14 listopada
czwartek
Rogera, Serafina, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polityka wolnego kraju

Ocena: 0
467

Tuż przed wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych amerykańska dziennikarka Anne Applebaum, zarazem żona byłego ministra Radka Sikorskiego, apelowała, by nie przesadzać z miłością do Donalda Trumpa. „Nie można nie widzieć, jak ogromnym niebezpieczeństwem jest ufanie temu prezydentowi. Nie można nie rozumieć, że hasło »Ameryka przede wszystkim « oznacza dokładnie to, co oznacza” – przekonywała. Być może Trump rzeczywiście bywa nielojalny, ale w kontekście polskim trzeba powiedzieć jasno: jak dotąd nie możemy narzekać, 45. prezydent USA okazał się lojalnym partnerem naszego kraju. Ta lojalność została potwierdzona w ostatnim okresie co najmniej dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy obecna amerykańska administracja, mimo potężnej presji, nie przyłączyła się do nagonki na Polskę związanej z reformą wymiaru sprawiedliwości, gdy nie podjęła retoryki dotyczącej „zagrożenia demokracji”. A po raz drugi wówczas, gdy w obliczu ostrego konfliktu polsko-izraelskiego Trump zachował jednak neutralność, choć przecież wiemy, że siła lobby żydowskiego w USA jest nieporównywalnie większa z naszymi możliwościami.

Czy ta lojalność wynika z kalkulacji strategicznej, biznesowej – czy też jest w niej również element osobistej sympatii wobec Polski? Czynnik sympatii jest łatwy do wyśmiania, ale w polityce ma pewne znaczenie. Kiedy w lipcu 2017 r. Donald Trump odwiedził Warszawę, na jego cześć wiwatowało kilka tysięcy osób, a oprawa wydarzenia była iście amerykańska. To teoretycznie niewiele, ale pamiętajmy, że mówimy o polityku, który jest niezwykle brutalnie atakowany w swoim kraju, a w Europie niemal wszędzie spotyka się z niechęcią. Słabsi partnerzy, gdy tylko mają taką możliwość, powinni inwestować również w sferę emocjonalną. Nie powinni też bać się wykładania pieniędzy na drogi sprzęt wojskowy, nawet przy założeniu, że jest to rodzaj pośredniej opłaty za bezpieczeństwo. Bo niezależnie, ile by słów napisano, dla państwa położonego, jak my, między Rosją a Niemcami nie ma innego rozwiązania niż próba związania się z silnym sojusznikiem spoza tego układu. Innego niż USA kandydata do tej roli nie ma dziś na świecie.

Prezydent Duda przywozi z USA kilka konkretnych deklaracji: będzie więcej amerykańskich żołnierzy (dokładnie: tysiąc więcej), kupimy myśliwce F-35, rozmawiamy o budowie elektrowni atomowej w oparciu o amerykańską technologię, możliwa jest wizyta Trumpa 1 września 2019 r. w Gdańsku, w rocznicę wybuchu II wojny światowej, co byłoby dla nas szczególnie cenne w kontekście globalnego zakłamywania naszych dziejów. Ale polski prezydent przywiózł także coś jeszcze: kolejny sygnał, że jesteśmy dla USA krajem kluczowym w regionie, że to nie są relacje epizodyczne, rytualne, że wyłania się z nich coś więcej. Dla nas oznacza to oczywiście bezpieczeństwo, ale nie tylko: to także klucz do naszego znaczenia w Europie. Bardzo ciekawie mówił o tym podczas Kongresu Polska Wielki Projekt szef gabinetu prezydenta prof. Krzysztof Szczerski, stwierdzając: „Jeśli bezpieczeństwo regionu będzie podwieszone pod Polskę, jeśli Polska będzie ośrodkiem dystrybucji bezpieczeństwa na region, to jest to fundamentalna zmiana. To zmienia nie tylko pozycję Polski, ale także spójność regionalną. Bo chodzi o to, żeby bezpieczeństwo »ich«, różnych krajów, było podpięte pod Polskę. Jeśli to się uda, to rzeczywiście jesteśmy w zupełnie innej sytuacji”. Ciekawe ujęcie sprawy, choć rzadko publicznie wypowiadane.

Prof. Szczerski powiedział także: „Od czterech lat, gdy pracuję dla prezydenta, mam świadomość, że pracuję dla prezydenta wolnego kraju. Że prowadzimy politykę wolnego kraju, który podejmuje własne decyzje”. Zabrzmiało to jak stwierdzenie w sumie banalne. Ale czy to rzeczywiście banał? Bo w dniu wizyty prezydenta Dudy w USA b. ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf, „typ idealny” dyplomaty III RP, tak odniósł się do wiadomości o zwiększeniu amerykańskiej obecności w Polsce: „Jeżeli nie było jakiejś rozmowy uzgodnieniowej z rządem niemieckim, to oczywiście jest to co najmniej nietakt dyplomatyczny”. Wygląda na to, że rzeczywiście, politykę wolnego kraju prowadzimy w sumie od ledwie czterech lat.

 

Idziemy nr 25 (714), 23 czerwca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 listopada

Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.
Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXII tydzień zwykły, wspomnienie dowolne bł. Marii Luizy Merkert, dziewicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mdr 7,22-8,1; Ps 119,89-90.91.130.135.175; Łk 17,20-25
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -