12 listopada
poniedziałek
Renaty, Witolda, Jozafata
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ojczyznę wolną racz nam wrócić

Ocena: 3.9
881

Był czas, że śpiewaliśmy: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. Po 1989 r. zaczęliśmy śpiewać: „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”. Stwierdziliśmy – skądinąd słusznie – że wolność odzyskaliśmy, a teraz chodzi o to, aby ją dobrze wykorzystać, zagospodarować. Wygląda jednak na to, że niektórzy chcieliby powrócić do pierwszej formuły: „racz nam wrócić”. Co takiego się stało? Kto zagraża naszej wolności? Wtykający nos we wszystkie sprawy biurokraci unijni? Bruksela? Berlin? Nie! Może Moskwa? Eee tam! Mafijne, polityczne, biznesowe układy? Ale o co chodzi?! Polskojęzyczne, kierowane przez międzynarodowe, zideologizowane koncerny media? Nic z tych rzeczy! Polska traci wolność z powodu Kościoła, w tym z powodu konkordatu!

Jeden z głównych rzeczników tego poglądu, Jan Hartman, opublikował w swoim czasie, oczywiście na łamach „Gazety Wyborczej”, artykuł „O Polskę wolną – od konkordatu”. Zdaniem profesora z Krakowa konkordat to „relikt przeszłości” i „element średniowiecznego ustroju”. „Większość Polaków ma już ukształtowane poczucie narodowe, że nie godzi się na to – twierdzi Hartman – by Polska znajdowała się pod kuratelą innego państwa (…). Stolica Apostolska to jedyne obce państwo wymienione w konstytucji”. Inny profesor, Wiktor Osiatyński, też przekonuje, że powinniśmy wypowiedzieć konkordat. Bo w przeciwnym razie Polska stanie się państwem fundamentalistycznym. Zresztą, jesteśmy już w pół drogi do fundamentalizmu – twierdzi Osiatyński na łamach „Newsweeka”. Refleksją na ten temat podzielił się także najnowszy autorytet od reformowania Kościoła, reżyser filmu „Kler”. Jego zdaniem, najlepszym rozwiązaniem będzie „wypowiedzenie konkordatu i wyprowadzenie religii ze szkół”.

Profesorom i autorytetom moralnym wtórują internetowi hejterzy. Wygląda to niekiedy tak, jakby czerpali wiedzę z tych samych broszur. Rozdzierają więc po hejtersku szaty, że ponoć konkordat kosztuje państwo polskie prawie 2 mld zł. Do tego rodzaju osób nie trafiają racjonalne argumenty, że przecież wynagrodzenie polskich katechetów, którzy uczą polskie dzieci, bo życzą sobie tego ich rodzice, polscy obywatele, nie jest jakąś daniną na rzecz Watykanu, ale cywilizowanym rozwiązaniem w takim kraju jak Polska. A zresztą, aby mieć religię w polskiej szkole, nie trzeba konkordatu...

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 44 (682), 4 listopada 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 24 listopada 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl



Najczęściej czytane artykuły

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -