16 czerwca
niedziela
Aliny, Benona, Anety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Odzyskajmy tęczę

Ocena: 4.8
1808

Osoby, które mają niestandardowe upodobania seksualne lub twierdzą, że nie mieszczą się w naturalnym i biblijnym rozróżnieniu na płeć męską i żeńską, coraz bardziej wypełniają przestrzeń publiczną sobą i swoim wrzaskiem. To, co powinno pozostać ich prywatną sprawą, jest podejmowane na coraz to nowych poziomach jako sprawa społeczno- polityczna pierwszorzędnej wagi. Ludzie kroczący – jak twierdzą – z dumą pod sztandarem LGBTQ itp. zmieniają nam świat, poczynając od tego, że podmienili znaczenie pięknego symbolu tęczy, który jest przecież w Biblii znakiem przymierza Boga z ludźmi. Nie o tolerancję im chodzi. Idą jak czołg ze swoją ideologią. Chcą zmieniać prawo, kulturę, szkolnictwo, a nawet religię. A kto śmie się temu sprzeciwić, ten niechybnie zostanie ogłoszony nędznikiem przepełnionym nienawiścią. Dla mnie to żaden postęp, ale bardzo poważny kryzys ludzkiej cywilizacji. Schorzenie naszych czasów!

Ostatnio przetoczyły się przez media komentarze, że Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy, wysypał tajny plan „tęczowej” koalicji. Stwierdził mianowicie publicznie, że najpierw przyzwyczai się ludzi do idei związków partnerskich, a potem podejmie kolejne kroki: wprowadzenie równości pomiędzy związkami heteroseksualnymi homoseksualnymi oraz adopcję dzieci przez pary jednopłciowe. To prawda, że do tej pory nikt z polityków tak szczerze tego publicznie nie ujął. Ale z drugiej strony wiadomo od dawna, że w taki właśnie sposób działają aktywiści homoseksualni. Zaczyna się od ogólnych wezwań o tolerancję, a kończy na wytaczaniu procesów Bogu ducha winnym cukiernikom, którzy grzecznie informują, że nie są zainteresowani robieniem tortów z gejowskimi napisami na gejowskie wesela. Otumanieni i zastraszeni ludzie wyzbywają się resztek zdrowego rozsądku i nie są w stanie zaprotestować nawet przeciwko tak ordynarnemu absurdowi, jak to, że kobiety muszą konkurować w sporcie z osobami, który oświadczyły, że czują się kobietami, choć ich budowa ciała jest jak najbardziej męska. 

Pomimo że absurd goni absurd, wielu ludzi daje się wciąż nabierać na niekiedy płaczliwy ton homoseksualnej propagandy. Wydaje im się, że to chodzi jedynie o małą pomoc tym, którzy są parą jednopłciową i chcą mieć prawo pytania się o zdrowie partnera w szpitalu lub coś podobnego. Nie widzą, że ideologia LGBTQ to dzisiaj szpica lewackiej rewolucji. I że kiedy ta ideologia wygra, to szkoła zajmie się każdym dzieckiem od przedszkola, by odpowiednio je „wychować”. A rodzice, którzy w imię swoich przekonań i prawa do wychowania własnego dziecka zaprotestują, będą ryzykować, że im państwo dziecko zabierze. Co do prawa pytania lekarza o stan zdrowia hospitalizowanego, to aby np. przełożony zakonny mógł swobodnie poinformować się w sprawie chorego współbrata zakonnika, nie trzeba, by zawierali związek partnerski. Te, jak i wiele innych kwestii, można uregulować inaczej, znacznie prościej.

Co w tej sytuacji ma robić Kościół? Ma przede wszystkim przypominać, ukazywać, proponować piękno i ład antropologii biblijnej: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27), „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,24). Wszelkie wyjątki od tych podstawowych prawd są właśnie wyjątkami. Próba budowania na wyjątkach nowego ładu społecznego musi prędzej czy później zakończyć się antropologiczną i społeczną katastrofą. Dzieci uczące się czytać mają prawo do czytanek, w których jest mama (kobieta) i tata (mężczyzna). A jeśli rodzice chcą opowiadać swoim małym dzieciom o dwóch tatusiach lub dwóch mamusiach, albo o jeszcze innych konstelacjach, to niech robią to na własną odpowiedzialność, nie tykając nieswoich pociech.

Kościół nie powinien się też bać przypominać pierwszego rozdziału Listu do Rzymian, w którym św. Paweł wskazuje na grzech, który niszczy relacje z Bogiem i z drugim człowiekiem. Jedną z oznak tego zaburzenia jest – według św. Pawła Apostoła – m.in. homoseksualizm. Różne postępowe łamańce interpretacyjne na nic się nie zdadzą. Tam o współżyciu homoseksualnym jest napisane to, co jest napisane. Chyba że postępowi teolodzy napiszą List do Rzymian na nowo…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 czerwca

"Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe"

Dziś w Kościele: niedziela XI tygodnia zwykłego - uroczystość Najświętszej Trójcy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Prz 8,22-31 ; Ps 8,4-5.6-7.8-9 ; Rz 5, 1-5 ; J 16,12-15.
+ komentarz Tygodnika Idziemy
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -