20 lipca
piątek
Czeslawa, Hieronima, Malgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ponad podziałami

Ocena: 2.55
926

„Moim zdaniem nigdy nie było po drodze Polakom, żeby razem świętować” – powiedział 10 listopada w RMF FM psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński, pytany, dlaczego wspólne świętowanie odzyskania niepodległości przez Polskę jest niezwykle trudne. „Nie da się razem świętować, bo w Polsce są absolutnie dwa odmienne patriotyzmy. Jest patriotyzm silnie zakorzeniony w przeszłości: żołnierze wyklęci, krzywdy, jakich Polska doznawała z rożnych stron i od różnych sił. I jest patriotyzm skierowany na przyszłość”.

Chyba zbyt prosty ten podział, jak na złożoność konfliktów, jakie są w Polsce, choć diagnoza – na razie – słuszna. Ale rację ma też i prezes Jarosław Kaczyński, apelujący z tej samej okazji o wspólną budowę Polski, z której będziemy wszyscy wspólnie dumni. Któż z nas tego by nie chciał ? Obecna Polska to inny kraj niż ten sprzed 25 lat, i czują to zarówno starsi, którym żyje się dużo lepiej, mimo że czasem narzekają, jak i młodsi, którzy nie bez powodu zamienili bluzy z napisem „USA” na bluzy z napisem „Polska”. Czy jednak jesteśmy w stanie przełamać impas, który sprawia, że już nawet budowa chodnika jest upolityczniona?

A musimy, bo historia nam tego nie wybaczy. Bo stulecie odzyskania niepodległości – to szczególna rocznica. Jarosław Kaczyński mówi: „To będzie rok, w którym powinniśmy uczynić wszystko, by jak najwięcej tych ciągle niezabliźnionych ran przestało być niezabliźnionymi, by polski duch się wzmacniał, by wzmacniała się nasza wspólnota, nasza niepodległość. Stoimy przed wielką szansą budowy nowej Polski – Rzeczypospolitej, która będzie rzeczywiście Rzecząpospolitą, która będzie dla wszystkich, która będzie silna, która będzie niepodległa, która będzie godna i która będzie dumna”. Przywołuję jego słowa, bo tylko on może – jeśli uzna za słuszne – zastopować wzbierającą falę niechęci wobec zarówno obecnego, jak i byłego prezydenta oraz byłego premiera. Tylko Kaczyńskiemu zaufają najbardziej radykalni zwolennicy prawicy nieakceptujący dziś innej poza własną wizji Polski.

Dziewięćdziesiąt dziewięć lat temu Józef Piłsudski potrafił w imię dobra wspólnego odrzucić wszelkie antypatie. Ba, podjął nawet sojusze z potencjalnymi wrogami, gdy wymagał tego interes narodowy. Pragmatyzm dziś to silna Polska w niepewnym, jak przed stu laty, otoczeniu europejskim. Wtedy też nasi przodkowie mocno się różnili – ale w 1918 r. potrafili wznieść się ponad podziały, by od nowa stworzyć Rzeczpospolitą. Trzech zaborców, trzy odmienne kultury – polityczne i gospodarcze, „trzy odmienne polskie narody”. A jednak się udało. Zróbmy wszystko, by nasi wnukowie to samo kiedyś napisali o nas!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI