29 lutego
czwartek
Lecha, Lutoslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Roma locuta

Ocena: 4.38889
1138

Do dobrych wiadomości, jakie wybrzmiały w Kościele przed tegorocznym Adwentem, zaliczyć trzeba ostatnią notę Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej do Kościoła w Niemczech. Czekaliśmy na ten dokument, od kiedy docierające do nas informacje na temat pomysłów niemieckiej drogi synodalnej stały się niepokojące. To zaś przekładało się na obawy dotyczące synodu o synodalności, żeby i to gremium pod niemiecką presją nie powieliło niektórych tez z kraju Lutra. A niebezpieczeństwo takie istniało. Zarówno podczas kontynentalnego etapu synodu w Pradze, jak i w czasie jego pierwszej rzymskiej fazy niemieccy reformatorzy usiłowali narzucić swoją agendę. Ze względu na przyjętą metodologię synodalną w Rzymie, która nie przewidywała dłuższych wystąpień ani dysput w celu przekonania innych do swojej racji, Niemcy wysłali imiennie do wszystkich uczestników synodu elaborat postulujący de facto odejście od części nauczania Kościoła w sprawach wiary i moralności. Nie powstrzymał ich nawet apel papieża Franciszka, który w czerwcu ubiegłego roku ostrzegał przed zejściem na pozycje protestanckie. „W Niemczech jest bardzo dobry Kościół ewangelicki, nie potrzebujemy drugiego” – powiedział wówczas Franciszek.

Swoimi obawami w tej sprawie dzielił się z papieżem Franciszkiem w pierwszych dniach rzymskiej fazy synodu także abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP, w specjalnym liście, który opublikowaliśmy w poprzednim numerze „Idziemy”. Treść listu podyktowana była w pierwszym rzędzie braterskim zatroskaniem (nie pierwszy raz) o Kościół w Niemczech, który jest częścią Kościoła powszechnego i obojętność na jego losy byłaby postawą Kainową. Po drugie zaś, doświadczenia wieków i ostatnich lat wskazują, że tezy wykute w Niemczech wpływają na dzieje całego Kościoła, poczynając od Europy Centralnej. Niemcy (nie wyłączając Kościoła w Niemczech) mają jakąś skłonność do „ideologicznego kolonizowania” sąsiadów i świata. Niedawnym przykładem tego była choćby nieskuteczna próba ustawienia sobie polskich biskupów przed synodem o rodzinie w roku 2015.

Postawa ta, jak mi kiedyś tłumaczył kard. Gerhard Ludwig Müller, wynika z przekonania, że wszystko, co niemieckie, jest najlepsze: nie tylko samochody, ale także literatura, muzyka, filozofia i teologia. Niemcy są generalnie „naj”. Dlatego do innych odnoszą się w najlepszym wypadku paternalistycznie. Nie bez znaczenia jest przy tym siła niemieckiej gospodarki i zasobność tamtejszego Kościoła (ponad 6 mld euro rocznie z podatku), który sponsoruje wiele inicjatyw na świecie i może liczyć na uległość beneficjentów. Z przekonania o wyższości tego, co niemieckie, wynika swoisty kompleks niższości katolików wobec protestantów, ponieważ ci ostatni są bardziej niemieccy (Luter był Niemcem) i bardziej „nowocześni”. Do tego dochodzą przemiany mentalne po zjednoczeniu Niemiec w roku 1990, czego symbolem jest powrót stolicy z Bonn do Berlina. O ile bowiem gospodarczo RFN wchłonęła NRD, o tyle ideologicznie i politycznie zaczęła dominować protestancka NRD. W tamtejszych relacjach państwo–Kościół ma to kolosalne znaczenie.

Tendencja do protestantyzacji Kościoła katolickiego w Niemczech, która dała o sobie znać już w czasie Soboru Watykańskiego II, przybrała ostatnio na sile. Nie powstrzymały jej apele Stolicy Apostolskiej, a list abp. Gądeckiego spotkał się z ostrą odpowiedzią przewodniczącego niemieckiego episkopatu bp. Georga Bätzinga. Zarzuca on przewodniczącemu polskiego episkopatu m.in. przekroczenie uprawnień…

Na szczęście równocześnie ujrzała światło dzienne wspomniana nota sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietra Parolina, w której jasno stoi, że takie sprawy jak zastrzeżenie święceń kapłańskich wyłącznie dla mężczyzn czy negatywna ocena aktów homoseksualnych zostały w Kościele definitywnie rozstrzygnięte i nie podlegają dyskusji. To bardzo wyczekiwane oficjalne stanowisko Stolicy Apostolskiej powinno ostudzić u jednych reformatorskie zapędy, a u drugich lęki. Roma locuta, causa finita.

Idziemy nr 49/2023

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 lutego

Czwartek, II Tydzień Wielkiego Postu
Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 16, 19-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna zawierzenia woli Bożej - o. Dolindo

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter