed Bogiem, odnajduje się także w świecie, w takich, a nie innych okolicznościach swego życia. Innymi słowy, myślenie o Bogu jest także myśleniem o świecie i Kościele. A zatem jaki jest współczesny świat? Jaki jest dzisiaj Kościół?

Jedni twierdzą, że mimo wszystko ludzkość czyni postępy, nie tylko dzięki rozwojowi nauk ścisłych, techniki i technologii, ale także dzięki postępowi nauk humanistycznych, filozofii, socjologii i psychologii. Zasadniczo mają zaufanie do tego, co robi główny nurt organizacji międzynarodowych, jak ONZ i jej agendy, Unia Europejska i różne, dysponujące dużymi pieniędzmi międzynarodowe fundacje i stowarzyszenia. Główne kwestie, z którymi ludzkość musi się skonfrontować, to – powtarzają za mediami – globalne ocieplenie i zmiany klimatyczne, konieczność otwarcia granic na emigrantów oraz walka z wszelką dyskryminacją, w tym szczególnie mniejszości seksualnych oraz osób o czarnym kolorze skóry. Do tego dochodzi walka z pandemią COVID-19, czyli konieczność masowych, globalnych szczepień.

Co powinien robić Kościół w powyższej perspektywie? Ano, przede wszystkim powinien się oczyszczać, czyli przepraszać za wszelkie dyskryminacje, których się dopuścił w całej swej historii. W relacji ze światem ma być sługą, czyli nie oceniać, nie potępiać, ale wspomagać międzynarodowe organizacje i globalnych „filantropów” w rozwiązywaniu wymienionych wyżej problemów. W wielu sprawach Kościół powinien starać się nadążyć za światem, a w konsekwencji zmodyfikować swe nauczanie, unowocześnić doktrynę itp. I tak monsinior Philippe Bordeyne, nowy przewodniczący Instytutu Jana Pawła II dla Nauk o Małżeństwie i Rodzinie w Rzymie, stwierdził niedawno w wywiadzie dla „La Croix”, że „my teolodzy nie powinniśmy kontynuować głoszenia pewników na temat rodziny, kiedy widzimy, jakie przeobrażenia dziś ona przechodzi”. Powiedziane nie wprost, ale wiadomo, o co chodzi… Tego rodzaju przykładów „nadążania za światem” można by przytoczyć bardzo wiele. Przy czym „nadążający” uśmiechają się szeroko i tryskają optymizmem.

W tej sytuacji przypominam sobie, co mówił Joseph Ratzinger o fałszywym optymizmie reformatorów Kościoła w Holandii w latach 70.: „Wspaniały Kościół, bo nigdzie nie ma pesymizmu, wszyscy patrzą z optymizmem w przyszłość. […] Prawdopodobnie ten optymizm był metodą lansowaną przez tych, którzy życzyli sobie zniszczenia starego Kościoła i bez wielkiej sensacji chcieli pod przykrywką reformy stworzyć Kościół całkiem inny, Kościół według ich gustu, którego jednak nie mogli urzeczywistniać, aby ich zamiary nie zostały za wcześnie odkryte. Wtedy oficjalny optymizm byłby czymś w rodzaju środka uśmierzającego dla wiernych, aby stworzyć klimat, w którym można by możliwie spokojnie «zdemontować» Kościół i przejąć nad nim władzę”. Niestety, tego rodzaju „optymizm” stosowany jest także dzisiaj.

I jeszcze jeden cytat. Dietrich von Hildebrand w książce „Spustoszona winnica” pisał tak: „Jedną z najbardziej przerażających chorób, które dziś szerzą się w Kościele, jest letarg strażników wiary. Nie mam tu na myśli owych biskupów – członków piątej kolumny, którzy niszczą Kościół od środka lub chcą go przekształcić w coś całkiem innego, co równa się zniszczeniu prawdziwego Kościoła. Mam na myśli o wiele liczniejszych biskupów, którzy nie mają takich intencji, a jednak – gdy idzie o interwencje przeciwko heretyckim teologom i księżom lub przeciwko bluźnierczemu deformowaniu kultur – nie czynią żadnego użytku ze swego autorytetu”.

Te słowa Hildebrand napisał 50 lat temu, ale – niestety – dzisiaj są one jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Przeciwstawianie się zatruwającym umysły ludzi herezjom nie jest trendy. Wszak trzeba patrzeć na świat optymistycznie. Krytycyzm zachowajmy dla „starego” Kościoła. Hmm… Może najpierw odnajdźmy się szczerze przed Bogiem i zapytajmy, co On myśli o takim optymistycznym budowaniu nowego, wspaniałego Kościoła.

Idziemy nr 46 (837), 14 listopada 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Czwartek, II Tydzień Adwentu
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Diego Cuauhtlatoatzin
Pan jest łagodny i bardzo łaskawy.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 11, 11-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter