2 kwietnia
czwartek
Wladyslawa, Franciszka, Teodozji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Reguły gry

Ocena: 4.4
794

Dwa wydarzenia zdominowały ostatnie dni w polskiej polityce. Najpierw grupa działaczy opozycji zakłóciła przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy w Pucku. Były gwizdy, wyzwiska, groźby, a nawet wulgarne słowa. Chwilę potem owi aktywiści spotkali się z Małgorzatą Kidawą-Błońską, która przyjęła ich radośnie i serdecznie. Kiedy zażądano od niej przeprosin za to wyraźne wsparcie dla bojówkarzy, odmówiła. „Niech się nie dziwią, że ludzie, którzy mają poczucie dumy, się sprzeciwiają. Łamanie konstytucji przez prezydenta Dudę budzi wielki opór społeczny. Każdy polityk musi się do tego przyzwyczaić, że ludzie reagują na niego albo dobrze, albo źle” – bagatelizowała sprawę. A jeszcze kilkanaście dni temu przekonywała, że w polskiej polityce musi nastąpić przełom jakościowy, także po stronie opozycyjnej. „Musimy być inni, lepsi, mądrzejsi. I powiem wam, kochani, że totalna opozycja to nie jest teraz dobre rozwiązanie” – mówiła. Niestety, za słowami nie poszły czyny. Dla porównania: kiedy w 2015 r. w Nowym Targu wygwizdano prezydenta Bronisława Komorowskiego, kandydat Andrzej Duda skomentował to tak: „Nie podoba mi się gwizdanie. To jest też kwestia szacunku do głowy państwa”.

Drugie głośne zdarzenie to gest Joanny Lichockiej z sali plenarnej Sejmu. Zdaniem opozycji, pokazała jej środkowy palec, co, jak wiadomo, ma określone ordynarne znacznie. Sama posłanka twierdzi, że to manipulacja, że ona jedynie pocierała twarz pod okiem. Sprawa jest trudna do jednoznacznego rozstrzygnięcia, tym bardziej, że w internecie pojawiło się mnóstwo przeróbek tego nagrania. Faktem jest jednak, że Joanna Lichocka nie zdołała przekonać opinii publicznej co do swojej niewinności. Zresztą od początku miała na to niewielkie szanse. Ostatecznie wyraziła ogólnikowe ubolewanie, mówiąc: „Chciałabym przeprosić wszystkich, którzy poczuli się dotknięci tym niezamierzonym gestem i wyrazić słowa ubolewania, że poprzez ten ruch ręką dałam taki asumpt do ataku na Prawo i Sprawiedliwość i na mnie”. Ma rację rzecznik PiS Radosław Fogiel, gdy stwierdza: „Niestety, mleko się rozlało”. I to szeroko. Co ciekawe, liderzy PiS nie zdecydowali się na jakieś formalne sankcje, choć nie można ich wykluczyć w przyszłości. Prywatnie wielu polityków prawicy podkreśla, że posłowie PO zachowują się właściwie bez przerwy agresywnie i wulgarnie: krzyczą, obrażają, zaczepiają i prowokują, ale opinia publiczna albo tego nie widzi, albo też nie reaguje. Tuż po inauguracji bieżącej kadencji parlamentu mówiła o tym posłanka lewicy Paulina Matysiak, stwierdzając: „Mam wątpliwą przyjemność siedzieć w okolicy posłów PO, którzy co chwila buczą, krzyczą, dogadują. Oczekiwałabym jednak od parlamentarzystów zdecydowanie większej kultury osobistej”. To była bardzo ważna relacja, bo w pewien sposób kogoś z zewnątrz.

Zestawienie tych dwóch sytuacji – skandalu w Pucku i gestu Joanny Lichockiej – jest bardzo pouczające. Puck to w istocie sprawa poważniejsza, oznacza bowiem podeptanie pamięci tych, którzy walczyli i ginęli za polskie morze. Jednak przytulenie agresywnych działaczy KOD przez Małgorzatę Kidawę-Błońską zostało przez większość mediów, a szerzej przez cały establishment, przyjęte ze wzruszeniem ramion. Nie było mowy o nakręcaniu spirali oburzenia, o twardym domaganiu się przeprosin; wręcz przeciwnie, problem zdecydowanie wyciszano. W przypadku sprawy Lichockiej – rzeczywiście bardzo medialnej – maszyna ruszyła dosłownie z godziny na godzinę, i to na najwyższym biegu. Co ciekawe, media bez krztyny dystansu powielały skrajnie populistyczny przekaz opozycji, według której Lichocka pokazała brzydki gest chorym na raka, ponieważ rzecz działa się w trakcie głosowania nad wsparciem dla TVP, które to pieniądze opozycja chciała przekazać na onkologię. Takim argumentem można podważyć celowość każdego wydatku z publicznej kiesy. Co ważne: pomija się przy tym fakt, że w tegorocznym budżecie wydatki na służbę zdrowia będą o 50 proc. wyższe niż w roku 2015, gdy PiS przejmowało władzę.

I tak będzie wyglądała ta kampania. Wpadki jednych będą przemilczane, a innych rozdymane. Trzeba o tym mówić, i można nawet ponarzekać, ale – skoro zmienić się tego już nie da – sztab PiS nie ma innego wyjścia, niż grać według tych reguł, które obowiązują. Nawet wówczas, gdy to bardzo boli.


Idziemy nr 08 (748), 23 lutego 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 kwietnia


Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Dziś w Kościele: czwartek, V Tydzień Wielkiego Postu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Rdz 17,3-9; Ps 105,4-9; J 8,51-59
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
2 kwietnia – Parafia Św. Zygmunta (Plac Konfederacji 55, AW)
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter