23 sierpnia
środa
Apolinarego, Filipa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Po kapłańsku

Ocena: 0
511

Wielki Post minął jak z bicza trzasł i mamy Wielki Czwartek – dla mnie dzień wdzięczności kapłanom za to, że są. Bo ponad wszelkie narzekania o tym, jacy są, faktem pozostaje, że nikt nam ich nie zastąpi. Jak głosi pewien niewybredny, a jednak mądry wierszyk:

I choćby przyszło tysiąc pastorów,
I teologii pięćset doktorów,
I każdy nie wiem, jak się wytężał...
...nie przeistoczą.
Bo to nie księża.

Ale Wielki Czwartek to także okazja do modlitwy i zadumy.

Ponoć dziś odejścia z kapłaństwa są czymś tak częstym i prostym, jak wysiadanie z tramwaju. Jedzie się i na którymś z przystanków mówi: „Wysiadam”. Ale czy na pewno?

Utrzymuję kontakty z kilkoma byłymi księżmi. Dla jednego wyzwaniem nie do udźwignięcia była katecheza, kiedy zamiast posłuchu dzieci „obdarzały” go na lekcjach lecącymi w jego stronę papierowymi kulkami. Drugim, osamotnionym na wiejskiej parafii, do której trafił z tętniącego życiem ośrodka duszpasterskiego niemal w centrum Warszawy, „zaopiekowała się” jedna z parafianek. Jeszcze inny poniewczasie odkrył, że brak mu kapłańskiej gorliwości, by co dzień do końca życia pochylać się nad brewiarzem i stawać przed ołtarzem, a spowiadanie innych za bardzo mu ciąży.

Żaden z nich po abordażu z kapłaństwa nie czuje się szczęśliwszy. Wręcz odwrotnie. Nie bez racji ks. Marek Dziewiecki twierdzi, że skoro to księdza uważa się za synonim wierności, odpowiedzialności, przyjaźni z Bogiem, kierowania się w codziennym życiu zasadami Ewangelii, to porzucenie kapłaństwa jest – i dla Kościoła, i dla kapłana – o wiele bardziej bolesne niż porzucenie współmałżonka przez męża czy żonę.

Czasem proszą o modlitwę. Częściej stronią od ludzi, zamykają się w sobie. Czy poszło o brak walki o swoje kapłaństwo? O brak wysłuchania i wsparcia ze strony swojego biskupa lub o nie zawsze zrozumiałe biskupie decyzje, którym ślubował posłuszeństwo? Może o zderzenie się z buldożerem antyklerykalizmu? A może po prostu – co ponoć jest najczęstsze – o zaniedbanie modlitwy i pracy nad sobą? Tego wszystkiego nie chcę dziś rozstrzygać. Pamiętam za to dobrze, co mówił do naszych kapłanów podczas pierwszej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II. A mówił: „Nasza praca duszpasterska domaga się, byśmy byli blisko ludzi, blisko wszystkich ludzkich spraw – czy osobistych, czy rodzinnych, czy społecznych – ale byli blisko tych wszystkich spraw «po kapłańsku». Tylko wtedy jesteśmy sobą, wierni swojemu własnemu powołaniu".

Tego w Wielki Czwartek chciałbym wszystkim kapłanom życzyć. A że to także czas ogarnięcia naszych kapłanów modlitwą, dołączam tę, którą wierni modlą się za poszczególnych kapłanów w mojej parafii.

Panie Jezu,
Ty kazałeś swoim Apostołom, by na całym świecie głosili Twoją Ewangelię,
by rozgrzeszali i podczas każdej Mszy św., aż do Twojego przyjścia,
głosili Twoją śmierć i zmartwychwstanie.
Wiem, Panie, jak bardzo kochasz swoich kapłanów.
Dziękuję Ci za księdza NN.
Dziękuję za to, że głosi nam Twoją naukę,
że w Twoim imieniu nam przebacza,
że rozdaje nam Twoje Ciało.
Niech On będzie kapłanem według Twego Serca.
Niech będzie mądry i święty.
Przytul go z miłością jak Jana do swego serca,
a my modlitwą będziemy podtrzymywać jego ręce.
Amen.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły