22 października
poniedziałek
Halki, Filipa, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rechrystianizacja Europy

Ocena: 3.72
2267

„Chcemy przekształcać Europę, rechrystianizować ją, bo, niestety, w wielu miejscach nie śpiewa się kolęd, kościoły są puste i są zamieniane na muzea. To wielki smutek” – stwierdził premier Mariusz Morawiecki w Telewizji Trwam. Tak! Dechrystianizacja Europy jest niewątpliwie faktem. Czy jej rechrystianizacja, m.in. dzięki politykom autentycznie inspirującym się chrześcijaństwem, jest jeszcze możliwa – zobaczymy… Tymczasem okres Bożego Narodzenia pokazuje nam co roku, jak chrześcijańskie dziedzictwo wypłukiwane jest systematycznie z jednej strony przez komercyjną szmirę, a z drugiej przez różnego rodzaju ideologie.

W niektórych sklepach „bożonarodzeniowe” ozdóbki pojawiają się prawie zaraz po Wszystkich Świętych, czyli – wedle postępowego kalendarza – po Halloween. Tak zwany Święty Mikołaj w jego różnych wersjach zrobił światową karierę, ale nie ma już nic wspólnego ze św. Mikołajem, biskupem Miry. Z drugiej strony lewicowo-liberalni ideolodzy walczą z obecnością szopek, a nawet choinek w miejscach publicznych, w szkołach, urzędach, na placach. Swoje antychrześcijańskie fobie skrywają pod hasłami wielokulturowości, tolerancji, poszanowania innych religii. Przekonują, by nie używać nazwy „Boże Narodzenie”, tylko mówić o święcie zimy, albo po prostu o zimowych wakacjach. W niektórych krajach trudno kupić kartkę bożonarodzeniową z chrześcijańską tematyką, choć przecież w muzeach wiszą piękne obrazy z Maryją, Józefem i Dzieciątkiem Jezus. Liberalno-lewicowej retoryce udaje się omamić wielu ludzi, którym jakoś nie przychodzi do głowy rzecz oczywista, a mianowicie, że administracyjne rugowanie z przestrzeni publicznej wielowiekowych tradycji nie jest żadnym wzajemnym poszanowaniem, ale ordynarnym nieposzanowaniem.

Słowa premiera Morawieckiego o rechrystianizacji nie mogły się podobać naszym wyznawcom świeckości. Posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus stwierdziła: „Przypominam panu Morawieckiemu, że wybrali go na premiera Polski, nie na papieża. I że Polska jest krajem świeckim. Oczekiwałabym, że skupi się na obniżaniu podatków, a nie na uczeniu kolęd i zapełnianiu europejskich kościołów”. No cóż! Po pierwsze, premier Morawiecki z całą pewnością zna się na kwestiach finansowo-gospodarczych, i to one będą głównym przedmiotem jego działań jako szefa rządu. Po drugie, ci, którzy głosowali na obecną władzę, a zatem pośrednio wybrali Morawieckiego na premiera, z całą pewnością są zadowoleni, że „ich” premierowi drogie jest chrześcijańskie dziedzictwo Europy, a nie spuścizna marksistowska, ideologia LGBTQ, gender, multi-kulti itp. Po trzecie, Polska nie tyle jest krajem świeckim, co po prostu jest Polską z jej tysiącletnią historią, tradycjami, kulturą i językiem. Są w kraju nad Wisłą także muzułmanie, Żydzi, niewierzący, ale z tego nie wynika, że jakaś „świeckość” ma być dogmatem i głównym wyznacznikiem naszego społeczno-politycznego życia.

Mówi się, że zmiana premiera nastąpiła m.in. dlatego, że Mateuszowi Morawieckiemu będzie łatwiej rozmawiać z partnerami na Zachodzie i przekonywać ich, że, wbrew czarnej propagandzie naszej totalnej opozycji, w Polsce nie ma faszyzmu, a rzeczywista demokracja i pluralizm mają się lepiej niż we Francji i w Niemczech, i że warto robić z nami interesy na zasadach partnerskich. Tyle że do zacietrzewionych lewicowych liberałów, a takich w krajach UE nie brakuje, rzeczowe argumenty raczej nie trafiają. Dla nich jest nie do pojęcia, że premier europejskiego państwa może mówić o potrzebie powrotu do chrześcijańskich korzeni, a nie o tzw. prawach gejów lub sprowadzaniu muzułmanów z Azji i Afryki. Stąd będą Polskę atakować, wykorzystując każdy pretekst.

Ale to Morawiecki jest zdecydowanie bliżej ojców zjednoczonej Europy niż francusko-belgijska masoneria. Wszak Robert Schuman podkreślał: „Demokracja będzie chrześcijańska albo nie będzie jej wcale. Demokracja antychrześcijańska byłaby karykaturą zmierzającą do pogrążenia się w tyrani lub w anarchii”. Europa bez autentycznego Bożego Narodzenia nie będzie już Europą. I jeśli się nie ocknie z kulturowego marksizmu, to spełnią się słowa o. Macieja Zięby, że „Kościół przeżyje, ale Europa – taką, jaką znamy – raczej nie!”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl



Najczęściej czytane komentarze



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -