26 marca
wtorek
Larysy, Emanyela, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Propozycja nie na miejscu

Ocena: 0
1115

Skończył się długi w tym roku karnawał, który w ostatnich latach zasadniczo niczym nie różni się od czasu zwykłego, a nawet pokutnego. Modne sieci cukierni, kawiarni, lodziarni kuszą przez cały rok wyśmienitymi tortami, ciastami, pączkami, bezami, zapraszając na słodkie świętowanie codziennie i bez okazji. Tłumy ludzi spieszących rano do pracy i w biegu kupujących słodkie drożdżówki i pączki na drugie śniadanie to też standard w dużych miastach. Nic dziwnego, że kiedy nadchodzi Tłusty Czwartek i po nim ostatki, pączki i faworki spożywa się niejako pro forma – ale czy z przyjemnością?

Bo to, co mamy na okrągło, po prostu powszednieje. Sama w tym roku w Tłusty Czwartek zjadłam tylko jeden pączek. A im bliżej było końca karnawału, tym częściej słyszałam od różnych osób, że jak to dobrze, iż nadchodzi Wielki Post, bo wreszcie będzie można przejść na zdrowe odżywianie. Tak jakby ktoś zakazywał ludziom zdrowego odżywiania w ciągu roku czy w karnawale! W obecnych czasach problemem raczej jest to, że nic nie jest zakazane. Traktowanie Wielkiego Postu jako czasu odnowy biologicznej jest oczywiście pomyłką. Naturalnie, ten czas kojarzy się ludziom z pewną „pracą nad sobą”, gdyż sprzyjają temu warunki na dworze, oznaki wiosny, ładniejsza pogoda, dłuższy dzień, a więc pewnego rodzaju przebudzenie się z zimowej stagnacji i żywieniowego dogadzania sobie. Ekolodzy dodaliby zaraz argument, że zdrowe odżywianie i ruch na świeżym powietrzu to dodatkowe punkty wiosenno-postnej dyscypliny.
 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 10 (699), 10 marca 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 24 marca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -