15 grudnia
niedziela
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Prosto z Gdańska

Ocena: 0
1030

Po wygranych wyborach samorządowych, w których – trzeba pamiętać – właściwie nie miała konkurencji, coraz chętniej zaczęła wypowiadać się w sprawach polityki ogólnopolskiej. Wydała też rządowi wojnę w sprawie specjalnej ustawy, która ma umożliwić budowę porządnego muzeum Westerplatte. Chociaż przez dekady miasto Gdańsk nie dbało wystarczająco o miejsce, gdzie polscy żołnierze toczyli heroiczne boje w obronie Wojskowej Składnicy Tranzytowej, przejęcie inicjatywy przez rząd spotkało się z zaciętym oporem. „Oświadczam, że jako prezydent Gdańska nie pozwolę zredukować Gdańska do Neptuna, Żurawia i innych pięknych zabytków. Gdańsk jest częścią Polski i nie da się z niej wypchnąć” – grzmiała Dulkiewicz.

To wypowiedź groteskowa, bo to duża część gdańskich elit, w opinii wielu komentatorów, zdawała się uciekać od polskości w kierunku niemieckich tradycji. Także tradycji Wolnego Miasta Gdańska, w którym Polaków prześladowano i w którym NSDAP zdobywała więcej głosów niż w Niemczech właściwych. Teza o „wypychaniu Gdańska z Polski” to odwracanie kota ogonem. Trudno też ufać władzom miasta, że gdyby to one budowały muzeum na Westerplatte, powstałaby placówka zgodna z historyczną prawdą, pokazująca polską perspektywę wybuchu wojny. Byłoby to miejsce bliższe optyce, którą kilka miesięcy temu zaprezentował Piotr Grzelak, zastępca prezydent Dulkiewicz. Mówiąc o genezie wybuchu II wojny światowej, podzielił się on taką oto refleksją: „Co było na początku? Na początku było słowo, złe słowo. Słowo jednego przeciwko drugiemu. I to złe słowo było Polaka przeciwko innemu narodowi, Niemca przeciwko innemu narodowi. Europa została tym złym słowem podzielona”. To wypowiedź nie tylko zdradzająca indolencję urzędnika; to także sugestia, jakie myślenie dominuje w otoczeniu włodarzy Gdańska, jak postrzega się tam polską historię.

O prezydent Dulkiewicz stało się też głośno, gdy zasugerowała, że za próby samobójcze uczniów odpowiedzialni są autorzy reformy edukacji, czyli rząd PiS. „Tej wiosny, niemal każdego dnia, dostawałam wiadomości o kolejnych próbach samobójczych w ostatnich klasach podstawówki czy gimnazjum” – mówiła, wskazując na „dodatkową presję na młodych ludzi” związaną z wejściem do szkół podwójnego rocznika. Z fragmentarycznych danych nie wynika, by reforma edukacji zaowocowała jakimś dramatycznym wzrostem prób samobójczych. Również koordynator gdańskiego telefonu zaufania Remigiusz Kwieciński nie podzielił opinii Dulkiewicz. Jego wypowiedź warto przytoczyć w całości: „Niestety, od kilku lat obserwujemy te próby samobójcze również wśród dzieci i młodzieży. Od razu dodam, że nie ma to żadnego związku z reformą szkolnictwa. Bardziej ma związek z tym, że młodzi ludzie są w obecnych czasach wychowywani w takiej ochronce przed stresem. Ich organizmy, ich odporność psychiczna w tym momencie nie dostaje impulsów, przy których mogłaby wzrastać. W momencie, kiedy jesteśmy chronieni w młodym wieku od stresu, nasza odporność nie ma tej możliwości nauczenia się walki z nim. Ponadto wiele osób próbuje ze stresem walczyć farmakologicznie. To też obniża odporność naszego organizmu”.

Cenne słowa. Może sprawią, że rozpoczniemy w Polsce dyskusję nad modelem wychowania, który coraz częściej „produkuje” tzw. „płatki śniegu”, czyli ludzi niezdolnych do przyjęcia jakiejkolwiek krytyki, stale łaknących pochwał, niebywale skupionych na sobie.

Gdyby tak się stało, byłby to już drugi pożytek z kontrowersyjnych wypowiedzi prezydent Dulkiewicz. Drugi, bo pierwszym jest delikatna, ale jednak zauważalna korekta linii władz Gdańska w sprawie patriotyzmu. Eksponowana wcześniej bez umiaru fascynacja niemieckim dziedzictwem miasta powoli zaczyna być sprawą niewygodną, może nawet odrobinę wstydliwą. Słyszymy zapewnienia o umiłowaniu polskości i wierności Rzeczypospolitej. Nawet jeśli jest w tym chwilowe dostosowanie się do nastrojów i sytuacji czy doza oportunizmu, to jednak zawsze lepsze to niż bezkrytyczne celebrowanie niemczyzny.

 

Idziemy nr 29 (718), 21 lipca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 grudnia

Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.
Dziś w Kościele:
+ sobota, II tydzień Adwentu, wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Syr 48,1-4.9-11; Ps 80,2ac.3b.15-16.18-19; Mt 17,10-13
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -