18 stycznia
wtorek
Piotra, Małgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Potrzebujemy jedności

Ocena: 3.16667
558

Niestety, nie możemy powiedzieć: „na wschodniej granicy bez zmian”. Sytuacja robi się coraz poważniejsza. Białorusini i stojący za nimi Rosjanie eskalują konflikt. Wiemy o strzałach w stronę naszych żołnierzy, o używaniu laserów do oślepiania, o kamieniach rzucanych przez migrantów, o szkoleniu wojskowym, któremu poddawani są niektórzy przybysze. Teoretycznie to wciąż wojna hybrydowa, ale faktycznie coraz bardziej wojna i coraz mniej hybrydowa. Zresztą, niezależnie od nazewnictwa, konsekwencje naszej przegranej będą takie same, jakie byłyby w razie klęski na tradycyjnym polu bitwy.

Przemawiając w sejmie, premier Mateusz Morawiecki ostrzegł, że konflikt może potrwać długo, może nawet lata, ponieważ jest częścią większej operacji. Nie wiemy jakiej, ale wiemy, że zasadniczy cel Moskwy pozostaje niezmienny: dominacja nad Europą, najpierw wschodnią i środkową, a na końcu również i zachodnią. Możemy spodziewać się wszystkiego, włącznie z otwartym atakiem, być może dziś nieplanowanym. Któż przypuszczał, że Łukaszenko, działający za przyzwoleniem Kremla, sięgnie po „broń” w postaci ludzi ściągniętych z Bliskiego Wschodu? Że będzie gnał ich przed sobą niczym żywe tarcze, próbując w ten sposób przełamać naszą granicę? To było niewyobrażalne.

Nie powinniśmy zapominać, że naprzeciwko nas stoją służby specjalne stanowiące instytucjonalne przedłużenie NKWD i KGB, a więc zdolne naprawdę do wszystkiego. I znające Polaków. Wiedzą, że jesteśmy dobrymi ludźmi, że mamy odruch niesienia pomocy. Społeczeństwa realnie zsowietyzowane na widok ludzi w potrzebie wzruszą ramionami. Polacy nie, bo mają inny kod kulturowy, i to niezależnie od poglądów politycznych. Jak to ujął niedawno Jarosław Kaczyński: „Próbuje się wykorzystywać piękne uczucie, jakim jest empatia, by skruszyć nasz opór. Polacy są dobrym narodem. Ale ta dobroć to nie może być słabość”. Dziś większość społeczeństwa to rozumie. Pytanie, czy wytrzymamy to psychiczne uderzenie zdjęciami – także dzieci – w czasie mroźnej zimy? Mińsk wyraźnie chce nas złamać właśnie w ten sposób. W okolicach Kuźnicy powstaje duży obóz, który ma być punktem zapalnym przez najbliższe miesiące. Białorusini dowożą drewno, budują infrastrukturę, a jednocześnie nie wypuszczają ludzi, którzy znaleźli się w pułapce. Mogą liczyć na wsparcie mediów zachodnich, które nie są dziś w stanie wyjść poza sam obrazek, nie są w stanie dostrzec szerszego kontekstu. Infantylnie epatują obrazami ludzi w potrzebie, nie mówiąc, że to jest element bardzo brutalnych i cynicznych działań, że to jest agresja przeciwko Polsce. Z drugiej strony w Kaliszu doszło do ewidentnie antysemickiej prowokacji; wygląda na to, że Kreml uruchomił swoją agenturę i próbuje osłabić Polskę, prezentując za granicą obraz kraju antysemickiego, w imię którego nie tylko nie warto, ale wręcz nie wypada walczyć.

Dziś celem Łukaszenki jest przede wszystkim zmuszenie Zachodu do podjęcia rozmów, do uznania jego władzy, do cofnięcia sankcji. Powiedział o tym już otwarcie Putin: rozmawiajcie z Mińskiem. Inni przedstawiciele władz w Moskwie mówią zaś: skoro płacicie Turcji za powstrzymywanie migracji, to zapłaćcie i Białorusi. Czy Zachód na to pójdzie? Nie można tego wykluczyć. Kanclerz Merkel już zadzwoniła do Putina, okazując słabość, znów prosząc o pomoc człowieka, który tyle razy ją oszukał. Być może czeka nas los Ukrainy, której interesami wielcy tego świata handlują wedle uznania. Polsce nie sprzyja także ciągnący się konflikt w Unią Europejską. Zdaniem brytyjskiego dziennika „The Daily Telegraph” Moskwa nieprzypadkowo uderzyła na Polskę teraz; chce skorzystać z napięcia w relacjach Warszawy z Brukselą. Gdy więc słyszymy słowa wsparcia ze strony urzędników Unii, to możemy tylko powiedzieć: jeśli chcecie pomóc, to wygaście absurdalne ataki w sferze „praworządności”. Do tej kwestii nawiązał prezydent Andrzej Duda, mówiąc do żołnierzy na granicy: „Jeżeli te tysiące pójdą w kierunku Europy Zachodniej – a oni przecież nie ukrywają, że nie chcą zostać u nas – to natychmiast granice europejskiej strefy Schengen zostaną zamknięte, także dla naszych obywateli”. Polska zostanie wyizolowana i będzie łatwym łupem.

Wyzwaniem chwili jest jedność i solidarność z tymi, którzy bronią granic. W czasie obchodów Święta Niepodległości prezes Kaczyński stwierdził, że potrzebna jest „jak najszersza” jedność klasy politycznej. „Ja wiem, że dzisiaj wydaje się to zupełnie niemożliwe, że to napięcie, niechęć, a z drugiej strony także, jak wiele wskazuje, zewnętrzne inspiracje mogą to uniemożliwić. Ale trzeba się starać”. Pierwsze efekty są zachęcające; ostatnia debata w sejmie przyniosła uspokojenie sytuacji. Liderzy partii parlamentarnych powstrzymali się od złośliwości, od ataków, wypowiadali się merytorycznie. Czy to początek dobrego procesu, czy tylko krótkotrwały szok wywołany eskalacją sytuacji na granicy? Nie wiemy. Ważne, że jednak zawróciliśmy znad przepaści.

Idziemy nr 47 (838), 21 listopada 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 stycznia

Wtorek, II Tydzień zwykły
Dzień Powszedni
Niech Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem.
+ Czytania liturgiczne (rok C, :II):  Mk 2,23-28
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter