27 listopada
niedziela
Waleriana, Wirgiliusza, Maksyma
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Parlamentarny ekspres

Ocena: 0
2479
Parlament Europejski potrafi działać naprawdę szybko. W większości głosowań niepotrzebne jest ani liczenie głosów, ani ich elektroniczna rejestracja (używa się jej tylko dla rzadszych głosowań imiennych).

W „większości optycznej”, gdy gołym okiem widać, że prawie cały parlament popiera poprawkę czysto językową (na przykład zamianę „z pewnością będą” na „na pewno będą”) – nie ma nic złego. Ale poza takimi oczywistościami, gdy warto życie i pracę upraszczać – są jeszcze decyzje po prostu polityczne. Wymagające namysłu, odpowiedzialności osobistej, przedstawienia stanowisk opinii publicznej. Na przykład głosowanie w sprawie zalecenia sankcji ekonomicznych wobec Egiptu.

Tymczasem głos przewodniczącego obrad przypomina finał licytacji: 150 po raz pierwszy, sto pięćdziesiąt po raz drugi, 150 po raz trzeci – sprzedane! Tak to mniej więcej wygląda; by zobaczyć, jak to działa, nie musicie Państwo nawet wolno czytać, wystarczy zwyczajnie – kto jest za, kto jest przeciw, kto się wstrzymał – przyjęte!!!

W ostatni czwartek przeciw takiemu trybowi „głosowania” zaprotestował austriacki poseł Georg Mayer. Zwrócił uwagę prowadzącemu obrady, wiceprzewodniczącemu Wielandowi Rainerowi, że między dyspozycjami „za”, „przeciw”, „wstrzymał się” powinna być jakaś przerwa, żeby w ogóle można było świadomie i wyraźnie zagłosować. Wiceprzewodniczący Rainer prowadził po niemiecku, więc poseł Mayer był absolutnie uprzywilejowany, bo – w przeciwieństwie do większości deputowanych – nie musiał korzystać z tłumaczenia, przez które dyspozycje docierały z dodatkowym opóźnieniem. Ale nawet dla posła z Austrii było to za szybko.

Unia Europejska za jedną z wartości fundamentalnych uznaje „poszanowanie mniejszości”. Wydawałoby się więc, że prośba części posłów o nieco wolniejsze prowadzenie głosowania powinna być zwyczajnie przyjęta i spełniona. Tymczasem przewodniczący „prawom mniejszości” do poważnego głosowania przeciwstawił „prawa większości” do szybszego zakończenia obrad. Uświadomił nowemu posłowi, że we czwartek w południe „wszyscy” się spieszą na samoloty i nie ma potrzeby głosowań spowalniać. Reprymenda wywołała gromki aplauz chadecko-socjalistycznej większości. Ortodoksyjny zwolennik „praw mniejszości” użyłby raczej określenia „rechot”, ale nie chcę niepotrzebnie nikogo obrażać.

Parę godzin po zakończeniu tych głosowań okazało się, że są sprawy, w których należałoby jednak uruchomić ekspres parlamentarny. Nad terytorium Ukrainy opanowanym przez rosyjskich separatystów zestrzelono pasażerski samolot. Zabito blisko trzysta przypadkowych osób. Delegacja PiS złożyła wniosek o pilne posiedzenie parlamentu. Rzecz nie dotyczy tylko mniejszości, chcącej spokojnie głosować, ale całych narodów naszego regionu, chcących spokojnie żyć. Zobaczymy czy w tej sprawie Parlament potrafi procedować równie energicznie. Jednak – piszę to w poniedziałek – do tej pory nie ma żadnej odpowiedzi ze strony przewodniczącego Martina Schulza.

O prawa człowieka lepiej się walczy z narodami, którym można rozkazywać – niż z Rosją, która sama lubi wydawać rozkazy.

Marek Jurek
Idziemy nr 30 (462), 27 lipca 2014 r.



PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 27 listopada

Niedziela, I tydzień Adwentu
Czuwajcie więc, bo nie wiecie,
w którym dniu Pan wasz przyjdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 24,37-44
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ komentarz "Idziemy" - Teraz

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter